Pikieta 'Solidarności' przed tyskim zakładem Fiata

29-03-2007, 16:55

Około trzystu związkowców z "Solidarności" demonstrowało w czwartek popołudniu przed fabryką Fiata w Tychach. Protestowali przeciw utrudnianiu - ich zdaniem - przez pracodawcę działalności związkowej oraz nakłanianiu pracowników do występowania z tego związku. Pracodawca zaprzecza, by miało to miejsce.

W demonstracji przed główną bramą tyskich zakładów, przebiegającej w huku petard oraz przy akompaniamencie gwizdków i syren, uczestniczyli nie tylko związkowcy "S" z Fiata, ale także z innych firm, m.in. Opla i Volkswagena oraz kilku śląskich kopalń, hut i szpitali. Prócz związkowców z regionu śląsko-dąbrowskiego "S", przyjechali przedstawiciele m.in. regionów łódzkiego i małopolskiego.

"Nasz protest jest skierowany przeciw części kadry kierowniczej za to, że szykanowała członków "Solidarności". Dyrekcja popełniła błąd, gdy widząc, jak wielu jest członków naszego związku w zakładzie, 19 marca wezwała ich do siebie i podkładała deklaracje wypisania się z "S", i wstrzymania potrącenia składki związkowej" - mówiła w czwartek szefowa tego związku w polskich spółkach Fiata, Wanda Stróżyk.

Jak wyjaśniało wówczas kierownictwo spółki w przesłanym mediom oświadczeniu, "w Fiat Auto Poland zakończyły się negocjacje płacowe (...) Wynegocjowane porozumienie podpisały wszystkie organizacje związkowe z wyjątkiem +S+. Obserwuje się, że w zaistniałej sytuacji niektórzy członkowie +S+ wypisują się z tej organizacji".

"Podczas cyklicznych spotkań z kadrą kierowniczą dyrektor Andrzej Piętka, omawiając sytuację w zakładzie, w aspekcie spraw pracowniczych, powiedział m.in., że pracownicy mają prawo zarówno do zapisywania się, jakái do wypisywania się ze związków zawodowych, dotyczy to również +S+" - pisał wtedy rzecznik Fiat Auto Poland, Bogusław Cieślar.

W czwartek rzecznik zapowiedział ustosunkowanie się do sprawy późnym popołudniem. Do czasu nadania tej depeszy, PAP nie udało się uzyskać jego wypowiedzi.

O utrudnianiu działalności związku w firmie kilka dni temu związkowcy powiadomili prokuraturę. Według nich, 19 marca niektórzy pracownicy zakładu montażu Fiata byli wzywani na indywidualne rozmowy. Kierownicy mieli im wtedy podsuwać do podpisania gotowe oświadczenia o rezygnacji z przynależności do "Solidarności". Część z pracowników uległa - według związkowców - presji przełożonych.

"Kierownictwo podczas takich rozmów używało różnych argumentów - oprócz finansowych np. sugerowali skierowanie zatrudnionych poza produkcją do pracy na linii. Niektórzy dali się złamać. Do dziś kierownicy oddali nam tylko część takich deklaracji. Będziemy oczekiwać, że zarząd Fiata zdejmie ze stanowiska odpowiedzialne za to osoby" - wskazała w czwartek Stróżyk.

Dodała, że represje przeciw związkowi nasiliły się, gdy w połowie marca "Solidarność", jako jedyny związek w Fiat Auto Poland nie podpisał porozumienia w sprawie podwyżek płac, twierdząc, że kwoty podwyżek są średnio o 40 proc. niższe niż w siostrzanej spółce Fiat-GM Powertrain. Podkreśliła, że ostatecznie, "S" zgodziła się w czwartek na podpisanie tego porozumienia.

"Musi jednak nastąpić też kategoryczna zmiana podejścia do pracownika i sposobu zarządzania - nie poprzez wprowadzanie atmosfery i dyscyplinę, lecz współzarządzanie przez pracowników. Nie może tak być, że nie ma jasnych zasad podwyżek indywidualnych - teraz kadra kierownicza decyduje o tym według własnego widzimisię" - dodała szefowa "S" w Fiacie

Jak wskazała, "S" wynegocjowała właśnie, że dyrekcja ustali takie zasady. Prawdopodobnie do rozmów na ten temat dojdzie w przyszłym tygodniu. Podkreśliła też, że do polskich związkowców dzwonił już jeden z dyrektorów generalnych samochodowej części koncernu Fiata i prosił o przedstawienie sytuacji. W jej ocenie, może to wpłynąć na poprawę sytuacji "S" w polskich spółkach Fiata.

Czwartkowy protest "Solidarności" z Fiat Auto Poland, prócz reprezentantów tego związku z innych zakładów i regionów, wsparł przedstawiciel włoskiej centrali związkowej CGIL, Lello Raffo. Mówił m.in. że włoskie związki nie zgadzają się na przejawy dyskryminacji związkowej, jakie mają miejsce w polskich zakładach Fiata.

"Jestem tu, bo we Włoszech +Solidarność+ ma wielki szacunek. Represje wobec związków zdarzają się też u nas, jednak nie taką skalę. Coś, co ma tu miejsce jest niedopuszczalne - nie możemy cofać się do średniowiecza" - wołał w czwartek oklaskiwany przez demonstrantów Raffo. (PAP)

© ℗

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pikieta 'Solidarności' przed tyskim zakładem Fiata