Komisje sejmowe są za zmianą prawnego statusu państwowego giganta. Najwyższy czas....
Na wczorajszym połączonym posiedzeniu komisji skarbu i infrastruktury odbyło się czytanie uchwały SLD. Dotyczy ona komercjalizacji Poczty Polskiej (PP), która ma status przedsiębiorstwa użyteczności publicznej, co — mówiąc w dużym skrócie — komplikuje zarządzanie firmą. Uchwała przeszła — być może dlatego też, że poselski projekt zastrzega, iż wszystkie przyszłe zmiany właścicielskie wymagać będą zgody Sejmu. Dokument ma trafić pod obrady plenarne Sejmu. Cieszą się z tego resorty skarbu i infrastruktury, cieszy się też rząd, który wczoraj też dał przyzwolenie na komercjalizację.
— Taka zmiana wzmocni pozycję zarządu Poczty — ocenia Bogdan Kokoszka, dyrektor Departamentu Analiz i Prognoz Ministerstwa Skarbu Państwa.
Przekształcenie PP w spółkę akcyjną ułatwi jej konkurowanie na coraz bardziej liberalizowanym rynku. W 2009 r. zostanie on w pełni uwolniony.
— Każdy miesiąc, każdy dzień się liczy. Prosiłbym posłów o nadanie sprawie klauzuli priorytetowej — apelował Emil Płodzień z Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty.
Rywale depczą PP po piętach w największych miastach. Są to obszary, o które niedawny monopolista powinien szczególnie walczyć.
— 80 proc. przychodów Poczty pochodzi z 15 miast — ujawnia Mieczysław Chabowski, zastępca dyrektora generalnego PP.
Skomercjalizowanie PP pomogłoby jej także w szybszym i tańszym pozyskiwaniu źródeł finansowania. Tu także jest o co walczyć. Na inwestycje do 2007 r. PP zamierza wydać 3,1-3,8 mld zł.
— Na razie jednak wykluczone jest pozyskanie kapitału poprzez upublicznienie spółki — mówi Wojciech Hałka, wiceminister infrastruktury.