Pieniądze kryją się w przedsiębiorstwie

Najpierw trzeba zrobić porządek w firmie, a dopiero potem ruszać po pieniądze do banku. Ale może się okazać, że już nie będą potrzebne

Pierwsze, co przychodzi do głowy firmom, które potrzebują gotówki, to kredyt. Bo skąd wziąć pieniądze, jeśli nie z banku? Nie jest to jednak takie proste, kiedy banki, tak jak obecnie, nie są skore do pożyczania pieniędzy, a ich rosnące wymagania coraz trudniej spełnić. Dlatego też warto skorzystać z innych sposobów finansowania albo zmniejszenia zapotrzebowania na nie. Często wystarczy dobrze poszukać we własnej firmie.

Rzut okiem na bilans

Pieniądze zwykle kryją się w bilansie firmy. Kluczem do sukcesu jest więc jego restrukturyzacja. Zanim zatem udamy się do banku, warto krytycznie podejść do struktury bilansu, przeanalizować pozycje w aktywach firmy i odpowiadające im źródła finansowania w pasywach.

— Jeśli dojdziemy do wniosku, że bilans nie jest optymalny, trzeba się zastanowić nad kierunkiem jego optymalizacji — radzi Zbigniew Rogóż, partner w Saski Partners. Przy tym trzeba pamiętać, że taka restrukturyzacja musi być kompleksowa — zmiana po stronie aktywów wymusza odpowiednie zmiany po drugiej stronie, czyli w pasywach. Przeprowadzona w ten sposób uwolni dodatkowe pieniądze, dzięki czemu firma będzie mogła poradzić sobie, ograniczając zapotrzebowanie na kredyt.

— Natomiast jednostronne lub wybiórcze działania mogą przynieść skutek odwrotny do oczekiwanego — przestrzega Zbigniew Rogóż.

Mniej zapasów

Co można w bilansie znaleźć? Wszystko zależy od konkretnej firmy i od tego, jak gospodaruje i gospodarowała wcześniej, swoimi finansami. Na pewno warto przyjrzeć się strukturze bilansu w odniesieniu do finansowania aktywów krótkoterminowych — zapasów czy należności. Być może zamiast gromadzenia zapasów na cały miesiąc wystarczy trzymać tylko tyle, żeby starczyło ich na 15 dni? Więcej zapasów to wyższy koszt związany z ich finansowaniem. Sposobem na optymalizację zapasów jest także zastosowanie zasady „dokładnie na czas” w dostawach materiałów i komponentów do produkcji.

— Firma utrzymuje wtedy możliwie najniższy stan magazynowy materiałów, magazynuje je dla niej dostawca albo pośrednik, a w skrajnym przypadku magazyn jest „na osiach”, czyli w drodze — tłumaczy Zbigniew Rogóż. Ważne będzie tutaj także usprawnienie logistyki na linii dostawca — producent oraz producent — odbiorca. Koszty obniży również optymalizacja procesu produkcyjnego poprzez skrócenie czasu przewidzianego na tzw. produkcję w toku.

Skracanie i wydłużanie terminów

Jeśli chodzi o należności — ich wysoki poziom może wynikać z dużej sprzedaży, ale także z nadmiernie długich terminów płatności, które hojnie oferujemy odbiorcom, pragnąc być konkurencyjni.

— Zarządzanie należnościami — w tym terminami płatności i poziomem kredytu kupieckiego — jest obszarem, w którym zawsze tkwią rezerwy. Jest zrozumiałe, że aktywne zarządzanie należnościami w celu zmniejszenia ich wolumenu i poprawy jakości nie powinno mieć negatywnego wpływu na działalność przedsiębiorstwa, ale to wymaga ścisłej współpracy osób odpowiedzialnych za sprzedaż i kontroling finansowy — zauważa Zbigniew Rogóż. Trzeba dążyć do skracania terminów płatności dla naszych odbiorców oraz wydłużania ich u naszych dostawców.

— Można też utrzymywać stale niewielki bezpieczny poziom zobowiązań przeterminowanych — spłacamy starsze, czekamy z kolejnymi — radzi Piotr Zdrojewski, dyrektor w Dziale Doradztwa Biznesowego PwC. — Inny sposób to zwiększenie wartości zaliczek od klientów na dostawę towarów lub usług — zauważa Jacek Kornosz z Instytutu Doradztwa Strategicznego.

Tańsze finansowanie

Nadmiar zapasów i przeterminowane należności można starać się sprzedać. Podobnie z innymi aktywami, np. majątkiem trwałym. Warto im się przyjrzeć i wyodrębnić te, które są dla firmy zbędne.

— Pieniądze pozyskane ze sprzedaży zbędnych nieruchomości, maszyn i urządzeń zmniejszą zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne, w tym kredyt bankowy — zauważa Zbigniew Rogóż.

— Ale zbędne aktywa można także pożyczać, dzierżawić albo wykorzystać jako zabezpieczenie do pozyskania finansowania zewnętrznego — mówi Piotr Zdrojewski. Tym bardziej jeśli mamy do czynienia z majątkiem, który co prawda nie jest kluczowy dla działalności, ale się przydaje. Przykładem może być biuro w przypadku firmy produkcyjnej. Można je sprzedać firmie leasingowej, a następnie je od niej wynająć na podstawie umowy o leasing.

— Dzięki leasingowi zwrotnemu zyskujemy gotówkę ze sprzedaży i nadal możemy korzystać z biura za regularną opłatą. Jego wartość nie obciąża już naszego bilansu, tylko leasingodawcy — mówi Zbigniew Rogóż. Produkty finansowe, wykorzystane adekwatnie do potrzeb, mogą znacznie przyczynić się do płynności finansowej firmy. W przypadku należności takim narzędziem może być faktoring, dzięki któremu pieniądze za sprzedane towary czy usługi dostaniemy wcześniej, pomimo że nasz odbiorca będzie miał nadal wydłużony termin płatności. Faktoring to dobra alternatywa dla kredytu.

— Choć faktoring będzie droższy, może znacznie poprawić płynność — przekonuje Piotr Zdrojewski. Podobnie z leasingiem maszyn i urządzeń czy też nieruchomości zamiast kredytu inwestycyjnego na ich zakup albo długoterminowym wynajmem samochodów.

To nie powód do wstydu

Firmę trzeba też przeanalizować pod kątem tych obszarów, które przynoszą straty albo mniejszy zysk. Niestrategiczne działalności można wyodrębnić, podpisać umowę o współpracę i sprzedać. Przykładem może być wydzielenie działu produkcji silników w firmie zajmującej się produkcją samochodów. Silniki na podstawie umowy o współpracę będą dostarczane, ale sprzedanie tej działalności odciąży firmę. W wielu przypadkach dobrym rozwiązaniem jest także pozyskanie partnerów, którzy kupią część naszych udziałów w danej spółce lub podwyższą jej kapitał. Jeśli koniecznie musimy zainwestować w działalność strategiczną, warto pomyśleć o pozyskaniu inwestora, który będzie partycypować w nakładach inwestycyjnych i w ryzyku. Warto też zrestrukturyzować koszty operacyjne, co może polegać na ograniczeniu zatrudnienia czy usprawnieniu działalności. Firmy często wykazują niechęć do wskazania niestrategicznych obszarów i obawiają się restrukturyzacji.

— Częstym problemem jest uważanie wszystkich składników majątku za równie strategiczne. Ponadto przedsiębiorcy zbyt późno zdają sobie sprawę, że któraś z prowadzonych części działalności może przynosić straty, nie myślą na czas o restrukturyzacji, obawiając się, że w ten sposób wskażą otoczeniu popełnione błędy, z którymi mogą być kojarzeni. Wolą wszystko uzasadniać kryzysem gospodarczym, wolą mówić, że rynek im nie sprzyja — zauważa Piotr Zdrojewski.

Wystarczy rozsądek

Tymczasem dobrze przeprowadzona restrukturyzacja pozwoli firmie przetrwać trudniejszy okres i umożliwi znalezienie pieniędzy, których, jak się może okazać, nie trzeba już będzie szukać w banku. Tym bardziej że zazwyczaj trudniejszy okres wynika z błędów popełnionych wcześniej.

— Rzadko zdarza się, że trudności wynikają z sytuacji, których nie można było przewidzieć. Przedsiębiorcy potrafią beztrosko korzystać z dobrej koniunktury, kiedy banki rozdają kredyty na lewo i prawo, nie zastanawiając się nad optymalizacją swojego bilansu. Robią to dopiero wtedy, kiedy jest już problem — mówi Zbigniew Rogóż. A wtedy trudniej zrobić porządek. Bilans trzeba prognozować w okresie długoterminowym, ale analizować na bieżąco, co już wymaga sporo rozsądku i dość jasnej wizji co do kierunku rozwoju swojej firmy. Lepsze jednak to, niż uczenie się na błędach, które bywa bolesne.

— Klasycznym strzałem w kolano firm jest zaciągnięcie krótkoterminowego kredytu na inwestycję, kiedy bank odmówił im długoterminowego finansowania. Zwykle w takich przypadkach, kiedy przychodzi do spłaty, firma nie ma skąd wziąć pieniędzy i wpada w pułapkę płynnościową — mówi Zbigniew Rogóż.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Pieniądze kryją się w przedsiębiorstwie