PKO BP skazany na ubezpieczenia

opublikowano: 01-10-2017, 22:00

Bank buduje supermarket z polisami i rozwija własny biznes ubezpieczeniowy. Nie ma wyjścia, od kiedy Pekao należy do PZU

— Najbliżej nam jest do PZU — powiedział Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, w 2013 r., gdy bank rozpisał przetarg na partnera do ubezpieczeń. Dzisiaj obydwie spółki skarbu państwa są dalej od siebie niż kiedykolwiek. W czerwcu PKO BP podziękował PZU za ubezpieczenia pomostowe w portfelu kredytów hipotecznych oraz ubezpieczenie niskiego wkładu i zlecił biznes własnej spółce PKO Ubezpieczenia. Przypis składki z tego tytułu jest symboliczny, bo wynosi nie więcej niż kilkanaście milionów zlotych, ale pieniądze trafiają do własnej kieszeni, a nie partnera, nawet jeśli jest nim siostrzane towarzystwo z wielkiej rodziny spółek skarbu państwa.

SOJUSZ BEZ PRZYSZŁOŚCI: Partnerstwo PKO BP, którym kieruje Zbigniew Jagiełło, z PZU straciło sens, kiedy ubezpieczyciel kupił Pekao, a cała grupa bankowo- -ubezpieczeniowa znalazła się w strefie wpływów Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości.
Fot. Marek Wiśniewski

W sierpniu w ofercie banku pojawiła się polisa Moje podróże, w miejsce dostarczanego przez PZU Voyagera. W skali całego biznesu to również drobiazg, ale na odnotowanie zasługuje fakt, że w ciągu miesiąca, bez reklamy i marketingu, ubezpieczenie kupiło kilka tysięcy klientów banku. Większe znaczenie ma sprzedaż ubezpieczeń do kredytów gotówkowych. PKO BP ma w ofercie produkty kilku towarzystw, dając klientowi wybór, ale gros sprzedaży idzie przez spółkę córkę. To już spory biznes, bo bank jest przecieżnajwiększym sprzedawcą kredytów gotówkowych w kraju.

Motosupermarket

Własną ofertę ubezpieczeniową bank wystawił też w spółce leasingowej, na razie w leasingu majątku. W ubezpieczeniach pojazdów na razie nie ma czego postawić na półce, bo brakuje mu kompetencji w tym segmencie rynku. Już w przyszłym roku polisy komunikacyjne OC dla klientów indywidualnych — jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie — mogą jednak pojawić się w ofercie banku. Z naszych informacji wynika, że PKO BP pracuje nad uruchomieniem supermarketu z ubezpieczeniami komunikacyjnymi, który otworzy dla klientów detalicznych. Są już pierwsi chętni do wystawienia ofert, w tym PZU, ale nie bezpośrednio. Ubezpieczyciel deleguje do projektu Link4.

Z naszych informacji wynika, że PKO BP chce wciągnąć do współpracy mniejsze towarzystwa bez własnych sieci, partnerów bankowych, oferując im dostęp do oddziałów i agencji banku — razem ponad 2 tys. punktów sprzedaży. To na początek — później powstaną serwisy: internetowy i mobilny, dzięki którym klient będzie mógł przejrzeć ofertę, wybrać najlepszą i kupić zdalnie. Według naszych informacji, nad stworzeniem systemu pracuje już wybrany partner IT.

— Rynek ubezpieczeń OC jest bardzo trudny, ale równocześnie polisa komunikacyjna wchodzi w skład żelaznego pakietu produktów zaspokajających podstawowe potrzeby klienta. Dlatego chcemy zaprosićdo współpracy partnerów z rynku. Porównywarka to pożyteczne narzędzie dla klientów i równocześnie korzystne dla partnerów, którzy dzięki bankowi uzyskają dostęp do ogromnego kanału dystrybucji — wyjaśnia przedstawiciel banku, który chce zachować anonimowość.

PKO BP to największy detalista w kraju z dostępem do milionów Polaków. Wedle statystyk ma 9 mln klientów i nawet jeśli aktywnych jest „tylko” 5-6 mln z tej grupy, to nadal w zasięgu jest potężny kawał rynku. Z naszych informacji wynika, że około 20 proc. aktywnych posiadaczy rachunku osobistego w PKO BP opłaca z konta polisę OC. Aż się prosi, żeby przejąć do obsługi przynajmniej część tego strumienia.

— Badania dowodzą, że 30 proc. ubezpieczonych to klienci lojalni w stosunku do swojego towarzystwa. Kolejne 30 proc. to osoby, które nie wiążą się z żadną marką, ale szukają najlepszej oferty. Tu jest miejsce dla banku jako dostawcy polis komunikacyjnych — mówi jeden z naszych rozmówców. Ambicje PKO BP sięgają znaczne dalej niż 30 proc. fluktuującej klienteli, bo założenia są takie, żeby szybko dotrzeć z ofertą do ponad 1 mln klientów.

Dawid i Goliat

Składając ziarnko do ziarnka, PKO BP stopniowo buduje linię przychodową z ubezpieczeń. Na koniec 2016 r. własne spółki ubezpieczeniowe zebrały ponad 1,2 mld zł składki. Plan na ten rok zakłada kilkunastoprocentową dynamikę wzrostu przychodów.

W porównaniu z bilansem PZU to kropla w morzu. Przejęcie ubezpieczeń w kredytach hipotecznych, rezygnacja z Voyagera, wejście w polisy od utraty pracy sprzedawane do kredytów gotówkowych to działania bez znaczenia dla rynku. Pomysł z własnym biznesem ubezpieczeniowym można by uznać za przejaw megalomanii PKO BP, który chce zbudować browar, nie mając nawet porządnej receptury, podczas gdy półki uginają się od markowych piw, a rynek jest bardziej niż konkurencyjny. Rzecz w tym, że drobne ruchy potencjalnie mogą mieć bardzo duże znaczenie dla sektora bankowego i ubezpieczeniowego. Budowa własnej pozycji dowodzi, że nie ma już mowy o partnerstwie między PZU a PKO BP, w każdym razie nie w takim zakresie, jak to było możliwe kilka lat temu. 2013 r. upłynął na rozmowach banku i ubezpieczyciela o strategicznym partnerstwie w bancassurance. Negocjacje zostały zawieszone, po tym jak rekomendacja U KNF wywróciła model sprzedaży polis w bankach.

Wtedy PKO BP zaczął budować fundamenty pod biznes ubezpieczeniowy, bazującna spółce kupionej wraz z Nordeą, specjalizującej się w polisach życiowych. W ubiegłym roku bank dostał licencję na spółkę majątkową. Po wyborach wydawało się jednak, że giganci — PZU i PKO BP — są na siebie skazani, gdyż wszystko wskazywało na to, że obydwie spółki znajdą się pod kuratelą Mateusza Morawieckiego. W marcu tego roku wicepremier przegrał walkę o PZU, które buduje konkurencyjną wobec PKO BP grupę finansową z własnymi bankami: Pekao i Aliorem. W tle toczy się spór dwóch rywalizujących grup politycznych w ramach PiS skupionych wokół Mateusza Morawieckiego i Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości, wspieranego przez premier Beatę Szydło. Podział był doskonale widoczny podczas niedawnego forum w Krynicy, gdzie szefowej rządu towarzyszyła świta topowych menedżerów PZU i Pekao. Bank nie ma żadnych szans, ale też ambicji w segmencie ubezpieczeń dużego majątku. Tu rządzi PZU i inni zasiedziali na rynku ubezpieczyciele. W detalu karty można jednak jeszcze przetasować. PKO BP zamierza konsekwentnie dodawać kolejne ubezpieczenia dla klientów indywidualnych. Liczy na swoją przewagę technologiczną na tym polu, nad zapóźnionymi technologicznie Pekao i PZU. Aplikacja mobilna iPKO, w której jest już polisa turystyczna, może być dobrym kanałem dystrybucji ubezpieczeń. Bank Millennium od dwóch lat sprzedaje tą drogą polisy OC. W segmencie detalicznym PKO BP może wzmocnić pozycję poprzez koalicję z mniejszymi ubezpieczycielami, otwierając i naziemny, i mobilny kanał dystrybucji.

Bancassurance i assurbanking

Z największych banków w kraju PKO BP jest jedynym, który nie ma strategicznego partnera na rynku ubezpieczeniowym. BZ WBK od lat ściśle współpracuje z Avivą. mBank sprzedał spółkę ubezpieczeniową firmie AXA i podpisał z nią strategiczny sojusz. Pekao dwa lata temu też rozpisał przetarg dla zainteresowanych wspólnym biznesem bankowo-ubezpieczeniowym, ale po przejęciu kontroli nad nim przez PZU konkurs stracił sens. Michał Krupiński, p.o. prezesa banku, w ubiegłym tygodniu zapowiedział bliższą współpracę z ubezpieczycielem.

— Nasze oddziały mają duży potencjał, jeśli chodzi o bancassurance, a placówki PZU assurbanking — powiedział PAP, dodając: „to jest przyszłość, nie mamy jeszcze skonkretyzowanych planów”.

 

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane