PKN Orlen chce w ciągu 5 lat przerabiać 33 mln ton ropy rocznie

DI, Paweł Janas
opublikowano: 2007-11-21 11:06

PKN Orlen chce w ciągu 5 lat przerabiać 33 mln ton ropy naftowej rocznie. EBIDTA ma wzrosnąć do 11 mld zł w 2012 r.

PKN Orlen chce mieć do 2012 roku 20 proc. udziałów w rynku stacji benzynowych w Czechach i krajach bałtyckich - wynika ze strategii spółki na lata 2007 - 2012, przedstawionej w środę na konferencji prasowej.

Spółka zakłada, że stanie się regionalnym liderem rynku.

Strategia została upubliczniona, choć w poniedziałek nowy szef resortu skarbu Aleksander Grad poprosił rady nadzorcze i zarządy spółek z udziałem Skarbu Państwa o wstrzymanie się z podejmowaniem decyzji, które mogą mieć konsekwencje dla ich przyszłości.

Zdaniem prezesa PKN Orlen Piotra Kownackiego, zarząd nie mógł zastosować się do prośby ministra Grada, bo złamałby prawo.

Podstawowym celem strategii jest powiększenie zysku spółki do 2012 r. o 130 proc. Zgodnie z założeniami strategii, wskaźnik EBITDA (zysk operacyjny spółki przed opodatkowaniem i kosztami finansowymi powiększony o amortyzację) ma wynieść w 2012 roku 11 mld zł wobec 4,7 mld zł w 2006 r. 2,5 mld zł zysku w 2012 r. ma przypaść na należącą do PKN Orlen litewską rafinerię w Możejkach.

Jak wyjaśnił Kownacki, nowa strategia (poprzednia została ogłoszona trzy lata temu) zakłada poprawę efektywności, optymalizację i inwestycje w obszarze działalności podstawowej. Ma to doprowadzić m.in. do tego, by spółka mogła przerabiać rocznie 33 mln ton ropy naftowej. Spółka chce to osiągnąć dzięki wzrostowi przerobu ropy w Polsce i należącej do PKN litewskiej rafinerii w Możejkach.

Spółka planuje ekspansję na rynki w regionie. PKN Orlen chce mieć w Polsce w 2012 roku 1.900 stacji benzynowych, w Czechach 440 (ponad 20 proc. udziału w rynku), w krajach bałtyckich 230 (ponad 20 proc. udziału w rynku), a w Niemczech 750 (ponad 5 proc. udziału w rynku).

Zdaniem Kownackiego, atrakcyjnym rynkiem dla spółki wydaje się Ukraina, gdzie paliwa produkowane przez rafinerię w Możejkach cieszą się dużym wzięciem.

Nowa strategia zakłada również konsolidację w branży. Kownacki, który jako pierwszy wyraził opinię o konieczności połączenia dwóch największych polskich spółek petrochemicznych - PKN Orlen i Grupy Lotos, powtórzył w środę, że z wszelkich wyliczeń wynika, iż krok ten byłby korzystny dla branży.

Możliwość wspólnego kupowania produktów, optymalizacja planów remontów, synergia w logistyce i skrócenie tras dostaw - to niektóre - jego zdaniem - korzyści, jakie mogliby odnieść akcjonariusze obu spółek.

Jednak przyjęta przez poprzedni rząd strategia dla sektora naftowego nie przewiduje połączenia PKN Orlen i Grupy Lotos, zaś nowy rząd jeszcze się na ten temat nie wypowiedział.

Choć dostęp do złóż będzie stanowić w strategii firmy ważny element, to jednak - jak podkreślił Kownacki - realizacja tego założenia nie powinna odbywać się "za wszelką cenę".

Prezes wyjaśnił, że spółka chce poszukiwać takich projektów, które zagwarantują akcjonariuszom przyzwoitą stopę zwrotu z kapitału. Powiedział, że najbardziej interesujące kierunki rozwoju działalności poszukiwawczo-wydobywczej to kraje kaspijskie (Kazachstan, Azerbejdżan), Afryka Północna i Bliski Wschód.

Kownacki zapowiedział również, że PKN Orlen, który ma 19,61 proc. akcji Polkomtela, chce je sprzedać. Zdaniem wiceprezesa spółki Waldemara Maja, nastąpi to w przyszłym roku.