Jaki plan gry na rynkach - część 2

  • Marek Pasierbski
16-01-2013, 13:01

W pierwszej części rozważań opisałem do czego potrzebny jest plan gry i co grozi jeżeli takowego nie będziemy posiadać. Warto wiedzieć jak zabrać się do jego tworzenia i od czego zacząć.

Zobacz także

Podstawową sprawą jest ocena własnych umiejętności oraz oczekiwań w stosunku do przyszłej działalności inwestycyjnej. Niezależnie od poziomu zaawansowania pierwszorzędną kwestią jest wyprofilowanie polityki ryzyka. Pisałem już w jaki sposób kontrolować ryzyko na poziomie transakcji. Dziś dwa słowa o strategii dotyczącej monitorowania i zarządzania tym ryzykiem.

Jedną z przewag jaką dysponują inwestorzy instytucjonalni nad indywidualnymi jest rozdzielenie ciała decyzyjnego od odpowiadającego za profil ryzyka. W uproszczeniu: tzw. Risk Manager kontroluje tradera, aby ten podejmował takie ryzyko jakie jest zgodne z polityką firmy. Odgórna kontrola, w teorii powoduje, że trzyma tradera w ryzach, zwłaszcza w chwilach jego słabości. Inwestor indywidualny nie posiada takiego komfortu i musi radzić sobie samemu. Z jednej strony musi podejmować decyzje inwestycyjne, z drugiej zaś pilnować, aby nie były one zbyt ryzykowne i niebezpieczne dla całej działalności. Fundamentem działalności jest kapitał i to jego trzeba chronić.

Wszelkie badania i statystyki wskazują, że zwłaszcza na tym polu inwestorzy indywidualni przegrywają i to mocno. Dlatego warto, już na samym wstępnie powalczyć o tę elementarną przewagę i w pewnym zakresie zautomatyzować oraz określić ramy ryzyka w jakich będziemy się poruszać. Każde odstępstwo jest sygnałem ostrzegawczym. Dlatego uważa się, że trading to zajęcie dla osób niezwykle zdyscyplinowanych. Tymczasowe, bądź chwilowe decyzje inwestycyjne przynoszące straty są czymś normalnym i nie mogą wpływać na całokształt stabilności naszego mini biznesu.

Osobie doświadczonej łatwiej jest stworzyć indywidualną strategię ryzyka, gdyż lepiej zna własne możliwości. Osoba początkująca musi przyjąć jakieś założenia. Najlepiej aby były one możliwie bezpieczne. Można przyjąć, że osoba, która dopiero zaczyna będzie musiała zawrzeć wiele transakcji i popełnić wiele błędów zanim wejdzie na kolejny poziom. Dobra polityka ryzyka ma za zadanie w takim wypadku uchronić portfel inwestora przed szybkim „wyczyszczeniem”. Przyjmuję dosyć pesymistyczne założenie, ale niestety tak to zazwyczaj wygląda. Najgorsze co się może przytrafić początkującemu inwestorowi to przypadkowe zyski, które prowadzą do nadmiernej pewności siebie i mylnego przekonania o własnych umiejętnościach. Seria niewielkich strat zmusi do edukacji oraz refleksji nad ich przyczyną. Cena nie może być jednak zbyt wysoka i do tego służy plan.

Dla doświadczonych inwestorów monitorowanie ryzyka może służyć jako system wczesnego ostrzegania. Pozwoli określić jakie straty są zbyt poważne, aby nadal kontynuować tę samą strategię inwestycyjną. Zgadzam się z powiedzeniem, że straty są nierozłącznym elementem gry. Owszem, jednak jest pewien poziom, przy którym należy powiedzieć stop i przystąpić do weryfikacji założeń wyjściowych. Mogę podpowiedzieć, że sumaryczna strata powinna być mniejsza niż wyzerowanie konta.

Profil ryzyka, czyli oczekiwane straty należy sobie zdefiniować zarówno pod względem wielkości (procentowo, bądź też w walucie), jak i w czasie. To znaczy, że strata 10% na kapitale wyjściowym w przeciągu jednego dnia nie jest tożsama ze stratą 10 % w przeciągu pól roku. Dobrze sobie ustalić  możliwe poziomy straty zarówno w skali jednego zagrania, dnia, tygodnia, miesiąca, jak i w skali roku. Do każdego osiągniętego limitu straty powinno być przydzielone określone postępowanie. Należy określić, jakie straty są nierozłącznym elementem gry, a jakie sygnałem alarmowym. Jeżeli już określimy poszczególne limity będziemy w stanie określić w jaki sposób będziemy mogli inwestować, ile, na ilu rynkach i jak często.

Trzeba pamiętać, że niestety nie wszystkie wyżej opisane parametry da się zastosować do każdych warunków. Generalizując, im większa kwota, którą dysponujemy tym łatwiej jest ryzykiem zarządzać. Niemniej dla początkujących inwestorów wskazane, aby kwota początkowa była niewielka. Na niektórych instrumentach minimalna wielkość otwieranej pozycji jest z góry określona i może nie pasować do wybranego modelu. Ceny niektórych akcji wraz z opłatami mogą być zbyt wysokie, aby transakcja spełniała nasze wymogi. W takich sytuacjach niestety trzeba iść na kompromis. Zwłaszcza w przypadku walut warto poszukać brokera, który oferuje możliwość otwierania niewielkich pozycji.

Istotną cechą dobrego profilu ryzyka jest jego niezależność. Powinien być niezależny nie tylko od aktualnego nastroju inwestora, ale przede wszystkim od wszystkich pozostałych kryteriów planu gry. Na przykład: ważne wydarzenie fundamentalne o silnym wpływie na rynek nie powinno mieć wpływu na zwiększenie ryzyka transakcji.

Dobre zarządzanie kapitałem pozwoli odróżnić grę na giełdzie, czy forexie od hazardu, z którym jest tak często porównywana.

c.d.n.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Pasierbski, ttools.pl

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jaki plan gry na rynkach - część 2