Czy zastępowanie pociągów pospiesznych ekspresami czy intercity jest zgodne z prawem? Może tak, może nie.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zastanawia się, czy podjąć działania wobec PKP InterCity (IC) i PKP Przewozy Regionalne (PR) w związku z artykułami, które ukazały się w „PB”. Na razie nie zajął stanowiska. Wątpliwości budzi fakt, że na niektórych trasach, m.in. z Warszawy do Trójmiasta i Poznania dominują pociągi kwalifikowane (ekspresy, IC oraz EC), choć przejazd dużo tańszy (około 30 zł), realizowany przez PKP PR, trwa czasem niewiele dłużej. Opublikowaliśmy list rzecznika PKP PR, który rodzi podejrzenia, że jest to efekt umowy przewoźników. Mogłoby to naruszać ustawę o ochronie konkurencji i konsumentów.
Dziwna polityka
Stanisław Biega z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei zwrócił nam uwagę na inny zastanawiający fakt. PKP PR wycofują w sezonie wakacyjnym pociąg pospieszny, który odjeżdża z Warszawy do Gdyni o godzinie 5.26 i jedzie do celu 4 godz. 53 minuty (wraca o 17.30). Nie kursuje on od 26 czerwca do 5 września. PKP IC na tej trasie uruchamia w wakacje dodatkowe pociągi.
Anna Hyrlik, rzecznik PKP Przewozy Regionalne, tłumaczy, że jej spółka wprowadza w czasie wakacji 56 pociągów sezonowych i 176 kolonijnych. Wymaga to dodatkowego taboru, dlatego zawieszane są połączenia, dla których jest alternatywa w postaci innych kategorii pociągów.
Przypomnijmy, że podczas wakacji pasażerowie podróżujący ze stolicy do Trójmiasta mają do dyspozycji jeden pociąg pospieszny w ciągu dnia i aż 14 kwalifikowanych.
Przełożenie biznesowe
Sprawa ma kontekst biznesowy, idzie o role spółek PKP IC oraz PKP PR. Ta pierwsza jest perłą w koronie grupy PKP, zyskowną, przeznaczoną do prywatyzacji. Druga realizuje głównie połączenia regionalne, dotowane. W nowym rozkładzie kursujące obecnie pociągi międzywojewódzkie przejmie PKP IC.
Pozostaje problem, w jaki sposób polityka PKP ma uwzględniać preferencje pasażerów. Decyzja UOKiK o podjęciu lub zaniechaniu działań będzie miała ogromne znaczenie.