Według niej, poprawki Platformy prowadzą do "drastycznego ograniczenie wydatków niektórych instytucji". Chodzi m.in. o Instytut Pamięci Narodowej oraz Najwyższą Izbę Kontroli, Państwową Inspekcję Pracy i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Są to m.in. podmioty, które nadzorują wydawanie pieniędzy publicznych.
"Należy się zastanowić, czy nie doprowadzi to do paraliżu funkcjonowania niektórych instytucji" - powiedziała Natalli-Świat.
Zapowiedziała, że PiS wniesie szereg poprawek, które mają na celu skorygowanie zmian wprowadzonych przez Platformę. PiS zaproponuje też wzrost nakładów na szkolnictwo wyższe, fundusz alimentacyjny i budownictwo mieszkaniowe. PiS chce też zaproponować szereg poprawek "regionalnych", dotyczących inwestycji w poszczególnych regionach.
Jedyna zmiana, jaką popiera PiS, to podwyżki dla nauczycieli. Natalli-Świat przypomniała, że jej klub składał podobną poprawkę.
Posłanka nie zgodziła się z krytyczną oceną projektu budżetu przez Zbigniewa Chlebowskiego (PO).
Według niej, przygotowany jeszcze przez poprzedni rząd projekt zakładał obniżenie obciążeń podatkowych i składek, m.in. obniżkę składki rentowej oraz likwidację podatku od spadków i darowizn w ramach najbliższej rodziny. Dodała, że w wyniku tych zmian obywatele zapłacą w przyszłym roku o 30 mld zł mniej w formie podatków i składek. Według niej, PO zapowiadała w kampanii wyborczej obniżkę podatków, tymczasem to rząd PiS realizował ten cel.
Zaznaczyła też, iż PiS zakładał duży wzrost nakładów na finansowanie budowy
dróg i autostrad oraz na infrastrukturę kolejową. Przewidziano także wzrost
środków na poprawę bezpieczeństwa. (PAP)