Place budowy do poprawki

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2023-11-28 20:00

Prawie 40 proc. pracowników budowlanych nie ma nielimitowanego dostępu do wody pitnej. Co drugiemu firma nie zapewnia miejsca, w którym można się ogrzać w przypadku mrozu.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaki odsetek pracowników firm budowlanych wie, czym jest ESG
  • jaka część przedsiębiorstw nie zapewnia im kompletu środków ochrony indywidualnej
  • jaki odsetek kierowników budowy odbył szkolenie z ochrony środowiska
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Ponad połowa pracowników firm budowlanych jest świadoma istnienia zasad ESG [Environmental, Social, Governance], jednak ponad 25 proc. przyznaje, że zupełnie nie wie, co kryje się pod tym pojęciem – wynika z najnowszego badania Colliersa.

Większy niepokój budzą dane z placów budowy. 11,3 proc. pracowników fizycznych przyznaje, że nie ma kompletu środków ochrony indywidualnej, a prawie 40 proc. firma nie zapewnia nielimitowanego dostępu do wody pitnej. Aż 46,5 proc. badanych nie ma na budowie miejsca, w którym można się ogrzać w czasie mrozu.

Znaczący jest też odsetek firm, które nie podejmują działań z zakresu zrównoważonego rozwoju. Zaledwie 60 proc. kierowników budowy przyznaje, że odbyło szkolenie z ochrony środowiska w miejscu inwestycji. W przypadku kierowników robót odsetek ten wynosi 0 proc.

Ok. 20 proc. badanych nie ukrywa, że zabezpieczenie na działce drzew na czas prowadzenia robót nie jest w ich firmie standardem. Mało popularne jest też odprowadzanie wody przez osadniki filtrujące zanieczyszczenia podczas odwadniania placu budowy. Nie jest ono normą dla 74,6 proc. respondentów.

Co trzeci ankietowany przyznaje, że place budowy nie są wyposażone w środki neutralizujące szkodliwe skutki wycieku paliw albo chemii budowlanej na glebę.

W firmach zaniedbuje się też kwestię ochrony powietrza przed zanieczyszczeniem. Plac budowy narażony jest na silne pylenie w sezonie suchym, a tylko 43,7 proc. pytanych pracowników wskazuje, że prewencyjne zraszanie terenu wodą to standardowa praktyka.

Eksperci Colliersa zwracają jednocześnie uwagę, że podejście do ESG zależy m.in. od tego, skąd pochodzi dany inwestor. Przykładem jest kwestia monitorowania śladu węglowego procesu budowy.

– Firmy budowlane, które nie są polskimi spółkami giełdowymi, ale prowadzą realizacje w Polsce, przekazują zebrane dane do jednostek odpowiedzialnych za ten obszar na poziomie korporacji. W zależności od strategii monitorowania emisji przyjętej przez międzynarodowy zarząd firmy, jej polskie oddziały muszą się dostosować do wyznaczonych celów. W skali całej organizacji rozwija się technologiczne wspomaganie tych procesów, żeby zbierane dane były rzetelne. Lokalne, zwłaszcza mniejsze spółki budowlane nie mają tak zaawansowanych rozwiązań – wyjaśnia Edyta Chromiec, ekspertka Colliersa.

Budownictwo wytwarza aż 37 proc. wszystkich odpadów w Europie, a rynek nieruchomości odpowiada za niemal 40 proc. światowych emisji CO2. W przypadku Polski jest to 38 proc.