Płacę minimalną omijaj szerokim łukiem

Rośnie zatrudnienie, szybciej płace, a jeszcze szybciej stawka minimum. Ostatnia nasila odpływy z zatrudnienia, ale to da się obejść.

W 2017 r. w polskiej gospodarce pracowało 15,7 mln, biorąc pod uwagę stan na koniec grudnia, a 10,3 mln, jeżeli bazować na wartości przeciętnej — wynika ze wstępnych danych GUS. Niezależnie od ujęcia, mamy wzrost (o — odpowiednio — 2,6 proc. i 2 proc. r/r), który w skali ostatnich lat nie jest ewenementem — liczba pracujących rośnie bowiem systematycznie od 2012 r. W parze z rosnącym zatrudnieniem, choć szybszym krokiem (5,4 proc. r/r), szło rosnące przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto. Z szacunków urzędu wynika, że w 2017 r. wyniosło 4271,51 zł. Jeszcze szybciej, bo o 8,1 proc. r/r, wzrosła w tym czasie płaca minimalna — w 2016 r. wynosiła 1850 zł, a w 2017 r. — 2000 zł. I tak zbliżyliśmy się do pretekstu do ponownego pochylenia się nad żywym ostatnio tematem płacy minimalnej, sięgając po nieporuszane wcześniej wątki.

Dobra propozycja…

Historia z płacą minimalną w skrócie wygląda tak. Resort pracy proponuje wzrost stawki minimalnej z obowiązujących w tym roku 2100 zł do 2250 zł, a więc o 7,1 proc. „Weto” zgłasza Ministerstwo Finansów. Stawka nie przemawia także do ekonomistów. Jest za wysoka. Stan na dziś? Rządowa propozycja podwyżki o 120 zł, bliska tej, za którą opowiadały się środowiska eksperckie, została przedstawiona Radzie Dialogu Społecznego.

Ostateczną decyzję powinniśmy poznać w ciągu miesiąca. Dlaczego warto trzymać kciuki za stosunkowo nieduży, bo przekraczający ustawowy limit jedynie o 3 zł, wzrost płacy minimalnej?

— Chodzi w szczególności o względy dotyczące wpływu na rynek pracy czy konkurencyjności polskiej gospodarki. Poziom płacy minimalnej bliski 50 proc. średniej krajowej to relatywnie wysoki poziom. Niewiele jest krajów UE, które go przekraczają. Nawet w ujęciu nominalnym polska płaca minimalna należy do najwyższych wśród krajów naszego regionu, które przystępowały do UE w 2004 r. — mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Pracodawców RP.

…dystansuje od ryzyka…

W 2017 r. minimalna płaca w Polsce stanowiła dokładnie 47,4 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w całej gospodarce i — jak czytamy w piątkowej publikacji GUS-u — „w 2017 r. w stosunku do 2010 r. minimalne wynagrodzenie wzrosło o 51,9 proc., natomiast przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej o 32,5 proc.”. To dobrze, źle, bez znaczenia? — pytamy Piotra Bartkiewicza, ekonomistę mBanku.

— To skomplikowane. Ekonomiści od lat toczą dyskusje na ten temat, ale dominuje raczej przekonanie, że nie ma to negatywnych efektów — odpowiada ekspert, ale przy okazji odsyła do szacunków Instytutu Badań Strukturalnych (IBS) dotyczących wpływu wzrostu płacy minimalnej na zatrudnienie.

„Wyniki analizy ekonometrycznej wskazują, że wzrost płacy minimalnej miał statystycznie istotny, negatywny wpływ na odsetek pracowników pozostających w zatrudnieniu. Innymi słowy, podnoszenie płacy minimalnej nasilało odpływy z zatrudnienia. W okresie 2002-13 przeciętnie 317 tys. osób w wieku od 15 do 54 lat traciło rokrocznie zatrudnienie. Z tego 37 proc. przypadków utraty pracy można przypisać wpływowi płacy minimalnej, co daje 116 tys. osób rocznie” — czytamy w skróconej wersji artykułu IBS „Wpływ płacy minimalnej na rynek pracy o znacznym odsetku zatrudnienia czasowego” Agnieszki Kamińskiej i Piotra Lewandowskiego. To dużo, mało? — pytamy ponownie eksperta z mBanku.

— Z jednej strony, w obecnych warunkach na rynku pracy, nie jest to dużo i nie jest to problemem, bo pracownicy mogą stosunkowo łatwo zmieniać miejsce pracy. Jednak z drugiej strony, efekt dla małych przedsiębiorstw może być potencjalnie duży. Chodzi w szczególności o mikrofirmy [zatrudniające maksymalnie dziewięć pracowników — red.], gdzie mediana wynagrodzeń jest zbliżona do płacy minimalnej. Podwyżka stawki minimalnej, w połączeniu z presją płacową w gospodarce stosunkowo mocno podwyższa koszty pracy w tych firmach — mówi Piotr Bartkiewicz.

…ale sami też to możemy

W artykule IBS czytamy też, że „(…) grupą silnie dotkniętą zmianami płacy minimalnej są osoby młode. Przeciętnie 39 proc. osób w wieku do 29 lat utraciło pracę na skutek podwyższenia minimalnego wynagrodzenia. Ponadto większość osób dotkniętych zmianami wysokości płacy minimalnej stanowiły osoby o niskich i średnich kwalifikacjach”.

Połączenie tego z informacją zaczerpniętą z kolejnej, piątkowej publikacji GUS-u, dotyczącej szkolnictwa wyższego, a konkretnie tym, że „w ciągu ostatnich 10 lat liczba studentów systematycznie zmniejszała się z 1 937,4 tys. osób w roku akademickim 2007/2008 do 1 291,9 tys. obecnie [stan na 30 XI 2017 r. — red.]”, nie uprawnia do stwierdzenia, że grupa młodych osób, najmocniej narażonych na „efekty uboczne” płacy minimalnej, powiększa się, bo spadająca liczba studentów w Polsce to — jak podkreśla ekonomista mBanku — przede wszystkim konsekwencja demografii, czyli tego, że na „studencki rynek” wchodzą coraz mniej liczne roczniki.

Tak czy inaczej, wraz ze wzrostem płacy minimalnej rośnie odsetek osób, które nie dosięgają do tej granicy.

„Wraz ze wzrostem płacy minimalnej od 2008 roku, zwiększył się odsetek pracowników zarabiających poniżej płacy minimalnej. W okresie 2002-07 wynosił on przeciętnie 10,3 proc. (BAEL), zaś w latach 2008-13 — 11,9 proc.” — czytamy w artykule IBS, a dalej, że „(…) wzrost płacy minimalnej sprzyjał rozwojowi mniej pewnych umów o pracę. Podwyższanie płacy minimalnej powodowało, że pracownicy do tej pory pracujący na stałe częściej przepływali do pracy w oparciu o umowę czasową. Przeciętnie oznaczało to 10 tys. przepływów rocznie więcej w tym kierunku”. GUS podaje, że w grudniu 2017 r. wynagrodzenie nieprzekraczające minimalnego (w jednostkach zatrudniających powyżej dziewięć osób i budżetowych) pobierało 492,5 tys. osób, a więc o 18,3 tys. (3,9 proc.) więcej niż przed rokiem.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Płacę minimalną omijaj szerokim łukiem