Ubezpieczyciele alarmują, że warsztaty chcą sobie stworzyć monopol na usuwanie szkód. Przy okazji grożą podwyżką stawek.
Spór o lepsze prawo ubezpieczeniowe nabiera rumieńców. Polska Izba Ubezpieczeń (PIU), organizacja ubezpieczeniowego samorządu gospodarczego, odpiera zarzuty Związku Rzemiosła Polskiego (ZRP) co do szerzących się patologii w ubezpieczeniach komunikacyjnych.
— Tezy wysuwane przez związek są niesłuszne, a jego postulaty zmierzają do quasi-monopolu warsztatów naprawczych. Nie biorą także pod uwagę interesu klienta — mówi Ryszard Bociong, członek zarządu PZU, reprezentujący PIU.
ZRP domaga się m.in. wprowadzenia systemu likwidacji szkód na podstawie faktur i wyceny niezależnych rzeczoznawców. Powinno to zmniejszyć liczbę oszustw, uratować wiele zakładów naprawczych przed upadłością, zwiększyć wpływy do budżetu pochodzące z VAT i podatku dochodowego (ZRP szacuje, iż rocznie budżet traci z tego powodu 1,5-3 mld zł) oraz zredukować szarą strefę.
— Pomysły ZRP ograniczają zakres wypłacanych odszkodowań jedynie do szkód rzeczowych, nie biorą pod uwagę szkód osobowych, których często nie da się zafakturować. Poza tym naruszają wolność wyboru przy procedurze likwidacji szkody, co gwarantuje kodeks cywilny — mówi Elżbieta Turkowska-Tyrluk, prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.
Zdaniem PIU, wyssane z palca są także zarzuty dotyczące strat budżetu.
— To jakiś absurd. Jakie musiałyby być stawki VAT i podatku dochodowego, aby budżet na wypłacie odszkodowań tracił 1,5-3 mld zł? Rocznie wartość wypłaconych odszkodowań i świadczeń z tytułu ubezpieczeń komunikacyjnych wynosi około 6 mld zł, w tym 3 mld zł z ubezpieczeń OC — wylicza Ryszard Bociong.
Rzemieślnicy bronią jednak swojego stanowiska.
— To zupełne niezrozumienie naszych postulatów. Faktury obowiązywać miałyby jedynie wówczas, jeśli klient zdecyduje się na likwidację szkody, kiedy jest rzeczowa. Szkody osobowe rozliczane miałyby być przez ugodę. Co do strat budżetu, to minister finansów pierwotnie uznał tę poprawkę za własną — twierdzi Andrzej Duch z Ogólnopolskiej Komisji Rzemiosł Motoryzacyjnych ZRP.
Ubezpieczyciele przestrzegają jednak, że przyjęcie zaproponowanych poprawek może się odbić na kieszeniach klientów.
— Spowoduje to wzrost wypłacanych odszkodowań o blisko 20 proc. To zaś przełoży się na stawki ubezpieczeniowe — mówi Grażyna Kossowicz-Pękala, dyrektor biura likwidacji szkód PZU.