Czytasz dzięki

Pieniądze mieszkają w akademikach

Zagraniczni studenci coraz chętniej uczą się nad Wisłą, a polscy wybierają lepszy standard. To świetna okazja dla inwestorów.

Alternatywne inwestycje mieszkaniowe, na które składają się domy seniora, tzw. coliving, i akademiki, w ostatnich latach zyskały na znaczeniu. Z raportu „Prywatne akademiki w Polsce. Perspektywy rozwoju rynku domów studenckich”, przygotowanego przez ThinkCo we współpracy z Golub GetHouse, wynika, że są już segmentem równie istotnym jak nieruchomości biurowe i handlowe. Mają też ogromny potencjał, o czym świadczy duża populacja rodzimych studentów (1,29 mln) i stale rosnąca liczba zagranicznych. Obecnie w Polsce studiuje niemal 73 tys. obcokrajowców — to 6,4 proc. wszystkich studentów. W latach 2010-18 liczba cudzoziemców na naszych uczelniach wzrosła o 264 proc., a zdaniem Tomasza Bojęcia, partnera zarządzającego w ThinkCo, na tym nie koniec.

— Dobre warunki do studiowania, możliwość bezpłatnej edukacji, rozwój programów wymiany studenckiej i szeroki dostęp do oferty kulturalno-gastronomicznej w połączeniu z relatywnie niskimi kosztami utrzymania — to tylko kilka czynników wpływających na wzrost zainteresowania Polską wśród studentów z zagranicy. Ta grupa staje się głównym klientem prywatnych akademików — mówi Tomasz Bojęć.

Nad Wisłą do dyspozycji jest 127 tys. łóżek w domach studenckich, jednak tylko 6,6 tys. znajduje się w prywatnych obiektach, co zaspokaja zapotrzebowanie zaledwie 8,9 proc. żaków z zagranicy. Do 2023 r. na rynku powinno przybyć 6,8 tys. łóżek.

— Pozwoli to pomieścić ok. 21 proc. zagranicznych studentów. To wciąż niewiele. We Francji ten wskaźnik wynosi 32 proc., w Hiszpanii 62 proc., a w Wielkiej Brytanii nawet 75 proc. Dlatego polski rynek prywatnych akademików jeszcze długo będzie atrakcyjny dla inwestorów — mówi Przemysław Chimczak, partner zarządzający w ThinkCo.

65937540-8c2f-11e9-bc42-526af7764f64
Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Podkreśla, że obecnie zwrot z takich inwestycji w Polsce jest najwyższy w Europie — sięga 7 proc. wobec 5 proc. średnio na Zachodzie. Eksperci ThinkCo nie przewidują perturbacji na rynku w związku z pandemią i kryzysem gospodarczym. Tłumaczą, że na świecie ten segment narodził się właśnie po ostatnim kryzysie gospodarczym. Załamanie rynku mieszkaniowego i komercyjnego skłoniło inwestorów do poszukiwania inwestycji alternatywnych, a prywatne akademiki okazały się bardzo atrakcyjne.

OKIEM EKSPERTA

Odporny rynek

MAXIMILIAN MENDEL, dyrektor działu inwestycji mieszkaniowych JLL

Zapotrzebowanie na prywatne akademiki wciąż jest bardzo duże wśród studentów zagranicznych i polskich. Drugiej grupie wprawdzie łatwiej jest poruszać się wśród ofert mieszkaniowych, przede wszystkim ze względu na znajomość języka, ale trzeba pamiętać, że studenci nie są najbardziej pożądanymi najemcami. Rodzimym żakom łatwiej też ubiegać się o miejsce w uczelnianej placówce, chociaż standard publicznych akademików coraz częściej skłania ich do wyboru prywatnych. Cudzoziemcom profesjonalnie zarządzane obiekty — poza dobrym standardem — zapewniają możliwość podpisania umowy w języku angielskim i dają pewność najmu, więc zawsze będą ich pierwszym wyborem. Nawet bez studentów z zagranicy rynek byłby stabilny, bo szybko zostąpiliby ich rodzimi. Jestem jednak przekonany, że gdy sytuacja z COVID-19 się unormuje, liczba zagranicznych studentów wróci do poprzedniego poziomu. Nie sądzę, by zdalne studia się upowszechniły, bo to nie tylko nauka, ale przede wszystkim poznawanie nowych ludzi i zbieranie cennego doświadczenia. Nie zapewni tego wirtualna edukacja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane