PKO BP chce podbić forex złotowym spreadem

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2014-11-12 00:00

Stabilne 3-4 pipsy różnicy między cenami ask i bid par złotowych obiecuje największy polski bank handlujący na rynku walutowym

Od dzisiaj Dom Maklerski PKO Banku Polskiego umożliwia inwestowanie na foreksie. Tak jak w przypadku innych grup bankowych wchodzących ostatnio w ten segment rynku, usługę będzie oferował w modelu ECN/STP dającym klientowi bezpośredni dostęp do rynku. Na takich usługach skoncentrowały się w Polsce Alior Bank, domy maklerskie BZ WBK, mBanku oraz ING Securities.

POLAK CZUJE ZŁOTEGO:
POLAK CZUJE ZŁOTEGO:
Stawiamy na pary złotowe, bo to instrument, którzy polscy inwestorzy najlepiej czują. Lepiej niż pary oparte na innych walutach, w tym EUR/USD — tłumaczy Marcin Ciechoński, dyrektor biura w DM PKO Banku Polskiego.
Marek Wiśniewski

Inni opierają się na modelu tzw. market makera, w którym broker jest stroną transakcji z klientem i swój zarobek ukrywa w spreadzie. Co ważniejsze, ponosząc ryzyko związane z pozycjami klientów, znajduje się w ewidentnym konflikcie interesów — zysk klienta może wiązać się ze stratą brokera.

Łatwiejszy zarobek

Nawet w modelu ECN/STP występuje jednak różnica między cenami ofert ask i bid, czyli spread. Im jest większy, tym trudniej zarobić na zajętej pozycji. DM PKO Banku Polskiego chce jednak, by na parach złotowych jego klienci zarabiali bardzo łatwo. Na parach EUR/ PLN i USD/PLN spread ma wynosić zaledwie 3-4 pipsy. W innych ofertach ECN jest to około 10. W modelu market makera 20-30. Pary złotowe odpowiadają zaś za około 10 proc. transakcji zawieranych przez Polaków na foreksie.

— Pytanie tylko, z czego to wynika? Czy nie z wysokich spreadów? Wydaje się, że Polacy najlepiej czują dane makro dotyczące złotego. A u nas spread będzie naprawdę niski i do tego stabilny. Niektórzy chwalą się niskim spreadem, ale w rzeczywistości on skacze. Raz wynosi 3, a raz 30 pipsów — zapewnia Marcin Ciechoński, dyrektor biura usług elektronicznych w DM PKO Banku Polskiego.

Prowizja od transakcji wynosi 0,0020 proc. Z czasem ma jednak wzrosnąć do 0,0045 proc., co jest standardem. Łącznie ze złotowymi dostępnych jest 29 par walutowych. Nie ma instrumentów opartych na rynku towarowym i indeksach giełdowych.

Odbiera ten sam

Poza spreadem na parach złotowych wyróżnikiem oferty ma być obsługa klientów. — Wiele domów maklerskich założyło, że forex będzie dla nich mocnym źródłem przychodów. My nie chcemy bazować na foreksie. Jest to dla nas uzupełnienie oferty. Chcemy pokazać, że mimo iż jest to produkt o podwyższonym ryzyku, to można go oferować w sposób przejrzysty i w bezpiecznej instytucji — podkreśla Bożena Kłopotowska, zastępca dyrektora DM PKO Banku Polskiego ds. operacyjnych. Kluczowym elementem obsługi klientów jest infolinia czynna całą dobę.

— Nie obsługują jej studenci, tylko ludzie z doświadczeniem w instytucjach finansowych, mający wiedzę techniczną i czysto rynkową. Klient nie będzie przełączany, tylko od razu trafi do osoby, z którą wszystko załatwi — zapewnia Marcin Ciechoński.

Co więcej, wszyscy klienci mają mieć przypisanych konkretnych opiekunów. W godzinach nocnych mogą trafiać na pracowników dyżurnych, ale w czasie, w którym koncentruje się handel na parach złotowych — do tych, do których są przypisani. Ilu klientów będzie przypadało na jednego opiekuna?

— Tego jeszcze nie wiemy, bo nie wiemy, jak często klienci będą potrzebowali kontaktu telefonicznego. Będziemy starali się zapewnić taką obsługę, by nie dochodziło do sytuacji, że klient dzwoni i przez kilkanaście minut nie może się połączyć — mówi Marcin Ciechoński.

Ewenementem wśród bankowych brokerów działających w modelu ECN będzie możliwość wyboru platformy transakcyjnej. Od dziś dostępna jest aplikacja Supermakler FX — zmodyfikowana wersja programu znanego za granicą, ale nie w Polsce. Niedługo dołączy do niej PKO FX MT4, czyli dobrze znany polskim inwestorom Meta Trader.

OKIEM KONKURENTA

Rewolucji nie widzę

KRZYSZTOF POLAK

dyrektor biura maklerskiego Alior Banku

Koncentracja na parach złotowych może być związana z dostarczaniem płynności przez sam PKO BP, czyli największy polski bank. Powstaje jednak pytanie, czy oferowane przez PKO BP spready będą wystarczającym motywem do przechodzenia klientów do PKO BP. Moim zdaniem, strategia PKO BP oparta na parach złotowych jest błędna. Jeśli ktoś celuje w jedną dziesiątą tego, czym zajmują się inni, to znaczy, że próbuje znaleźć niszę. Co do telefonicznej obsługi przez tego samego konsultanta, trzeba pamiętać, że handel na foreksie odbywa się przez pięć i pół dnia 24 godziny na dobę. Łączenie klienta z tym konsultantem, z którym ostatnio rozmawiał — jeśli tylko jest wolny — nie jest niczym nadzwyczajnym w systemach call center. Tak jest np. u nas. Nie sądzę więc, by oferta PKO BP zawierała takie benefity dla klientów, by przysporzyła bankowi od razu miliardów obrotów.