PiS chce włączyć KHW do Kompanii Węglowej

(Marek Druś)
opublikowano: 2005-10-13 07:20

Do dziś inwestorzy zainteresowani udziałem w prywatyzacji Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW) mogą składać oferty w ministerstwie skarbu. Tylko po co? Prawo i Sprawiedliwość (PiS), które wygrało wybory, sprzeciwia się prywatyzacji branży górniczej, a w szczególności KHW. Ma własny pomysł na zmiany w branży.

Do dziś inwestorzy zainteresowani udziałem w prywatyzacji Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW) mogą składać oferty w ministerstwie skarbu. Tylko po co? Prawo i Sprawiedliwość (PiS), które wygrało wybory, sprzeciwia się prywatyzacji branży górniczej, a w szczególności KHW. Ma własny pomysł na zmiany w branży.

— W związku z tym, że opowiadamy się przeciwko prywatyzacji KHW, holding może być wniesiony aportem do Kompanii Węglowej (KW) — mówi Jerzy Polaczek, szef PiS na Śląsku.

Poseł Polaczek wymieniany jest wśród kandydatów na ministra infrastruktury w rządzie premiera Kazimierza Marcinkiewicza.

Poważne przymiarki

Pomysł zmian organizacyjnych w branży to nie tylko wizja posła Polaczka, który mieszka na Śląsku i zna problemy przemysłu węglowego, ale wynik pracy górniczych ekspertów PiS, którzy także postulują włączenie KHW do KW. Ich zdaniem, dla uniknięcia problemów społecznych, np. strajków, skarb państwa powinien wnieść aportem KHW do KW.

— To połączenie doprowadziłoby do stworzenia docelowej struktury organizacyjnej w branży — uważa Jerzy Polaczek.

KW to największy koncern w Europie. Po przejęciu KHW miałby moce wydobywcze na ponad 73 mln ton węgla. Byłby praktycznie bezkonkurencyjny w Unii Europejskiej.

— Nie komentuję tego pomysłu, ponieważ nie znam argumentów, które za nim stoją — mówi Stanisław Gajos, prezes KHW.

Podobnie stanowisko zajął Maksymilian Klank, prezes KW.

— Bez komentarza — ucina.

Według ekspertów PiS KW wymaga dalszej restrukturyzacji i dokapitalizowania. Nie wiadomo, czy przejęcie przez nią KHW mogłoby w tym pomóc. Koncern aportem dostał w ubiegłym roku 70 proc. akcji Węglozbytu, spółki handlowej, a w tym roku czeka na akcje Ciechu, giełdowej spółki chemicznej.

Gorąca sprawa

Zdaniem Jerzego Markowskiego, senatora SLD, pomysł PiS jest strzałem w dziesiątkę.

— Projekt bardzo mi się podoba. Dzięki konsolidacji zwiększy się wartość tych firm. Przypomnę, że w latach 90. postulowałem utworzenia dużego koncernu Polski Węgiel. Przecież kopalnie KW i KHW sąsiadują ze sobą złożami, prowadzą podobną politykę handlową, zawierając kontrakty długoterminowe. Połączenie tych spółek wyeliminowałoby konkurencję na krajowym rynku, ale nie będzie to żaden monopol — twierdzi Jerzy Markowski, wiceminister przemysłu w połowie lat 90., odpowiedzialny za restrukturyzację górnictwa.

Innego zdania są związkowcy.

— To całkowicie chybiony pomysł. Autorzy projektu PiS nie mają chyba świadomości, że jest to koncepcja wyciągnięta z przeszłości, a sytuacja branży zdecydowanie się zmieniła. Jeśli PiS chce ingerować w struktury organizacyjne, będzie to największa tragedia, która może doprowadzić do rewolucji w branży — ocenia Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Nie brakuje także ostrzejszych komentarzy.

— Po naszym trupie. Nie zgodzimy się na przejęcie przez KW. Za długo pracowaliśmy na naszą pozycję, aby teraz jednym podpisem ministra ktoś nas przejął. Od pewnego czasu rząd robi, co mu się podoba z górnikami i nie pyta o zdanie związków zawodowych. Jeśli ktoś chce łączyć holding z inną firmą niech to będzie podmiot z branży energetycznej, ponieważ produkujemy węgiel na jej potrzeby — mówi Zbigniew Fruń, przewodniczący Związku Zawodowego Kadra w Kopalni Węgla Kamiennego Śląsk, należącej do KHW.

Pracowników uspokaja Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

— Dopiero dokładna analiza projektu może pokazać, czy ma on sens ekonomiczny — uważa prezes.

Powrót do przeszłości

Wbrew pozorom obie spółki sporo łączy. Na początek personalia. Maksymilian Klank, prezes KW, doskonale zna KHW, ponieważ kierował tą spółką, zanim dwa lata temu przeszedł do KW. Obie firmy prowadzą też podobne działania restrukturyzacyjne. Łączą bowiem kopalnie, zmniejszając ich liczbę. Ponadto i KW, i KHW wydobywają głównie węgiel energetyczny, tyle że KHW znacznie lepszej jakości.

Jedno jest pewne. Jeśli dojdzie do megafuzji, to na rynku oprócz KW będą funkcjonowały tylko trzy spółki węglowe — Jastrzębska Spółka Węglowa oraz dwie samodzielne kopalnie: Budryk i Bogdanka.

Okiem eksperta

Górnictwo, mieszanie i słodka herbata

Proponowane przez PiS zmiany organizacyjne nie pomogą ani jednej, ani drugiej spółce węglowej. Lepiej, jeśli będą konkurować na rynku. Pomysł połączenia dwóch dużych firm zawsze rodzi pytanie o próbę zmonopolizowania branży, w tym wypadku handlu węglem. Poza tym powinno pojawić się kolejne pytanie — dlaczego nie połączyć np. wszystkich trzech działających w branży spółek węglowych, czyli dorzucić Jastrzębską Spółkę Węglową. I tak dochodzimy do utworzenia ministerstwa gospodarki zamiast ministerstwa górnictwa. To już przerabialiśmy za czasów PRL. Dlatego sceptycznie oceniam pomysł PiS, ponieważ od mieszania herbata nie będzie słodsza.

Andrzej Stanisław Barczak prof. Akademii Ekonomicznej w Katowicach