PiS protestuje i snuje domysły

Paweł Janas
17-10-2005, 00:00

Zmiana w składzie rady PKN spotkała się ze sprzeciwem PiS. Platforma „jest obojętna”. Na pewno? — pytają analitycy.

Piątkowa decyzja zgromadzenia akcjonariuszy PKN Orlen o powołaniu nowego członka rady nadzorczej wywołała protesty PiS.

— Nie protestujemy przeciwko osobie profesora Krzysztofa Obłoja. Odchodzący rząd nie posłuchał jednak apelu Kazimierza Marcinkiewicza. Kandydat na premiera prosił, by po wyborach skarb państwa nie dokonywał żadnych zmian we władzach strategicznych spółek — mówi Artur Zawisza, członek władz Prawa i Sprawiedliwości.

Co ciekawe, reakcja Platformy Obywatelskiej jest odmienna.

— Jesteśmy zajęci tworzeniem programu rządu, a nie zmianami w składach rad nadzorczych. Ta ostatnia — w PKN — jest nam obojętna — stwierdził Zbigniew Chlebowski z Platformy Obywatelskiej.

Teorie, teorie

Tymczasem pojawiły się opinie, że powołanie nowego członka rady Orlenu w tym terminie nie było przypadkowe.

— Profesor Obłój jest współpracownikiem Janusza Palikota z Platformy Obywatelskiej. Ten układ ma ułatwić nieusuwalność członków obecnego zarządu płockiej spółki — twierdzi Artur Zawisza.

Janusz Palikot jest oburzony.

— To typowe dla PiS. Sugerowanie, że jeśli ludzie się przyjaźnią, to automatycznie będzie to wykorzystywane do załatwiania jakichś interesów, jest po prostu oburzające — mówi Janusz Palikot, poseł PO i szef rady nadzorczej Polmosu Lublin.

Co sądzą o tym analitycy?

— Profesor Krzysztof Obłój może być drugą osobą po Andrzeju Olechowskim, w radzie Orlenu kojarzoną z Platformą Obywatelską. Nie oznacza to jednak, że powinien być w ten sposób kojarzony. Może to również potwierdzać plotkę, że PiS i PO podzieliły się strefami wpływów: Orlen dla Platformy, a PGNiG — dla PiS. Czy jest w tym ziarno prawdy? To okaże się na następnym walnym, zwołanym już przez nowego ministra skarbu — mówi Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.

Z profesorem Obłojem nie udało się nam skontaktować.

Zmiany tak, ale…

Im bliżej utworzenia nowego rządu, tym bardziej aktualne staje się także pytanie, czy nowe władze dokonają zmian w strategicznych spółkach. Orlen jest firmą od wielu lat bardzo podatną na wpływy polityków. PiS i PO unikają jednak odpowiedzi. Zdaniem Adama Szejnfelda z PO, zmiany powinny zostać wprowadzone „po dokonaniu oceny efektów, jakie osiąga spółka”.

— Czy zmiany w ogóle są potrzebne? Nie wiem. Jeśli wyniki spółki są złe, a wina leży po stronie kierownictwa, trzeba z tego wyciągnąć wnioski. Jestem przeciwny, by nasze rządy miały się rozpoczynać od zmian we władzach spółki — mówi Adam Szejnfeld.

Inna opinię prezentuje PiS.

— Nie wykluczamy zmian. Nowi kandydaci powinni być wybrani na drodze konkursu — deklaruje Artur Zawisza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PiS protestuje i snuje domysły