Start Airbusa A380 z lotniska w Nowym Jorku był opóźniony o 6 godzin. Kiedy w końcu samolot wystartował, pasażerowie mieli nadzieję, że to koniec ich kłopotów. Nic z tego.
Na godzinę przed lądowaniem w Paryżu pilot ogłosił, że ląduje w Machesterze, bo kończy mu się czas, jaki ma na zasiadanie za sterami, a przepisy Air France zabraniają jego przekraczania.
Po wylądowaniu w Wielkiej Brytanii pasażerowie czekali 12 godzin, zanim lot był kontynuowany. Air France nie zorganizowały ani innego pilota, ani samolotu.
