PiS apeluje o nie oszędzanie na edukacji

opublikowano: 24-06-2009, 15:18

Posłowie PiS apelują do rządu, by szukając oszczędności w budżecie państwa nie zabierać pieniędzy z ministerstwa edukacji. Na edukacji, nauce i szkolnictwie wyższym jeszcze bardziej oszczędzać się nie da  - podkreślił na środowej konferencji prasowej w Sejmie poseł PiS Sławomir Kłosowski.

Przypomniał, że resort edukacji kilka miesięcy temu zmniejszył plan swoich wydatków na ten rok o 600 mln zł. 200 mln zł znaleziono w programie stypendialnym, a 300 mln w rezerwie, która miała być wykorzystana na wsparcie placówek w przygotowaniu do obowiązku szkolnego dzieci sześcioletnich.

"To nasz ostatni apel o rozwagę, jeżeli chodzi o zapowiadane przez ministra finansów cięcia budżetowe. Nie wyobrażamy sobie, że minister finansów zaproponuje, a pani minister edukacji zgodzi się na jakiekolwiek cięcia w sferze edukacji, nauki i szkolnictwa wyższego" - podkreślił Kłosowski.

Jego kolega klubowy Lech Sprawka zwracał uwagę, że w 2008 roku w ramach programów stypendialnych do uczniów trafiło 87,5 mln zł mniej niż planowano. "Gdyby to przełożyć na stypendia wystarczyłoby ich dla 100 tys. uczniów" - podkreślił. Przypomniał, że w poprzednich latach wydatki na ten cel rosły systematycznie o kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.

Sprawka zaznaczył, że w trakcie tworzenia ustawy budżetowej na 2009 rok wydatki na pomoc materialną dla uczniów zmniejszono o 40 mln zł, a w ramach poszukiwania oszczędności na początku roku zablokowano kolejne 200 mln.

Kłosowski przypomniał, że PO zapewniała, iż edukacja miała być jednym z priorytetów rządu. Według niego, z analizy wykonania budżetu w 2008 roku i cięć zaproponowanych przez szefową resortu edukacji Katarzynę Hall z początku tego roku wynika, że "w sposób zbyt mało staranny przyjrzano się sytuacji szkolnictwa wyższego za granicą". W jego ocenie zagrożeniu likwidacji szkół przy polskich ambasadach można było zapobiec. Zaznaczył, że placówki, które uczą 12 tys. dzieci mogłoby uratować 6 mln zł.

Premier Donald Tusk zapowiedział w środę, że planowane dodatkowe oszczędności w ministerstwach związane z nowelizacją tegorocznego budżetu nie dotkną m.in. nauczycieli i policjantów.

"Będziemy działali elastycznie, w tym sensie elastycznie, że są takie rewiry, są takie miejsca, gdzie nie ma możliwości by dociskać śrubę i to są np. policjanci czy nauczyciele" - powiedział Tusk.

Poseł PiS krytykował też rozwiązania reformy edukacji, zgodnie z którym obowiązek szkolny obejmie sześciolatki. "Reforma doprowadziła do takiego stanu, w którym to dzieci sześcioletnie przebywające w zerówkach i dzieci sześcioletnie przebywające w pierwszych klasach w szkołach podstawowych będą realizowały różny program" - mówił Kłosowski. Tłumaczył, że sześciolatki w zerówkach nie będą się musiały uczyć pisać i czytać, a te chodzące do pierwszej klasy już tak.

Zapowiedział, że PiS rozważy skierowanie odpowiedniego pisma do Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka w tej sprawie. Jego zdaniem w tej chwili można w tej kwestii jeszcze coś zrobić, by naprawić tę sytuację, bo do rozpoczęcia roku szkolnego zostało jeszcze dwa miesiące.

Kłosowski zwrócił uwagę na to, że sześciolatki będą różnicowane również innym względem - te które pójdą do zerówek nie dostaną wyprawki szkolnej (w ubiegłym roku otrzymały 70 zł), a te, które pójdą do pierwszej kasy dostaną wyprawkę w wysokości 150 zł.(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane