PKP zdążyły sprzedać około 60 mln zł wierzytelności Huty Katowice jeszcze przed wejściem w życie hutniczej ustawy, która dopuszcza taką możliwość wyłącznie za zgodą ministra infrastruktury. Na szczęście ich kupiec — spółka Inkasso Reform — porozumiała się z hutą, która znów ma odblokowane konta.
Inkasso Reform, legnicka firma zajmująca się obrotem wierzytelnościami, kupiła od PKP około 60 mln zł zobowiązań Huty Katowice, czyli około 10 proc. zobowiązań zakładu z Dąbrowy Górniczej wobec przewoźnika. Inkasso Reform próbował wyegzekwować należności i zajął konta huty. W dramatycznej sytuacji huta zwróciła się z prośbą o interwencję rządu.
Na szczęście i bez tej pomocy kolejny raz udało się rozwiązać problem długów.
— Doszliśmy do porozumienia z Hutą Katowice. Zgodziliśmy się część płatności rozłożyć na raty, otrzymywać spłatę w kompensatach itp. — mówi Marek Terelak, jeden z szefów Inkasso Reform.
— HK ma już odblokowane konta, dzięki czemu w terminie wywiązaliśmy się z wypłaty wynagrodzeń pracownikom — mówi Krystian Kozakowski, wiceprezes HK.
Niepokoi go natomiast sprzedaż wierzytelności HK należących do PKP. Podkreśla, że ustawa o restrukturyzacji hutnictwa pozwala na zbycie zobowiązań hut przez przewoźnika wyłącznie po otrzymaniu zgody ministra infrastruktury. Marek Terelak zapewnia jednak, że cesje dokonane przez PKP odbyły się jeszcze przed wejściem w życie hutniczej ustawy.
Wiele wskazuje na to, że sytuacja więcej się nie powtórzy.
— PKP jest podmiotem praworządnym i będzie funkcjonować opierając się na prawie — zapewnia Roman Hajdrowski, rzecznik PKP.
Z Inkasso Reform nie może natomiast porozumieć się Huta Sendzimira. W jej przypadku chodzi o zobowiązania rzędu 15 mln zł. Warto przypomnieć, że legnicka firma na przełomie lipca i sierpnia złożyła wniosek o upadłość HTS — obawiając się, że spółka nie będzie w stanie ułożyć się z wierzycielami. Krakowski sąd odrzucił jednak wniosek i huta ma otwarte postępowanie układowe.
— 15 listopada będą sprawdzane wierzytelności. Podjęliśmy kroki prawne, by je zabezpieczyć i w efekcie kwota zobowiązań HTS wobec nas wprowadzona do układu sięgnie jedynie około 1,5 mln zł — mówi Marek Terelak.
To z kolei może znacznie utrudnić finansową restrukturyzację HTS. Sytuacja firmy już dziś jest dramatyczna. Po trzech kwartałach strata netto wynosi 208 mln zł. W analogicznym okresie roku ubiegłego spółka zarobiła 103 mln zł.
Związkowcy mówią ponadto, że huta ma zapasy wystarczające jedynie na dwa dni. Piotr Janeczek, prezes Sendzimira, wierzy jednak w porozumienie z wierzycielami i zapewnia, że mimo trudnej sytuacji huty i całej branży udaje mu się trzymać zobowiązania na wodzy.