Pierwszy bankomat w klasztorze

opublikowano: 01-10-2013, 09:16

Pieniądz to co prawda diabelski wynalazek, ale bankomat może służyć zbożnym celom. Wkrótce takie urządzenie stanie w klasztorze ojców Benedyktynów w Tyńcu.

Kto nie był w Tyńcu przez ostatnie lata, nie pozna teraz klasztoru, który stał się najlepszą reklamówką wykorzystania unijnych funduszy. Podupadłe zabudowania zostały pieczołowicie odnowione, w budynkach opactwa znajdują się miejsca noclegowe (Dom Gości i Opatówka – razem ponad 50 pokoi 1-4 osobowych) i prężnie działa sklepik z „Produktami Benedyktyńskimi” – ziołami, nalewkami, przetworami, wędlinami, sygnowanymi przez ojców Benedyktynów wytwarzane w różnych klasztorach tego zgromadzenia. Tynieckie opactwo też ma swoje niemałe gospodarstwo rolne.

Wyświetl galerię [1/2]

Fot. Damian Olawski

 

Opustoszały wcześniej klasztor, od kilku lat jest miejscem chętnie odwiedzanym przez pielgrzymów i zwykłych turystów, którzy przyjeżdżają tu często urokliwą trasą rowerową wiodącej z Krakowa wzdłuż Wisły do Tyńca.
Problem w tym, że jeśli ktoś wybiera się do opactwa bez gotówki, to po dotarciu na miejsce może się tylko pomodlić i popatrzeć na specjały benedyktyńskie. W całym Tyńcu nie ma bowiem bankomatu, z którego można byłoby pobrać pieniądze. Wkrótce ten problem się skończy. Właśnie trwa wykańczanie wnęki niedaleko furty wejściowej na dziedziniec opactwa, w której zostanie zainstalowany bankomaty Krakowskiego Banku Spółdzielczego.

Warto dodać, że KBS to dość specyficzna, nawet jak na sektor spółdzielczy, instytucja. Bank jest sam sobie panem, sterem i okrętem. Nie należy do żadnego z dwóch zrzeszeń banków spółdzielczych, i jako jedyny prowadzi działalność na własną rękę. I nieźle mu to wychodzi. KBS ma całkiem sporą sieć oddziałów, bo 36 plus 33 filie oraz liczną sieć bankomatów – 76. Jeszcze w tym roku piętnaście urządzeń zostanie wyposażonych w czytniki biometryczne, identyfikujący klienta po układzie żył na palcu.

Będzie to już kolejny bank, który wchodzi z technologię Bio-ID. Działa już ona w kilkunastu bankach spółdzielczych, a w komercyjnej części sektora bankowego w Banku BPH oraz Getinie, który zaczyna ją instalować w nowych placówkach Getin Up. Do końca roku w całym kraju będzie już ponad 300 bankomatów, z których pieniądze można wypłacić palcem.

Niedawno byłem na konferencji dotyczącej biometrii w bankowości, na której wystąpił przedstawiciel Is Bankasi, największego komercyjnego banku w Turcji, o aktywach dwa razy większych niż ma na bilansie PKO BP. Turcy biometrię podpatrzyli w Polsce, bo to u nas stanął pierwszy bankomat biometryczny w Europie, postawiony w 2010 r. przez Podkarpacki Bank Spółdzielczy, a wkrótce potem kolejny uruchomił BPS. Dzisiaj z 3 tys. bankomatów IS Bankasi można wypłacić pieniądze palcem i w ten sam sposób załatwić sprawy w 1 tys. jego oddziałów.
Jeśli ktoś teraz zapyta i co z tego i doda jeszcze, że cała ta biometria to jakaś fanaberia to spieszę wyjaśnić, że inwestycja ma biznesowy sens. Dzięki Bio-ID Is Bankasi bardzo mocno ograniczył liczbę wyłudzeń, które w tureckim systemie bankowym są prawdziwą plagą. Pozbył się też problemu z wydawnictwem kart dla klientów, którzy na plastik patrzą niechętnie, albo w ogóle nie chcą go używać. Nie mają natomiast oporów, żeby przy przykładając palec wybrać gotówkę z urządzenia. Dzisiaj 40 proc. wypłat z bankomatów Is Bankasi realizowana jest przy pomocy biometrii. Gdyby nie technologia Bio-ID klienci szliby po pieniądze do oddziałów.

 

Zobacz facebookowy profil bloga Obiektywnie o finansach


Tyle, że Is Bankasi włożył mnóstwo pieniędzy w marketing nowej usługi, wykupując czas antenowy w najdroższych pasmach telewizyjnych na potrzeby całej serii reklam, może nie najwyższych lotów, ale skutecznie przekonujących ludzi do wypłacania pieniędzy przy użyciu palca. Efekty są takie, że uniesiony palec wskazujący stał się już synonimem biometrii i wszedł do kultury masowej, jak kiedyś u nas czerwona łapa „Heyah”.

Reklama Bio-ID


Is Bankasi mógłby być niezłym przykładem dla niektórych polskich banków, jak np. PKO BP, który ma ponad 6 mln rachunków osobistych, do których wydał 5 mln kart, z czego część leży sobie pokryta kurzem, nieużywana od nowości. Być może biometria zachęciłaby ich do intensywniejszego bankowania i odciążyła oddziały od obsługi kasowej. Podobno PKO BP pracuje nad implementacją tej technologii.

Na koniec krótko na czym polega autoryzacja za pomocą biometrii? Klient przykłada palec do czytnika, który światłem w podczerwieni, czułym na płynącą w twoich żyłach hemoglobinę porównuje układ naczyń krwionośnych ze wzorcem biometrycznym przechowywanym w bazie banku, zaszyfrowany w postaci ciągu liczb. Jeśli dane się zgadzają, bankomat wypłaci pieniądze. Chyba, że przyłożyłeś do czytnika palec blokujący, czyli taki, który został zarejestrowany w bazie danych na wypadek, gdyby ktoś chciał przymusić posiadacza konta do pobrania pieniędzy. Przyłożenie palca blokującego do czytnika uniemożliwi pobranie gotówki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: eugeniusz twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu