Piero Pini od 2010 roku zainwestował w Polsce setki milionów złotych i zatrudnił 3200 osób. Po Pini Polonii, największej ubojni trzody chlewnej i Pini Hamburgerze, producencie plastrowanego mięsa, uruchamia w sobotę w Kutnie trzeci zakład – Pini Polska, który najprawdopodobniej będzie największym zakładem przetwórczym mięsa czerwonego.

- Inwestycja pochłonęła około 200 mln zł, przewidywane zatrudnienie w zakładzie to 800 osób - mówi Halina Osińska, dyrektor generalna Pini Polonii.
Z nowego zakładu wyjadą m.in. tradycyjne włoskie wędliny. Co ciekawe, Grupa Pini chwali się wszędzie polskim pochodzeniem surowca. To ono, jak podkreśla dyrektor generalna, jest dużym atutem i wyróżnikiem zarówno na rynku krajowym jak zagranicznym.
- Wieprzowina pochodząca od polskiego rolnika ma unikalny smak. Jest niezwykle ceniona na świecie i mogłaby być spokojnie naszą światową specjalnością – mówi Halina Osińska.
Moce produkcyjne nowego zakładu Pini Polska to 400 ton dziennie. W Pini Polonii ubijanych jest dziennie około 16 tys. świń czyli ponad 30 proc. polskiej hodowli. Z tego duża część trafia za granicę. Jak wylicza dyrektor generalna Pini Polonia, spółka ma ponad jedną trzecią udziałów w całej zagranicznej sprzedaży naszej wieprzowiny.
Na tym się nie kończą mięsne biznesy rodziny Pini. Drugi z braci Pini – Romano Pini rozkręca wołowy biznes pod szyldem Pini Beef. Jesienią 2013 r. przejął Zakłady Mięsne Końskowola.