W przyszły wtorek okaże się, czy oferta budowy statków w polskich stoczniach mogą być konkurencyjna wobec składanych przez stocznie z Dalekiego Wschodu.
Minister gospodarki Jacek Piechota powiedział, że w przyszłym tygodniu zaprezentowane zostaną wyniki analizy aktualnej sytuacji na rynku stoczniowym przeprowadzone przez Stocznię Szczecińską Nowa, Polską Żeglugę Morską i Ministerstwo Infrastruktury.
- Oferta Stoczni Szczecińskiej Nowa jest o około 4 mln USD wyższa niż dalekowschodnich. Trzeba dokonać analizy, czy stocznia może poprawić ofertę, czytaj: obniżyć koszty, czy da się znaleźć jakieś rozwiązania po stronie inżynierii finansowej, bo zawsze w tego rodzaju rachunkach koszt kapitału jest również bardzo znaczącą pozycją, czy wreszcie da się znaleźć instrumenty finansowe po stronie fiskusa - systemu podatkowego, które zachęcałyby armatorów do zamawiania w polskich stoczniach – mówił w czwartek minister gospodarki.
PŻM, który planuje w ciągu 4-5 lat kupić lub zlecić budowę 20-22 statków, zapowiedział w środę, że zawiesił negocjacje ze stoczniami z Azji Południowo-Wschodniej. Jeśli oferta polskich stoczni okazałaby się bardziej atrakcyjna, zapewne skorzystałby z ich usług.
- Jeżeli nie uda się znaleźć instrumentów, które pozwoliłyby doprowadzić do porównywalności oferty stoczni polskich z ofertami stoczni dalekowschodnich, to oczywistym jest, że decyduje rachunek ekonomiczny, nic się nie zmieniło jeżeli chodzi o wolny rynek i żadna siła nie może nakazać armatorowi działania na niekorzyść przedsiębiorstwa, bo byłby to oczywiście absurd z punktu widzenia ekonomii i interesów gospodarczych
kraju – podkreślał w czwartek minister Piechota.
MD, PAP