Zdaniem Henryki Pieronkiewicz, prezes PKO BP, co piątą złotówkę bank zarabia na klientach korporacyjnych.
„PB”: Jaki jest udział PKO BP w rynku finansowania przedsiębiorstw?
Henryka Pieronkiewicz: Szacujemy go na około 6 proc., jednak nasz udział w wartości kredytów udzielonych w organizowanych przez nas konsorcjach jest ponad dwukrotnie wyższy. Natomiast jesteśmy liderami w obsłudze jednostek samorządu terytorialnego, nasz udział w tym rynku wynosi blisko 20 proc. Zajmujemy nadal pierwsze miejsce pod względem liczby emisji obligacji komunalnych.
Jaki udział w rynku korporacyjnym chce osiągnąć PKO BP?
W 2003 r. bank zamierza zwiększyć udział w rynku depozytów największych firm do 8,6 proc., a w rynku kredytów dla firm do 7 proc.
Jaka część tegorocznego zysku będzie pochodziła z działalności na rynku korporacyjnym?
Szacujemy, że co piąty zarobiony w tym roku złoty będzie pochodził z działalności na tym rynku. Ogółem spodziewamy się uzyskać na nim ponad 240 mln zł.
Jak wygląda współpraca PKO BP z KGHM?
Początkiem współpracy było zorganizowanie i podpisanie w kwietniu umowy kredytu konsorcjalnego dla Telefonii Lokalnej na kwotę 800 mln złotych. Dzisiejsza transakcja jest kontynuacją współpracy.
W którą stronę będzie w 2002 roku rozwijał się bank?
Rozwiniemy np. jeszcze bardziej ofertę instrumentów pochodnych, zabezpieczających interesy klientów korporacyjnych przed ryzykiem kursowym.
Z czego PKO BP czerpie tak wysokie zyski? Stopy procentowe spadają, a to powoduje spadek dochodów z prowizji i marży odsetkowych.
W 2001 r. bank znacznie obniżył koszty działania w sumie o 0,8 proc. Przy zakładanej obniżce inflacji daje to oszczędności rzędu 7 proc. Dobre efekty zaczyna przynosić realizacja programu restrukturyzacyjnego. Bank stara się proponować bardziej wysublimowane usługi, które charakteryzują się wyższą wartością dodaną. To np. usługi doradcze w zakresie zarządzania płynnością i ryzykiem finansowym.