Plan finansowy NFZ na 2006 rok trafił do ministra zdrowia

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-09-06 16:05

Plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia na 2006 rok trafił do ministra zdrowia Marka Balickiego. Przewiduje się w nim 5,7 proc. wzrost nakładów na opiekę zdrowotną. Największą część tego wzrostu pochłonie refundacja leków.

Plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia na 2006 rok trafił do ministra zdrowia Marka Balickiego. Przewiduje się w nim 5,7 proc. wzrost nakładów na opiekę zdrowotną. Największą część tego wzrostu pochłonie refundacja leków.

    Główne dane planu przedstawił na wtorkowej konferencji prasowej w Warszawie prezes NFZ Jerzy Miller. Podkreślił, że plan jest zgodny z obowiązującym rozporządzeniem ministra zdrowia, zawierającym wzór, według którego należy dzielić pieniądze ze składek na ubezpieczenie zdrowotne pomiędzy centralę i oddziały wojewódzkie Funduszu. Plan, zgodnie z prawem, do 20 września ma zatwierdzić minister zdrowia w porozumieniu z ministrem finansów.

    "Mimo słów krytyki algorytm (wzór podziału - PAP) został uszanowany" - powiedział Miller. O to, jaki ma być ten wzór, toczył się spór między NFZ a Ministerstwem Zdrowia. Obowiązek ustalenia algorytmu spoczywa na ministrze zdrowia; wcześniej opinię o projekcie wzoru musi - w myśl ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - wydać prezes NFZ. Jego opinia była negatywna.

    W myśl planu, większość województw zanotuje minimum trzyprocentowy wzrost otrzymanych środków. Poniżej tej wartości znalazły się trzy województwa: warmińsko-mazurskie (1,1-proc. wzrost), podkarpackie (1,2-proc.) i lubuskie (1,8-proc.). Największy wzrost zanotują województwa: łódzkie i lubelskie (po 9,4 proc.), wielkopolskie (8,3 proc.) podlaskie i zachodniopomorskie (powyżej 7 proc.) oraz kujawsko-pomorskie i małopolskie (powyżej 6 proc.). Mazowsze i Śląsk otrzymają odpowiednio o 3,5 i 3,1 proc. więcej pieniędzy niż przewiduje plan na 2005 rok. 

    W ostatnich tygodniach Balicki naciskał na Fundusz, by uwolnić rezerwy: ogólną oraz na leczenie Polaków w krajach unijnych przed datą sporządzenia planu finansowego, a pieniędzmi z niej pochodzącymi zasilić przede wszystkim oddziały: warmińsko-mazurski, podkarpacki i lubuski. Chciał w ten sposób zapewnić im przynajmniej trzyprocentowy wzrost w 2006 roku w porównaniu z planem na rok bieżący.

    Zwiększenie ich budżetów jeszcze przed datą sporządzenia planu (ustawowo 5 września) zapewniało tym województwom lepszą pozycję wyjściową - ustawa stanowi, że żadne województwo nie może otrzymać na dany rok mniej pieniędzy niż w roku poprzednim. Nieoficjalnie urzędnicy NFZ mówili, że jest to próba ręcznego sterowania, aBalicki mógł inaczej skonstruować wzór, chcąc ten cel osiągnąć.

    "Różnica zdań (między prezesem a ministrem - PAP) dotyczy ścieżki dochodzenia do tego samego celu" - powiedział we wtorek Miller, komentując spór. Wyraził przekonanie, że jeszcze przed 1 stycznia 2006 roku będzie jeszcze możliwość prawna zmiany planu.

    Miller częściowo spełnił żądanie ministra i uwolnił rezerwę na leczenie Polaków w Unii Europejskiej (wraz z innymi przesunięciami wniosek opiewał na ok. 361 mln zł) po tym, jak unijni partnerzy z kilku krajów zapewnili go, że nie obciążą Funduszu płatnościami w tym roku.

    Wniosek o rozwiązanie rezerwy ogólnej w kwocie 288 mln zł Fundusz przekazał ministrowi we wtorek, a więc po dacie sporządzania planu finansowego. Tym samym w planie nie uwzględniono tego zwiększenia budżetów oddziałów wojewódzkich. O uwolnienie rezerwy występuje prezes, ale żeby taka zmiana zaczęła obowiązywać, potrzebne jest jej zatwierdzenie przez ministrów: zdrowia i finansów.

     Prezes NFZ przypomniał, że wnosił o rozwiązanie rezerwy ogólnej w lipcu. "Tamten wniosek pozostał bez odpowiedzi" - dodał.

    Plan przewiduje, że ogółem na leczenie ubezpieczonych Fundusz przeznaczy w przyszłym roku ponad 34,4 mld zł (w tym roku - ponad 32,4 mld zł). Najwięcej będzie kosztować lecznictwo szpitalne (ponad 14,3 mld zł) oraz refundacja leków (ponad 6,6 mld zł). Plan przewiduje wzrost nakładów we wszystkich rodzajach świadczeń z wyjątkiem lecznictwa uzdrowiskowego. Największy wzrost przypada na refundację leków - ponad 8 proc., poza tym najwięcej przybędzie: specjalistycznej opiece ambulatoryjnej (nieco ponad 7 proc.), rehabilitacji oraz opiece długoterminowej (po prawie 7 proc.). W lecznictwie szpitalnym Fundusz planuje zwiększyć wydatki o ponad 4 proc. (Wszystkie dane w relacji do planu na 2005 rok).

    Ze względu na przesunięcie płatności dla krajów unijnych, zaplanowano dwukrotny wzrost tych wydatków w przyszłym roku.

    Do czasu nadania depeszy PAP nie udało się skontaktować z ministrem zdrowia Markiem Balickim.