PIP: tymczasowi jak etatowcy

27-08-2013, 00:00

Prawo nie przewiduje sankcji za naruszanie ważnych przepisów o zatrudnianiu pracowników tymczasowych. A powinno — uważa inspekcja pracy.

Inspekcja pracy negatywnie ocenia niektóre rozwiązania ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych. Twierdzi, że pozwalają one na obchodzenie przepisów, a nawet świadome ich naruszanie bez żadnych konsekwencji. To skutek zbyt wąskiego katalogu sankcji za łamanie tej ustawy — uzasadniono w sprawozdaniu z działalności Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) za 2012 r. PIP wyciąga takie wnioski na podstawie corocznych kontroli w przedsiębiorstwach, w których część zadań jest wykonywana przez pracowników tymczasowych. Stwierdza, że powszechne jest powierzanie tym osobom prac przekraczających dozwolony zakres pracy tymczasowej. W jej ocenie, taką praktykę należałoby włączyć do katalogu wykroczeń objętych sankcjami.

Po pierwsze, na liście czynów zagrożonych grzywną powinno znaleźć się powierzanie zadań wykraczających poza definicję pracy tymczasowej, do której zalicza się prace sezonowe, okresowe, doraźne albo których etatowy pracownik nie może wykonać lub należą do obowiązków nieobecnego pracownika.

Po drugie — ustawa miałaby przewidywać kary za naruszenie zakazu wykonywania robót szczególnie niebezpiecznych, a także pracy na stanowisku zajmowanym przez strajkującego pracownika lub na którym był niedawno zatrudniony pracownik zwolniony na podstawie przepisów o tzw. zwolnieniach grupowych.

PIP uważa też, że kary są konieczne, gdy praca tymczasowa jest wykonywana na rzecz jednego przedsiębiorcy dłużej niż dopuszcza ustawa, np. przez 20 miesięcy zamiast 18 (łącznie) w okresie 36 kolejnych miesięcy. Wreszcie inspekcja postuluje sankcje za niedopełnienie obowiązku informowania agencji pracy tymczasowej przez pracodawcę użytkownika o wynagrodzeniu przewidzianym dla pracownika tymczasowego. W 2012 r. inspekcja pracy przeprowadziła kontrole u 54 pracodawców, którzy korzystają z pracy osób kierowanych przez wspomniane agencje.

Ujawniono, że 126 osób (25 proc. objętych kontrolą) wykonywało zadania spoza zakresu definicji pracy tymczasowej. Inspekcja stwierdza ponadto, że coraz częściej pracownicy tacy są zatrudniani na umowy cywilnoprawne — w ub.r. dotyczyło to 39 proc. ogółu objętych kontrolą. Według PIP jest to dopuszczalne, ale powinno być praktykowane wyjątkowo, gdy uzasadnia to charakter pracy, sposób i warunki jej realizacji u pracodawcy. Inspekcja przyznaje też, że coraz powszechniejsze problemy ze stosowaniem ustawy wynikają z jej nieprecyzyjnych przepisów. Dotyczy to m.in. kształtowania stosunków pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / PIP: tymczasowi jak etatowcy