Pierwszy plusik AXA

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2012-03-26 00:00

Francuski gigant w Polsce nadal więcej inwestuje, niż zarabia. W myśl tej zasady rusza na podbój polis zdrowotnych i dla korporacji

— Planowaliśmy, że spółka życiowa osiągnie rentowności w 2012 r., ale ze względu na gorszą koniunkturę giełdową stanie się to w 2013 r. — zapowiada Maciej Szwarc.

Pięć lat potrzebowała francuska AXA — jeden z największych ubezpieczycieli w Europie — na wyprowadzenie polskiego biznesu na plus. Nabyła go w 2006 r. razem z innymi europejskimi aktywami ubezpieczeniowymi (pod marką Winterthur) od Credit Suisse. Od tego czasu Francuzi dokładali do ekspansji w Polsce. W 2011 r. się przełamali — grupa AXA Polska po raz pierwszy w historii wykazała zysk.

— Licząc w międzynarodowych standardach rachunkowości, zanotowaliśmy dodatni wynik na działalności podstawowej w wysokości 8,2 mln zł — mówi Maciej Szwarc, prezes AXA Polska.

Księgowi i emeryci

Ale zielone cyfry Francuzi zawdzięczają towarzystwu emerytalnemu i… międzynarodowym standardom rachunkowości. Według polskich standardów, życiowa AXA miała w ubiegłym roku ponad 62 mln zł straty, majątkowa i PTE — po 25 mln zł straty, a TFI — 7,2 mln zł. Biznes wciąż jest więc nierentowny. Według planu ma się to zmienić do 2015 r. Wtedy wszystkie spółki z grupy mają przynosić zyski. Jako pierwsza ma to zrobić największa — towarzystwo życiowe (w 2011 r. zebrało 943 mln zł składek).

Ważne zdrowie

W tym roku AXA będzie wchodzić w nowe segmenty działalności. Najwięcej zmian czeka spółkę życiową. Sprzedaż polis na życie, powiązanych z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi, odpowiada za ponad 75 proc. przypisu ubezpieczyciela, więc poważnie myśli on o dywersyfikacji portfela. Kierunki są trzy: polisy ochronne, zdrowotne oraz IKZE. O skręcie AXA w kierunku ubezpieczeń ochronnych „PB” informował w lutym.

— Polacy cały czas są poważnie niedoubezpieczeni. Widzimy pole do rozwoju w tym obszarze — deklaruje Maciej Szwarc.

Duże nadzieje szef grupy pokłada w ubezpieczeniach zdrowotnych. Podkreśla, że Polacy wydają prywatnie na ochronę zdrowia kilkanaście miliardów złotych rocznie, więc nie ma żadnych powodów, by nie mogli tych samych usług finansować z ubezpieczenia. Polisy zdrowotne AXA wprowadziła do oferty w ubiegłym roku (w formie grupowej). Do tej pory sprzedała kilka tysięcy polis. Nowością mają być także indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego (IKZE), które pojawi się w ofercie życiowej AXA w drugim kwartale.

— IKZE to pierwszy przypadek wprowadzenia w życie zachęty dla osób dodatkowo oszczędzających na emeryturę.

To było potrzebne, żeby zachęcić ludzi do odkładania na przyszłość. Wierzę w rozwój tego produktu — przekonuje Maciej Szwarc.

Korporacje na celowniku

W majątku AXA zapoluje na duże firmy. Do tej pory ze względu na skalę działalności koncentrowała się na średnich. Jednak w ubiegłym roku urosła o 45 proc. (zebrała 147 mln zł składek) i jest już gotowa do obsługi największych ryzyk. — Będziemy rozwijać ofertę dla największych firm. Mamy know how niezbędny do ubezpieczenia takich ryzyk — zapowiada Maciej Szwarc. Dodaje, że AXA może o takie kontrakty starać się samodzielnie. Wykorzysta do tego możliwości, jakie daje jej przynależność do międzynarodowej grupy, która ma podmiot wyspecjalizowany w ryzykach korporacyjnych — AXA Corporate Solutions. Polska spółka może z nim współpracować. To jednak nie oznacza, że nie jest zainteresowana tworzeniem konsorcjów z krajowymi ubezpieczycielami.

— Jesteśmy otwarci na takie propozycje — podkreśla Maciej Szwarc.

125 tys. Tylu klientów pozyskała AXA OFE w 2011 r. Ma ich już 1,1 mln…

364 mln zł …a tyle wpłacili inwestorzy do AXA TFI. W funduszach otwartych jest już 626 mln zł.

OKIEM EKSPERTA

W ubezpieczeniach na zyski trzeba czekać

GRZEGORZ CIMOCHOWSKI

partner The Boston Consulting Group

Osiągnięcie rentowności projektów ubezpieczeniowych zależy od kilku czynników: zyskowności linii biznesowych czy wysokości kosztów stałych związanych z uruchomieniem. Każdy projekt w innym czasie dochodzi do pierwszych zysków. W latach 90. dzięki dużej rentowności oraz dynamice rynku pionierom w segmencie życiowym udało się wypracować zyski w szybkim tempie: 5-6 lat od startu. Na drugim biegunie są directy, które musiały ponieść znaczące koszty marketingowe i IT na niskomarżowym rynku, który rozwija się wolniej, niż zakładano. To spowodowało, że do tej pory nie przekroczyły progu rentowności. Jeszcze inaczej wygląda bancassurance, który także jest niskomarżowy, ale rekompensuje to wysoka dynamika wzrostu.