Pierwsza liga piłkarska rozlicza sezon

opublikowano: 24-09-2019, 22:00

Przychody pierwszoligowych klubów w 2018 r. wyniosły 90,6 mln zł, ponadpięciokrotnie mniej niż Ekstraklasy

Deloitte po raz kolejny sprawdził finansową kondycję piłkarskiej Fortuny I Ligi. Odnotowano spadek o 15 proc. — ze 106,5 mln zł w 2017 r. do 90,6 mln zł w 2018 r. Jeden z klubów — Bruk-Bet Termalica Nieciecza (w 2018 r. spadł z Ektraklasy), nie zdecydował się jednak na udział w badaniu. Analizę przeprowadzono więc na danych pozyskanych od 17 z 18 pierwszoligowych ośrodków. Rok wcześniej był komplet. Niemniej raport „I Liga finansowa. Finansowe zaplecze Ekstraklasy” odsłania spore dysproporcje w odniesieniu do Ekstraklasy, której przychody w 2018 r. sięgnęły 527,9 mln zł.

Dostrzegam wiele możliwości, jakie daje internet. Prowadzimy już testy
techniczne dla transmisji rozgrywek online. Liczę, że pewne zmiany w tym
zakresie zostaną niebawem wdrożone — mówi Marcin Janicki, prezes Pierwszej Ligi
Piłkarskiej.
Zobacz więcej

MECZ W SIECI:

Dostrzegam wiele możliwości, jakie daje internet. Prowadzimy już testy techniczne dla transmisji rozgrywek online. Liczę, że pewne zmiany w tym zakresie zostaną niebawem wdrożone — mówi Marcin Janicki, prezes Pierwszej Ligi Piłkarskiej. Fot. WM

— Gdy startowała Ekstraklasa, wyniki finansowe jej klubów nie były znacząco wyższe od obecnie osiąganych w I lidze, wykonano jednak solidną pracę na poziomie menedżerskim. Zdajemy sobie sprawę z tego, że podobny wysiłek jest przed nami. W ostatnich latach udało się już sporo zdziałać, m.in. sprzedać prawa do transmisji rozgrywek Polsatowi i pozyskać takich partnerów, jak firmę Nice w 2017 r., a rok później spółkę Fortuna, obecnego sponsora tytularnego rozgrywek — mówi Marcin Janicki, prezes Pierwszej Ligi Piłkarskiej.

Lokalne czempiony

W czołówce rankingu pierwszoligowych klubów piłkarskich są Raków Częstochowa (w sezonie 2019/20 awansował już do Ekstraklasy), GKS Katowice i Odra Opole. W 2018 r. osiągnęły odpowiednio 10,96, 10,81 i 6,87 mln zł przychodów (analiza obejmuje pełny rok kalendarzowy, co oznacza, że częściowo zahacza o dwa sezony rozgrywek). Nie zawsze jednak wskaźniki są jednoznaczne z osiągnięciami piłkarskimi — w sezonie 2018/19 kluby te uplasowały się na 1., 17. i 12 .miejscu w tabeli. Kolejnych osiem klubów z Fortuny I Ligi osiągnęło przychody między 6,7 a 4,6 mln zł. Reszta — czasem dużo poniżej 4 mln zł.

Ciekawostkę w tym zestawieniu stanowi Odra Opole — klub rok wcześniej plasował się na 10. pozycji w biznesowym rankingu Deloitte’a. Tak duży wzrost wynika ze znacznego zwiększenia wpływów z umów sponsorskich, reklam, sprzedaży koszulek itd. Stanowią one 84 proc. uzyskanych przychodów (dla całej ligi jest to prawie 80 proc.). Pozostała część to wpływy głównie ze sprzedaży biletów i karnetów. W odrębnej kategorii uwzględniono „wpływy z transmisji telewizyjnych i radiowych, a także z premii za udział w rozgrywkach krajowych oraz Pro Junior System”.

Struktura przychodów podobnie kształtuje się w Ekstraklasie, inne są natomiast proporcje — ze sponsoringu i reklam nieco ponad 50 proc.

Zarobek na stadionie

W sezonie 2018/19 najwięcej kibiców na stadiony przyciągnęły ŁKS Łódź (średnio 4,5 tys. osób), GKS Tychy (4,1 tys.), Stal Mielec (3,1 tys.), co relatywnie przekłada się na wpływy z „dnia meczu”, a pozostałe ośrodki — od 2,8 tys. do 337 osób.

W tak przedstawionym zestawieniu nie ujęto transferów zawodników. Stanowią „przesunięcie środków między klubami, nie budują globalnej wartości klubowej piłki nożnej” — czytamy w raporcie. Niemniej w 2018 r. najwięcej zarobiło na tym Podbeskidzie Bielsko-Biała — 817 tys. zł. Transferem zagranicznym przeprowadzonym w ubiegłym roku może się natomiast pochwalić tylko MKS Chojniczanka.

— Możliwości i zakres działania lokalnych klubów bywają ograniczone. Dla wszystkich istotna jest infrastruktura stadionowa, przekonujemy więc samorządy do inwestycji. Zwiększyłoby to atrakcyjność piłki nożnej i przyciągnęło widzów na stadiony i przed telewizory. Dla nas byłby to silny argument w rozmowach z nadawcami, tradycyjnymi i internetowymi. Zastanawiamy się, jak zwiększyć obecność I ligi w sieci. Na razie prawa emisyjne są mocno scentralizowane — dodaje Marcin Janicki.

Korzyści dla gospodarzy

Deloitte wziął pod lupę również wpływ klubów na miasta, w których działają. Analizie poddano treści w mediach zawierające pełne nazwy klubów, ale także nazwy samych miast. Marcin Suszycki, menedżer produktu w Pentagon Research, wyjaśnia, że zostały one zestawione m.in. z przybliżonymi, oficjalnymi cenami powierzchni reklamowej, jakie trzeba zapłacić za publikację podobnej wielkości materiałów o charakterze reklamowym.

W tak sporządzonym rankingu wartości mediowej dla miast dominują Katowice (5,6 mln zł), za nimi uplasowały się Tychy i Mielec (po około 3,7 mln zł). Łączna wartość ekspozycji nazw klubów I ligi w sezonie 2018/19 oszacowana została na blisko 46,7 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu