Zespół Ttools.pl przeprowadził badania na 303 inwestorach indywidualnych. Na szczególna uwagę zasługują odpowiedzi dotyczące zapatrywania się na plan gry, czy też strategię inwestycyjną w kontekście praktycznego wykorzystania. Mimo tego, że aż 60 proc. ankietowanych uważa, że plan jest niezbędny, to taki sam odsetek osób nie posiada go spisanego. Okazuje się też, że istniejące plany są zazwyczaj dość luźne ogólne, a 40 proc. inwestorów dopuszcza swobodną ocenę sytuacji oraz improwizację przy podejmowaniu decyzji. Nawet Ci co posiadają już plan gry, modyfikują go w trakcie utrzymywania pozycji na rynku.
Jaki jest efekt? Tylko 9 proc. jest zadowolonych z osiąganych wyników inwestycyjnych.

Należałoby wyjaśnić czym właściwie ten plan gry, o którym się tyle zawsze mówi i pisze. Możemy spotkać wiele określeń: kompas, biznesplan, recepta na sukces, przykazania tradera, strategia itd. Plan gry to zestaw działań oraz zasad, którymi należy się kierować aby osiągnąć założone cele oraz uniknąć porażki. Powinien uwzględniać warunki otwarcia pozycji (zakup/krótka sprzedaż waloru), jej zamknięcia pozycji oraz kwestie organizacyjne (np. godziny handlu, liczba rynków, skala czasowa itp.). Najważniejszym jednak i kluczowym elementem będzie zarządzanie kapitałem i według nie tylko mnie są to zasady nadrzędne. Żadne inne kryteria nie mogą ingerować w ich kształt. O ile w obliczu nieoczekiwanych okazji inwestycyjnych dla pierwszych trzech punktów można dopuścić zachowanie pewnej elastyczności to w zarządzaniu ryzykiem nie jest ona wskazana.
Dla lepszego zobrazowania należałoby podkreślić, że podobne metody występują w większości innych branż. Przedsiębiorcy działają na podstawie biznes planu, budowniczy posiadają plan architektoniczny, sportowcy posługują się rozplanowanymi cyklami treningowymi. Każdy z powyższych posiada wiele wspólnych cech i prowadzi do określonego rezultatu. Posiadanie spisanego planu pomaga utrzymać odpowiednią dyscyplinę, zachować określoną kolejność oraz działać w sposób racjonalny i obiektywny.
Tutaj docieramy do ważnego punktu. „Bliskość pieniądza” podczas procesu inwestycyjnego może wyzwalać silne emocje. Uogólniając - będą to strach i chciwość. Dobrze ułożony schemat działania pozwala minimalizować wpływ negatywnych emocji, a w kontekście inwestowania wszystkie takie są.
Kolejnym problemem przy tworzeniu planu działania u inwestorów indywidualnych mogą być niedostateczne nakłady czasowe. Rozpisanie konkretnej strategii inwestycyjnej wymaga doświadczenia, licznych testów, badań i wiedzy. Często treści reklam różnorakich usług dla inwestorów przedstawiają przygodę z rynkami finansowymi jako łatwą i nieczasochłonną. W rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie, a zajęcie należy do jednego z trudniejszych i wymagających szczególnych umiejętności. Badania przeprowadzone przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych jednoznacznie wskazują, iż duża większości nie ma czasu na poświęcenie niecałej godziny dziennie na rozwijanie swego rzemiosła. Dla porównania, zawodowcy niekiedy pracują nawet ponad 12 godzin dziennie, kiedy poszczególne rynki są dostępne w różnych strefach czasowych o różnych porach dnia.
c.d.n.