PiLab wyrusza w świat

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2015-05-06 00:00

Inwestorzy strategiczni badają informatyczną spółkę, która za rok chce zadebiutować z nowatorskim rozwiązaniem w USA.

W polskiej branży IT wrocławska spółka jest fenomenem. Choć PiLab działa cztery lata, nadal jest start-upem. Mimo braku zysków, nie ma problemów ze zdobyciem finansowania. Zawdzięcza to autorskiej, innowacyjnej w skali globu technologii i może zrewolucjonizować analizę olbrzymich ilości danych. Po dwóch lata starannych przygotowań i rynkowych badań PiLab jest gotowy do naciśnięcia guzika „start”.

— Rozpoczynamy sprzedaż naszego produktu. Na początku będzie on dostępny w Polsce. W drugiej połowie roku chcemy przygotować się do jego wprowadzenia na rynek amerykański. Planujemy jego premierę w USA w przyszłym roku — mówi Paweł Wieczyński, prezes PiLabu. Krajowa premiera będzie przedłużeniem beta-testów produktu, które trwają od roku. Wzięło w nich udział 20 polskich firm i instytucji publicznych. Celem pilotażu jest przetestowanie wynalazku wrocławskiej firmy w praktyce: systemu klasy Business Intelligence nowej generacji. Służą one do analizy biznesu na podstawie danych z innych systemów IT. Produkt PiLab idzie jednak o kilka kroków dalej. Może zostać wykorzystany do wykrywania tego, co na pierwszy rzut oka jest niewidoczne. Bob Thomas, członek zarządu spółki ds. marketingu, który został ściągnięty do PiLab z Doliny Krzemowej, twierdzi, że jej produkt może mieć mnóstwo zastosowań. W grę wchodzą np. wykrywanie fraudów w branży finansowej, prowadzenie analiz inwestorskich, pomoc w badaniach naukowych. Krąg odbiorców zainteresowany tym pomysłem może być duży. Dlatego też kluczowe będzie wprowadzenie produktu na rynek amerykański, największy i najbardziej chłonny na świecie. Spółka będzie musiała odpowiedzieć sobie także na ważne pytanie, jak i z kim zamierza się dalej rozwijać. Choć z pieniędzmi nie ma problemu (właśnie zamknięta została kolejna runda finansowania, w ramach której PiLab zdobył ponad 6 mln zł), na horyzoncie pojawili się inwestorzy strategiczni.

— Prowadzimy obecnie rozmowy z czterema podmiotami, które są zainteresowane wejściem do PiLab w roli inwestora strategicznego — mówi Paweł Wieczyński.

Wyjaśnia, że przez pojęcie „inwestor strategiczny” rozumie międzynarodową firmę IT, która pomoże PiLabowi w globalnej ekspansji, lub dużego gracza z innej branży, który da spółce dostęp do klientów. Do mariażu może dojść na przełomie drugiego i trzeciego kwartału, choć prezes zdaje sobie sprawę, iż cały proces może potrwać znacznie dłużej. Zainteresowane firmy prowadzą due diligence we wrocławskiej spółce.

— Ostatnia runda finansowania, którą przeprowadziliśmy wśród inwestorów finansowych, zostanie przeznaczona na wejście na rynek USA. To oznacza, że finansowanie mamy zapewnione na ten rok i część kolejnego — mówi Paweł Wieczyński. W PiLabie nie ma presji na szybkie wypracowanie pierwszych zysków. Spółka chce skoncentrować się na globalnej ekspansji. W ocenie prezesa w tym momencie ma ona technologiczną przewagę nad resztą branży, ale z czasem dystans będzie maleć. Dlatego kluczowe jest wykorzystanie tego okresu. Głównego konkurenta polskiej firmy należy upatrywać w spółce Palantir Technologies, która dostarcza podobne rozwiązania dla rządu USA i firm z Wall Street. Jest uznawana za trzeci pod względem wartości start-up. Jej wycena po ubiegłorocznej rundzie finansowania wynosi 15 mld USD. Do tej pory zebrała od inwestorów 1 mld USD. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA
Gra warta świeczki

ANDRZEJ RÓŻYCKI, partner w Tar Heel Capital

Na amerykańskim rynku najłatwiej mogą zaistnieć rozwiązania internetowe. Dobrze zaprojektowany produkt i strona internetowa po angielsku to wszystko, czego potrzebujemy, by wystartować. Jeśli nasz produkt jest bardziej skomplikowany i celujemy w dużych klientów z listy Fortune500, może czekać nas konieczność stworzenia działu sprzedaży. Przyciągnięcie klientów w internecie pełnym dolarów z Doliny Krzemowej może być nawet do kilkudziesięciu razy droższe niż w Polsce. Nagroda jest jednak duża i jeśli produkt może stanąć w globalne szranki, z pewnością jest o co walczyć.

Możesz zainteresować się również: