Czytasz dzięki

PiS przyspiesza pogrom pożyczek

opublikowano: 24-07-2019, 22:00

Komisja Europejska oczekiwała zamrożenia prac nad tzw. ustawą antylichwiarską do 30 września. Tymczasem posłowie chcą się nią zająć na nagle zwołanym posiedzeniu Sejmu

Sposób, w jaki rządząca ekipa pracuje nad zmianą prawa dotyczącego pożyczek, przysparza firmom ich udzielającym skrajnych emocji. Najpierw rząd doprowadził je do stanu przedzawałowego, gdy niespodziewanie, wbrew wnioskom z wielomiesięcznych konsultacji, dokonał nagłej zmiany w kluczowym punkcie, radykalnie obniżając poziom opłat. Potem tętno opadło, bo na ratunek przyszła Komisja Europejska, która odrzuciła wniosek rządu o pilną notyfikację ustawy i zamroziła tym samym prace legislacyjne do 30 września. Ale według naszych ustaleń puls znów podskoczy, bowiem Prawo i Sprawiedliwość nie odpuszcza i wbrew zaleceniom Brukseli zamierza kontynuować prace nad zmianą prawa — ustalił „PB”.

Od ustawy antylichwiarskiej — którą zajmie się Komisja Finansów
Publicznych na czele z Andrzejem Szlachtą — zależy przyszłość firm
pożyczkowych. Przyjęcie prawa w obecnym kształcie diametralnie zmieni rynek
Zobacz więcej

BYĆ ALBO NIE BYĆ:

Od ustawy antylichwiarskiej — którą zajmie się Komisja Finansów Publicznych na czele z Andrzejem Szlachtą — zależy przyszłość firm pożyczkowych. Przyjęcie prawa w obecnym kształcie diametralnie zmieni rynek Fot. Leszek Szymański

— Najprawdopodobniej zajmiemy się ustawą antylichwiarską, ale ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Sejm rusza 31 lipca w południe, a prace w komisji pół godziny później — mówi Andrzej Szlachta, poseł PiS, przewodniczący Komisji Finansów Publicznych.

O planach przewodniczącego komisji nie wiedzą jeszcze jej członkowie.

— Nikt na razie nie poinformował mnie, że planuje się dodatkowe posiedzenia Sejmu i prace w komisji. Nie będę jednak zaskoczona, jeśli okaże się, że decyzja o pozaprogramowych pracach, o których mówi się w kuluarach, zapadnie w ostatniej chwili. To strategia PiS, aby nad specustawami, do których można zaliczyć tę, pracować w czasie wakacji, gdy posłowie opozycji zaplanowali już inne aktywności związane z kampanią i będą musieli je odwołać, żeby uczestniczyć w posiedzeniach — komentuje Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów w rządzie PO-PSL i członek Komisji Finansów Publicznych.

Farsa legislacyjna

Kluczowa zmiana szykowana przez rząd dotyczy obniżenia maksymalnego rocznego limitu kosztów pozaodsetkowych, naliczanych od wartości udzielonej pożyczki. Według obowiązującego prawa sięga on 55 proc. Po wielomiesięcznych konsultacjach ze wszystkimi stronami resort sprawiedliwości zaproponował obniżenie limitu do 45 proc. Ale nagle, w niezwykle rzadko stosowanej procedurze tzw. reasumpcji, obniżył go do 20 proc. Na firmy padł blady strach, bowiem według nich oznacza to zejście poniżej progu opłacalności, co skutkować ma wyjściem pożyczkodawców z rynku i skazaniem klientów na pożyczanie w szarej strefie, gdzie żadne limity nie obowiązują.

Zdaniem Izabeli Leszczyny Sejm nie powinien pracować nad projektem tzw. ustawy antylichwiarskiej, który skierowano do notyfikacji Komisji Europejskiej, ponieważ i tak nie będzie można w nim zmienić żadnego zapisu do 30 września, czyli do czasu, aż Bruksela odniesie się do proponowanych zmian w polskim prawie.

— Jaki jest więc sens kontynuowania prac nad projektem? Według mnie żaden. W tym przypadku proces legislacyjny to kolejne złamanie standardów parlamentarnych — twierdzi posłanka PO.

Jednak według niektórych komentatorów fakt, że procedura notyfikacji nie pozwala na wprowadzanie żadnych zmian w ustawie, nie tylko nie przeszkadza inicjatorom zmiany prawa, ale może im być wręcz na rękę. Taki scenariusz sprawia bowiem, że projekt przejdzie proces legislacyjny bez jakichkolwiek poprawek, a to oznacza błyskawiczne drugie i trzecie czytanie i przesłanie ustawy do Senatu. Ten bez większych problemów mógłby rozpatrzyć projekt podczas jednego posiedzenia. Następnie akt procedowany w trybie pilnym trafiłby do prezydenta, który miałby czas na jego podpisanie jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, ale już po wpłynięciu stanowiska Komisji Europejskiej.

Branża pożyczkowa, która głośno protestuje przeciw planowanym regulacjom, nerwowo zerka więc w kalendarz Sejmu. Według harmonogramu posiedzenia odbędą się 31 lipca, 30 sierpnia i 11-13 września, ale według naszych źródeł dodatkowe posiedzenie szykuje się w połowie przyszłego miesiąca. Jak kontynuowanie prac nad projektem bez pozytywnej decyzji Brukseli komentują prawnicy?

— Należałoby wstrzymać się z procedowaniem ustawy do czasu, aż na temat przepisów wypowie się Komisja Europejska. Natomiast nie ma prawnego zakazu kontynuowania prac w parlamencie, pod warunkiem że nie zostaną wprowadzone żadne poprawki do ustawy. Jest jednak ryzyko, że Komisja będzie miała zastrzeżenia do przepisów, co z kolei spowoduje, że projekt trafi do kosza, bo nie będzie już czasu na kontynuowanie prac w tej kadencji — mówi prof. Marek Chmaj, specjalista w zakresie prawa konstytucyjnego oraz administracyjnego.

Nurtujący pośpiech

Rynek głowi się, dlaczego minister Zbigniew Ziobro w ostatniej chwili z taką determinacją próbuje uregulować pożyczki, choć nad ustawą bez większych efektów pracował od 2016 r. I na dodatek — w jaki sposób zyskał przychylność premiera do projektu, do którego wcześniej krytyczne opinie zgłaszały inne resorty i instytucje państwowe. Izabela Leszczyna z PO łączy to z tajemniczym spotkaniem Zbigniewa Ziobry z Jarosławem Kaczyńskim w czasie, gdy „Gazeta Wyborcza” opublikowała nagrania wskazujące na kontrowersje związane z projektem budowy biurowców przy ulicy Srebrnej w Warszawie.

— Mówi się, że szef resortu sprawiedliwości dostał zielone światło od Jarosława Kaczyńskiego w zamian za to, że prokuratura nie przesłucha szefa PiS w sprawie afery dotyczącej budowania biurowców przez spółkę Srebrna. Sam Ziobro twierdził, że wizyta prezesa w Ministerstwie Sprawiedliwości związana była z ustawą antylichwiarską. Inny powód, o którym mówi się w kuluarach sejmowych, to kolejny prezent PiS dla SKOK-ów, które po wejściu w życie ustawy będą mogły łatwo przejąć klientów firm pożyczkowych, bo te wycofają się z rynku — twierdzi Izabela Leszczyna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy