Aleksandra Natalli-Świat, posłanka PiS i wiceprzewodnicząca Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, a także jej kolega z klubu, Maks Kraczkowski, wiceszef Komisji Gospodarki, postanowili zaprotestować przeciwko zasilaniu budżetu pieniędzmi z banku, który przecież ma wielu drobnych udziałowców - informuje wtorkowa "Rzeczpospolita". Przygotowali na własną rękę spot dotyczący PKO BP, pod którym, jak podkreślają, mógłby podpisać się PiS. Posłowie występują ponoć w obronie mniejszościowych udziałowców banku.
Jednym z nich jest właśnie Aleksandra Natalli-Świat. Posłanka zaangażowała w
papiery PKO BP licząc po obecnym kursie ok. 1250 zł. To niewiele, biorąc pod
uwagę środki, którymi dysponuje. Jak wynika z oświadczenia majątkowego posłanki,
na koniec ub.r. Natalli miała 270 mln zł wolnych środków plus trochę w walutach
obcych. Udziały PKO BP to pierwsza tak ryzykowna decyzja w ostatnim czasie –
wcześniej posłanka PiS miała udziały w bezpiecznych funduszach inwestycyjnych.
