PKP PLK przejmują Trakcję

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2022-07-08 13:10

Inwestor przewiduje dopięcie transakcji w ciągu dwóch miesięcy. Wtedy zdecyduje, czy zdjąć spółkę z giełdy, czy zostawić na parkiecie i jaki obrać kierunek rozwoju.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Jakie nadzieje wiążą PKP PLK z Trakcją
  • Jaką rolę spółka odegra w grupie
  • W jakich obszarach może rozwijać działalność
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) podpisały umowę objęcia 250 mln akcji giełdowej Trakcji, za 200 mln zł dokapitalizowania.

- Otrzymamy zastrzyk gotówki pozwalający na realizację kontraktów i przygotowanie potencjału do nowej perspektywy inwestycyjnej – mówi Jakub Lechowicz, prezes Trakcji.

Trakcja pomoże w kryzysowych sytuacjach

Jej portfel zleceń dla PKP PLK opiewa na ok. 4 mld zł, a rocznie wykonuje ona kontrakty dla nowego właściciela średnio za 800 mln zł.

- Trakcja będzie realizować kontrakty inwestycyjne i utrzymaniowe. Dzięki włączeniu jej do grupy PKP PLK będziemy mogli łatwiej reagować np. w razie rozwiązania umowy z jakimś wykonawcą – mówi Ireneusz Merchel, prezes PKP PLK.

Podaje przykład grupy Astaldi, która kilka lat temu zeszła z placów budowy PKP PLK i inwestor potrzebował sporo czasu na wyłonienie nowych wykonawców. Zakłada, że dzięki przejęciu Trakcji szybciej zareaguje w kryzysowych sytuacjach.

Kluczowa decyzja:
Kluczowa decyzja:
Ireneusz Merchel, prezes PKP PLK (z lewej) i Jakub Lechowicz, szef Trakcji, podpisali porozumienie, dzięki któremu państwowy zarządca zostanie inwestorem giełdowym i zdecyduje ... czy wycofać firmę z obrotu.
Marek Wiśniewski

Ireneusz Merchel szacuje potencjał grupy na 10-15 proc. rynku. Do PKP PLK należą także cztery firmy z rynku budownictwa kolejowego, które właściciel również dokapitalizował. To Dolnośląskie Przedsiębiorstwo Napraw Infrastruktury Komunikacyjnej DOLKOM, Pomorskie Przedsiębiorstwo Mechaniczno-Torowe, Przedsiębiorstwo Napraw i Utrzymania Infrastruktury Kolejowej w Krakowie oraz Zakład Robót Komunikacyjnych – DOM w Poznaniu. Pozyskały aż 850 mln zł na zakup nowoczesnych maszyn. PKP PLK zapewniają jednak, że mimo rozbudowy własnego potencjału nie będą faworyzować firm z własnej grupy.

Decyzja o giełdzie po finalizacji transakcji

Prezes PKP PLK twierdzi, że sfinalizowanie transakcji objęcia akcji Trakcji potrwa jeszcze około dwóch miesięcy. W tym czasie PKP PLK podejmą decyzje związane z jej dalszą działalnością, np. czy pozostawić, czy zdjąć spółkę z giełdy, które obszary działalności rozwijać i w jakich segmentach rynku ograniczyć aktywność. Ireneusz Merchel przyznaje, że Trakcja odegra ważną rolę nie tylko w realizacji kontraktów na sieci torowej, ale także w kolejowej energetyce. Przypomina też, że spółka jest aktywna na rynku drogowym w Polsce i na Litwie. Roboty drogowe są często elementem kontraktów kolejowych, więc tego typu kompetencje mogą być grupie przydatne.

Jakub Lechowicz podkreśla, że Trakcja jest zdywersyfikowaną grupą, którą PKP PLK przejmują w całości, i ma nadzieję, że będą rozwijać ją w wielu segmentach zarówno w Polsce jak za granicą. Oprócz aktywów na Litwie Trakcja ma także spółkę zajmującą się realizacją inwestycji drogowych w Ukrainie.

- Przygotowujemy ją do realizacji kontraktów związanych z odbudową po wojnie dróg oraz realizacją nowych inwestycji infrastrukturalnych w Ukrainie – mówi Jakub Lechowicz.

Spory odejdą do lamusa

Zanim jednak Trakcja i PKP PLK opracują wspólny plan rozwoju, muszą rozwiązać kilka sporów dotyczących realizowanych i wykonanych już kontraktów. PKP PLK miały np. zastrzeżenia co do pali fundamentowych stosowanych przez Trakcję do utwardzania gruntu na realizowanych dla nich kontraktach. Istniało ryzyko konieczności ich wymiany na koszt Trakcji. To jednak przedsięwzięcie kosztowne i skomplikowane, niemożliwe do wykonania przez spółkę zarówno z powodów finansowych, jak organizacyjnych. Ewentualna wymiana pali sparaliżowałaby też ruch na kolei. Ireneusz Merchel informuje, że gotowa jest niezależna ekspertyza, na podstawie której strony mogą zawrzeć porozumienie. Zapewnia, że pale są bezpieczne. Były natomiast wątpliwości co do tego, czy wytrzymają wymagany przez PKP PLK czterdziestoletni okres eksploatacji. Prezes PKP PLK zakłada, że powinny spełnić ten wymóg, choć zastrzega, że tego typu produkty są stosowane dopiero od kilkunastu lat. Na razie trudno więc mówić o praktycznych doświadczeniach.