Plantatorzy tytoniu mogą stracić mimo subwencji

Katarzyna Ostrowska
opublikowano: 13-06-2001, 00:00

Plantatorzy tytoniu mogą stracić mimo subwencji

Rząd przesunął wczoraj termin dopłat dla producentów tytoniu. 62,9 mln zł subwencji ma zwiększyć o połowę wysokość skupu tytoniu. Wcześniej, po raz kolejny, rząd przesunął także termin kontraktacji tytoniu. Tym razem na koniec czerwca.

Producenci papierosów pierwotnie chcieli skupić w tym roku zaledwie 18 tys. ton tytoniu. Tłumaczyli to spadkiem sprzedaży. Taki scenariusz pogrążyłby jednak, znajdującą się w fatalnej kondycji, branżę plantatorów tytoniu. Rząd zdecydował więc o dopłatach. Po negocjacjach między rządem, związkami plantatorów a producentami papierosów ustalono, że przy dopłatach rzędu 2,3 zł za kilogram tytoniu możliwe jest zwiększenie skupu o 50 proc. — do 27 350 ton. Całkowity koszt subwencji wyniesie 62,9 mln zł.

— Koszt dopłat dla producentów jest realnie mniejszy, ponieważ są one traktowane jako normalny przychód i trzeba odprowadzić podatek dochodowy. Dla porównania — Unia Europejska przeznacza rocznie około 1 mld EUR subwencji — mówi Jan Wierzbicki, dyrektor ds. korporacyjnych w Reemtsma Polska.

Spóźnione terminy

Porozumienie zostało podpisane już w marcu. Termin kontraktacji tytoniu został jednak po raz kolejny przesunięty, tym razem na 30 czerwca. Skup zaś rozpoczyna się we wrześniu. Wczoraj rząd zajął się z kolei zmianą terminów dopłat dla producentów. Producenci zaczną dostawać pieniądze najwcześniej 15 października.

— Wyznaczenie terminu rozpoczęcia kontraktacji na koniec czerwca jest nieporozumieniem — tytoń już rośnie na polach. Całe ryzyko spoczywa teraz na plantatorach — mówi Jan Wierzbicki.

Plantatorzy, których jest w Polsce około 23 tys., obawiają się niskiego skupu.

— Nie jesteśmy informowani o negocjacjach. Plantatorzy z północnej i wschodniej części Polski nie mają wciąż podpisanych umów. Niektórzy producenci zdecydowali bowiem, że dopóki nie będzie dopłat, dopóty nie będzie kontraktacji — mówi Przemysław Noworyta, dyrektor Polskiego Związku Plantatorów Tytoniu.

Rozwiązanie systemowe

Jego zdaniem, dla utrzymania uprawy tytoniu w Polsce trzeba tuż po zakończeniu tegorocznej kontraktacji rozpocząć przygotowania do następnego sezonu.

— Pytanie brzmi, czy państwo zechce inwestować w krajową uprawę tytoniu. Bez tego nie ma on szans — twierdzi dyrektor PZPT.

Producenci papierosów mają w magazynach zapas tytoniu jeszcze na 2-3 lata.

— Zakończył się już obowiązek wykorzystania w produkcji 40 proc. tytoniu polskiego. Mimo to ponad 50 proc. tytoniu zużywanego do bieżącej produkcji to tytoń krajowy. Nie jest on jednak konkurencyjny, bo z powodu warunków klimatycznych jest zbyt drogi. Dlatego potrzeba jasnej polityki subwencji dla polskiego tytoniu — uważa Michel Heitzmann, prezes Reemtsma Polska.

Iwona Jacaszek z British American Tobacco twierdzi, że sprawa dopłat nie rozwiązuje sytuacji plantatorów. Problem tkwi bowiem w spadającej sprzedaży papierosów.

— Szacujemy, że przemyt stanowi już 20 proc. sprzedaży — mówi Iwona Jacaszek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Ostrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Plantatorzy tytoniu mogą stracić mimo subwencji