Pinta warzy sieć pubów

Rzemieślniczy browar szuka franczyzobiorców. Pierwszy pub, nie tylko ze swoim piwem, otworzy latem we Wrocławiu

Browar Pinta po roku przygotowań zaczyna budować puby. I choć może się wydawać, że sieć lokali niezupełnie przystaje do wizerunku rzemieślnika, to Ziemowit Fałat, jeden ze współtwórców Browaru Pinta, przekonuje, że będzie to naturalne poszerzenie działalności browaru.

Ciekawy kanał sprzedaży, ale i miejsce do kontaktu z klientem — tym mają być puby Pinta, założone przez Browar Pinta, którego współtwórcą jest Ziemowit Fałat. Ich oferta obejmować będzie także produkty innych rzemieślniczych browarników.
Zobacz więcej

POZNAJ KLIENTA PRZY PIWIE:

Ciekawy kanał sprzedaży, ale i miejsce do kontaktu z klientem — tym mają być puby Pinta, założone przez Browar Pinta, którego współtwórcą jest Ziemowit Fałat. Ich oferta obejmować będzie także produkty innych rzemieślniczych browarników. Fot. Andrzej Szkocki

— Nie mówimy o setce pubów w Polsce, ale o kilkunastu takich miejscach tylko i wyłącznie z rzemieślniczymi piwami. Pierwszy ruszy we Wrocławiu w sierpniu. Rozmawiamy z kolejnymi franczyzobiorcami jeszcze o trzech lokalizacjach i szukamy następnych partnerów — mówi Ziemowit Fałat.

To nie konkurencja

Pub Pinta ma mieć 21 kranów z piwami i do tego około setkę butelkowanych.

— Współpracujemy tu z innymi rzemieślniczymi browarami z Polski i ze świata. Nie widzimy w nich konkurentów — tak jak regularnie razem warzymy piwo, tak i chętnie sprzedamy ich produkty. Taka szeroka ofertajest przecież w naszym interesie — dodaje Ziemowit Fałat.

W przeciwieństwie do wielu pubów dostępne mają być też ciepłe posiłki.

— Część gastronomiczna będzie bardziej rozbudowana, ale będzie też bazować na małych, lokalnych rolnikach i producentach. Chcemy, żeby klienci posiedzieli u nas dłużej, a nie wpadli tylko napić się po posiłku — twierdzi współwłaściciel Pinty.

Sieciowe lokale z piwem to biznes nie nowy, ale raczej mało popularny w Polsce. Swoją sieć Piwiarni Warka miała Grupa Żywiec, od niedawna rozwija ją Sfinks. Puby z regionalnymi piwami chodziły też po głowie Markowi Jakubiakowi, właścicielowi Browarów Regionalnych Jakubiak. Pub Ciechan w centrum Warszawy jednak zamknął i skupił na innych projektach. Tymczasem w miastach powstają kolejne pojedyncze lokale specjalizujące się w ciekawych piwach.

— Widzimy ten ruch i to, że takich miejsc więcej przybywa, niż ubywa. Jednak brakuje w nich często oferty kulinarnej i cenionej przez klientów powtarzalności, która wyróżnia właśnie lokale sieciowe. Dodatkowo pozwoli nam to szerzej zaprezentować browar, markę, przetestować różne pomysły na nowe produkty czy podzielić się ciekawostkami piwnymi z podróży. W efekcie pozwoli to lepiej poznać klientów i bardziej się z nimi związać — podsumowuje Ziemowit Fałat.

Podaje przykład rzemieślniczego browaru z Argentyny, który otworzył na rodzimym rynku 30 lokali franczyzowych pod swoim szyldem Antares, czy sieć BrewDog z Wielkiej Brytanii.

— Sam pomysł nie jest więc nowy. Dokładnie przyjrzeliśmy się, jak funkcjonuje w Argentynie, i zdecydowaliśmy się na wejściena ten rynek w Polsce — wyjaśnia współtwórca Browaru Pinta.

Nie wszyscy są gotowi

Współzałożyciel Pinty nie spodziewa się, by kolejni mniejsi browarnicy chcieli budować swoje sieci.

— Wprawdzie wydaje się, że to dobry czas na inwestycje w gastronomii, co pokazuje rozwój wielu sieciowych graczy, ale oznacza zaangażowanie ludzi, czasu i pieniędzy. Nie sądzę, żeby browary rzemieślnicze były powszechnie na to gotowe — zaznacza Ziemowit Fałat. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA - Jarosław Frontczak, główny analityk handlu detalicznego w PMR

Robi się ciasno

Z jednej strony widać ogromną modę na regionalne wyroby, takie jak piwa rzemieślnicze, ale z drugiej — działają tu już specjaliści od ciekawych piw importowanych czy największe koncerny, które próbują dopasować się do mody i poszerzają pod tym kątem swoje portfolio. W każdym dużym mieście są puby specjalizujące się w piwach, niektóre z nich same warzą piwo. Pojawia się więc pytanie, ile na tym rynku jest jeszcze miejsca — na pewno wiele będzie zależeć od marketingu, ceny czy lokalizacji.

Znane rozwiązanie

Koncept, w którym producent otwiera lokale ze swoimi produktami, gdzie testuje nowości i dba o „przekaz marki”, nie jest nowością w branży spożywczej. Dotyczy głównie bardzo dużych graczy. Tę drogę wybrali m.in. Lotte Wedel ze swoimi pijalniami czekolady czy Wawel ze sklepami. Ten pierwszy podkreślał, że to biznes, a drugi deklarował, że wprawdzie do sklepów nie dokłada, lecz te są bardziej sposobem na marketing niż zarabianie większych pieniędzy. W branży alkoholowej na ten kierunek zdecydował się Akwawit z Ojczystą Czystą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Branża spożywcza / Pinta warzy sieć pubów