Plantatorzy idą teraz na Hortex
Holding zapowiada dynamiczną restrukturyzację grupy
W ciągu najbliższych dwóch lat wokół zakładów Hortexu mają powstać grupy producenckie, które skupią większość plantatorów współpracujących z firmą. Oddziały holdingu szykują się do wprowadzenia specjalizacji produkcji. Obawiają się tego rolnicy oraz pracownicy zakładu, pikietujący wczoraj pod siedzibą firmy. Hortex zapowiada bowiem redukcję zatrudnienia.
Zgodnie z planami holdingu, w ciągu 3-4 lat firma podwoi produkcję. Do tego czasu istniejąca liczba ponad 50 grup producenckich powinna się podwoić. Dotychczasowe zrzeszają ponad 530 plantatorów gospodarujących wspólnie na ponad 3 tys. ha gruntów. Zrestrukturyzowane zakłady skupią się natomiast na kilku podstawowych produktach. Wiadomo jednak już teraz, że koncentrat jabłkowy — jeden ze sztandarowych produktów eksportowych Hortexu — będzie wytwarzany w każdym z ośmiu oddziałow.
Plan przygotowań
— Jeżeli z sukcesem uda się nam wdrożyć program rolny, będziemy mogli skutecznie walczyć z konkurencją zachodnich koncernów. I zmiany wcale nie oznaczają, że plantatorzy utracą rynek zbytu. Wręcz przeciwnie. Obecnie skupujemy produkty od około 150 tys. rolników. Możliwe, że liczba ta wzrośnie nawet do 200 tys. — mówi Wojciech Mądalski, prezes zarządu Hortex Holding.
Zmiany w strukturze firmy są niezbędne. Firma, choć nie zmniejszyła produkcji, traci udziały w rynku soków. Obecnie sięgają one około 20 proc. — o kilka punktów proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Coraz silniejsi są konkurenci zachodni, choćby Coca-Cola, która zdobyła już blisko 5 proc. rynku.
— Musimy się też przygotować na wejście potentatów w produkcji mrożonek, jak Nestle czy Unilever. Są oni bardzo silni w krajach graniczących z Polską: w Czechach, Niemczech — twierdzi prezes holdingu.
Hortex zapowiada, że co roku będzie inwestował 50-60 mln zł. Dzięki restrukturyzacji (ma zostać przeprowadzona w ciągu najbliższego roku, a najwyżej w ciągu dwóch lat), jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, firma zaoszczędzi 30-40 mln zł rocznie.
Poprawa wyników
Restrukturyzacja nie obędzie się bez kosztów społecznych. Dojdzie do zwolnień grupowych, zbyt wcześnie jednak, żeby mówić o ich skali. Spółka pracuje nad programem osłonowym.
Zgodnie z zapewnieniami prezesa Mądalskiego, kończący się rok obrachunkowy Hortexu (trwa od czerwca do maja) będzie drugim z rzędu, po blisko 10 latach, który zakończy się zyskiem. Prezes nie chce jednak podać jego wielkości. Przyznaje, że zyski firmy mogłyby być znacznie wyższe, gdyby nie kryzys w Rosji.
— Planowaliśmy uzyskać ponad 100 mln zł przychodów ze sprzedaży w Rosji, a osiągnęliśmy tylko jedną trzecią tej kwoty — ujawnia prezes Mądalski.
Hortex nie zrezygnował jednak zupełnie ze wschodniego rynku.