Dofinansowanie PKP Przewozy Regionalne prawie miliardem złotych może, ale nie musi starczyć na pokrycie straty firmy za 2003 r. Wszystko zależy od tego, czy spółka zawiesi kilkaset nierentownych połączeń. Na to jednak nie godzą się związki zawodowe. Sytuacja jest patowa.
Jakub Majewski
Instytut Rozwoju i Promocji Kolei
- Pieniądze to jedno, a reforma przedsiębiorstwa to drugie. Bez naprawy kolej przepuści każde wpompowane w nią środki. Uważam, że gdyby PKP PR były zarządzane efektywnie, to zagwarantowane ustawowo 800 mln zł wystarczyłoby na zbilansowanie na zero jej wyniku finansowego. Pieniądze te nie powinny natomiast trafić do spółki, tylko do samorządów, które płaciłyby jej za wykonaną usługę. Co zaś tyczy się prywatyzacji PKP Cargo na przełomie 2004 i 2005 r., to myślę, że będzie na to już za późno. Nikt nie będzie chciał zainwestować w tę firmę, skoro od 2006 r. na naszych torach będą mogli swobodnie jeździć zagraniczni operatorzy.
Henryk Klimkiewicz
Zespół Doradców Gospodarczych TOR
- W 2002 r. strata PKP PR bez dotacji z budżetu państwa sięgnęła prawie 1,5 mld zł. Kwota 800 mln zł zagwarantowana ustawowo i 300 mln zł z pożyczki od PKP będzie niewystarczająca do pokrycia straty PKP PR, jeśli spółka nie zawiesi kursowania pociągów w najbardziej niedochodowych relacjach. Dużym problemem są przewozy pasażerskie pociągami dalekobieżnymi, ponieważ nie są one w ogóle dotowane. Ponowne scalenie spółek powstałych w wyniku restrukturyzacji PKP nie ma sensu. Absurdem byłoby tworzenie jeszcze większego monopolu. Na prywatyzację przewozów towarowych dobrym czasem był 1990 r. Teraz zainteresowanie tego typu przedsięwzięciami jest dużo mniejsze.
Bogusław Liberadzki
Sejmowa Komisja Infrastruktury
- Na pokrycie bieżących strat PKP PR 1,1 mld zł powinno wystarczyć. Budżetu państwa nie stać jednak na pokrycie strat z poprzednich lat, które mają decydujący wpływ na bieżące wyniki spółki. Dotychczasowy przebieg reformy PKP jest całkowitą katastrofą. Kolej traci rynek, a system kolejowy uległ dezintegracji. Powstało 28 spółek, które wzajemnie obciążają się podatkami, co w rezultacie podraża koszty ich działalności. Tak naprawdę, nie ma też żadnej koncepcji prywatyzacji Cargo. Cała kolej nie ma jasnej strategii działania na przyszłość, a coraz to nowe trudności stara się rozwiązywać interwencyjnymi operacjami.