PKP Cargo uciekły od wysokiej kary

opublikowano: 07-09-2017, 22:00

Sąd apelacyjny orzekł, że PKP Cargo muszą zapłacić 3,2 mln zł kary, a nie aż 16,5 mln zł, jak chciał prezes UOKiK.

Mnożą się przykłady na to, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) bywa zbyt surowy w nakładaniu kar finansowych na firmy, a firmom opłaca się walczyć w sądach. Tym razem sprawa dotyczy PKP Cargo. Sprawa ma swój początek w 2011 r., kiedy to Majkoltrans, firma spedycji kolejowej, poskarżyła się urzędowi antymonopolowemu, że PKP Cargo utrudniają jej świadczenie usług przy przewozach krajowych oraz konkurowanie ze spółkami spedycyjnymi kolejowego giganta.

Żelazna dama Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, była prezes UOKiK, wielokrotnie niezasadnie lub zbyt surowo karała firmy. Najnowszy tego przykład to 16,5 mln zł kary dla PKP Cargo, którą sąd ściął do 3,2 mln zł.
Zobacz więcej

Żelazna dama Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, była prezes UOKiK, wielokrotnie niezasadnie lub zbyt surowo karała firmy. Najnowszy tego przykład to 16,5 mln zł kary dla PKP Cargo, którą sąd ściął do 3,2 mln zł. Marek Wiśniewski

Firma skarżyła się, że PKP Cargo nie przyznawały jej strategicznych stacji nadania i wymuszały na jej kontrahentach zawieranie umów handlowych ze swoimi spółkami zależnymi na przewozy kamienia pokruszonego i rozłupanego, otoczaków i żwiru. Postępowanie wyjaśniające uprawdopodobniło niektóre zarzuty, szczególnie ograniczanie Majkoltransowi możliwości konkurowania ze spółkami spedycyjnymi należącymi do Grupy Kapitałowej PKP Cargo.

UOKiK wszczął postępowanie antymonopolowe przeciw przewozowemu liderowi w sprawie nadużywania pozycji dominującej poprzez blokowanie rozwoju firm konkurencyjnych. PKP Cargo odrzucały zarzuty, twierdząc, że są bezpodstawne. Gigant kolejowych przewozów argumentował, że oskarżenia Majkoltransu o dyskryminowanie tej firmy i faworyzowanie swoich spółek nie znajdują uzasadnienia w stanie faktycznym sprawy.

Tłumaczył się, że pewne ograniczenie świadczeń Majkoltransowi wynikało nie ze złej woli, ale z przyczyn obiektywnych. Wśród nich wymieniał np. specyfikę regionu Dolnego Śląska obfitującego w kamieniołomy i żwirownie, co generuje bardzo duży ruch i zapotrzebowanie na wagony, z powodu kiepskiego stanu infrastruktury kolejowej (remonty, wyłączenia z ruchu) oraz ograniczonej liczby wagonów i pociągów będących w dyspozycji PKP Cargo. Urząd antymonopolowy jednak widział sprawy inaczej.

Doszedł do wniosku, że PKP Cargo zmniejszały możliwości działania skarżącej się firmie i ograniczały dostawcom kruszyw wybór firm spedycyjnych, przez co zaburzały konkurencję na tym rynku. W 2012 r. prezes UOKiK stwierdził łamanie prawa przez PKP Cargo i nałożył na kolejowego spedytora karę w wysokości 16,5 mln zł (początkowo planował karę ponad 40 mln zł). Ukarana firma odwołała się do sądu. W 2015 r. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zmienił decyzję prezesa UOKiK i obniżył karę do 2,2 mln zł. Prezes urzędu złożył odwołanie do sądu apelacyjnego, który potwierdził nadużywanie pozycji dominującej przez PKP Cargo, ale karę nałożoną przez UOKiK uznał za zbyt wysoką i ostatecznie ustalił ją w wysokości 3,2 mln zł. Stronom przysługuje złożenie kasacji do Sądu Najwyższego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PKP Cargo uciekły od wysokiej kary