PKS może zostać pierwszym komercyjnym przewoźnikiem kolejowym spoza PKP. Ma licencję i chce z niej korzystać.
PKS Zielona Góra uzyskał licencję przewoźnika kolejowego. Przygotowuje szczegółowy plan przedsięwzięcia, które — zdaniem Zenona Bambrowicza, prezesa firmy — może przynosić dodatkowy dochód.
— Złożyliśmy w Lubuskim Urzędzie Marszałkowskim (LUM) propozycję świadczenia usług przewozu koleją. Na początek jesteśmy zainteresowani obsługą dwóch tras. Dla nas ma to być działalność dodatkowa. Z wstępnego planu finansowego wynika, że projekt będzie rentowny — mówi prezes.
Na razie nie chce ujawnić tras, o które będzie się starał. Do ich obsługi PKS chce wydzierżawić szynobusy, które kupuje LUM.
Gdy pojawia się przewoźnik inny niż PKP, samorząd województwa wyłania operatora w drodze przetargu. LUM ogłosi taki przetarg prawdopodobnie w pierwszej połowie 2005 r. Prezes PKS liczy, że jeśli szybko zostanie rozstrzygnięty, jego oferta mogłaby wejść do rozkładu jazdy już w czerwcu.
— Wstępnie rozmawiamy z PKP w sprawie linii, na których chcemy być operatorem — mówi szef PKS.
Pomysł autobusowego przewoźnika nie podoba się niektórym związkowcom z PKP. Ich zdaniem, PKS nie zna się na kolei.
— 17 lat pracowałem w PKP. Myślę, że sporo wiem na ten temat. Zamierzam też zatrudnić profesjonalną kadrę — odpowiada Zenon Bamber.
Pracownicy PKP boją się konkurencji. PKS ma szansę przełamać monopol państwowego przewoźnika. Na razie inni licencjonowani przewoźnicy osób (poza PKP) to stowarzyszenia non-profit lub operatorzy kolejek wąskotorowych.