PKO BP wykorzystał kryzysową szansę

Kamil Zatoński
opublikowano: 17-11-2009, 00:00

Wyniki banku są gorsze niż rok temu, ale lepsze, niż oczekiwali analitycy. Kurs poszedł w górę, podbijając WIG20.

Bank mimo trudnych czasów

rozpycha się na rynku. Zwiększa

udziały we wszystkich segmentach

kosztem konkurentów

Wyniki banku są gorsze niż rok temu, ale lepsze, niż oczekiwali analitycy. Kurs poszedł w górę, podbijając WIG20.

Inwestorzy ciepło przyjęli wyniki PKO BP. Pomogły też dobre nastroje na całej giełdzie, więc na zamknięciu sesji kurs akcji wzrósł o 4,7 proc., a praw do akcji nawet o 5,4 proc.

W trzecim kwartale bank zarobił na czysto 638,5 mln zł. To prawie 30 proc. mniej niż przed rokiem, ale jednocześnie o 13 proc. więcej od średniej oczekiwań rynkowych. O kilkanaście procent wyższe od prognoz były też dochody z prowizji i opłat (bank zarobił więcej na prowadzeniu rachunków i kartach płatniczych) oraz dochody z odsetek. Te ostatnie spadły jednak rok do roku o 16 proc., m.in. z powodu obniżenia marży odsetkowej.

Rywale w tyle

— Na tle innych banków wyniki PKO BP są bardzo dobre — ocenia Michał Sobolewski, analityk Domu Maklerskiego IDM.

Podobnego zdania jest Marta Czajkowska, analityczka KBC Securities, która podkreśla, że PKO BP powiększyło udziały rynkowe praktycznie we wszystkich liniach biznesowych.

Na koniec września wartość udzielonych przez bank kredytów była o 11 proc. wyższa niż na koniec 2008 r. Wzrost portfela rozłożył się równomiernie. Wartość kredytów dla firm wzrosła o 12 proc. (a udział rynkowy o 1,5 pkt proc., do 14,3 proc.), kredytów konsumpcyjnych i mieszkaniowych o 10 proc. Dla porównania, największy konkurent — Pekao — dodatnią dynamikę (ale tylko 6,5 proc.) miał tylko w segmencie detalicznym. Kredyty dla podmiotów gospodarczych i portfel kredytów ogółem zmalały w Pekao o odpowiednio 9,8 i 4,6 proc.

Ryzyko pod kontrolą

PKO BP pobił też największego rywala w wyścigu o depozyty klientów. W porównaniu z początkiem roku ich wartość zwiększyła się o 14,5 proc., W Pekao spadła o 2,3 proc.

— PKO BP dobrze wykorzystało czas spowolnienia gospodarczego i zwiększyło udziały rynkowe kosztem konkurentów. Zobaczymy, czy nie odbije się to na kosztach ryzyka w przyszłości, ale skoro rysuje się perspektywa ożywienia, to można oczekiwać, że sprzedawane w ostatnich miesiącach produkty nie będą dla banku obciążeniem w przyszłości — mówi Michał Sobolewski, analityk DM IDM.

— Marże, które bank nalicza klientom detalicznym, z pewnością uwzględniają już wyższe ryzyko, które mogłoby się pojawić w przyszłości — dodaje Marta Czajkowska.

Krzysztof Dresler, wiceprezes PKO BP ds. ryzyka, podkreśla, że o ile w segmencie consumer finance należy oczekiwać wzrostu udziału kredytów zagrożonych i wyższych odpisów na ten produkt, to w segmencie korporacyjnym szczyt odpisów już minął.

W trzecim kwartale odpisy z tytułu utraty wartości kredytów sięgnęły 364 mln zł i były o 10 proc. niższe, niż oczekiwano.

Pod kontrolą znajdowały się też koszty operacyjne. Wskaźnik kosztów do dochodów wynosił na koniec września 47,5 proc. W Pekao był o niespełna 2 pkt proc. wyższy.

— W drugim i trzecim kwartale pokazaliśmy dyscyplinę kosztową. Oszczędzaliśmy nawet, mimo , że rosła skala naszego biznesu. W czwartym kwartale można jednak zakładać sezonowo wzrost kosztów, związany m.in. z wypłatą bonusów oraz zamknięciem i rozliczeniem niektórych projektów — mówi Bartosz Drabikowski, wiceprezes PKO BP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu