Posłowie z komisji skarbu liczyli na to, że minister Sławomir Cytrycki przedstawi im program prywatyzacji na ten rok. Przeliczyli się. Nieco więcej na ten temat ma być wiadomo za dwa tygodnie.
Sławomir Cytrycki, minister skarbu, zamierza w ciągu dwóch tygodni przedstawić program prywatyzacyjny na 2003 r. Posłowie z sejmowej Komisji Skarbu liczyli, że zrobi to we wtorek, ale tak się nie stało.
— Musimy poznać merytoryczne uzasadnienie trzech-czterech najważniejszych prywatyzacji w tym roku. Ich realizacja zapewni zaplanowane na ten rok wpływy do budżetu. Bez takiego uzasadnienia znowu zacznie się dyskusja przede wszystkim o łataniu dziur budżetowych — mówi Wiesław Walendziak, szef komisji, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Rząd założył, że tegoroczne przychody prywatyzacyjne sięgną 9,1 mld zł. W styczniu zrealizowano 0,6 proc. założeń.
— Od kilku tygodni pracujemy nad zamknięciem listy projektów prywatyzacyjnych na ten rok i nad odpowiedzią na pytanie, od czego najbardziej zależy zrealizowanie tegorocznego planu przychodów z prywatyzacji — mówił na posiedzeniu komisji minister Cytrycki.
Posłowie nie doczekali się jakichkolwiek szczegółów, choć pytań było mnóstwo. Minister ograniczył się do zaprezentowania podziału kompetencji wewnątrz resortu.
— Jest mi przykro, że komisji jest przykro. W tej chwili nie mogę jednak rozmawiać na temat szczegółów — zakończył minister.
Za dwa tygodnie ma być ponownie gościem komisji. Wówczas mają zostać przedstawione plany wobec poszczególnych sektorów, w tym bankowego, naftowego, energetycznego oraz Giełdy Papierów Wartościowych.
Według wcześniejszych zapowiedzi, w tym roku przeprowadzona powinna zostać prywatyzacja Rafinerii Gdańskiej, PKO BP, BGŻ i PZU. Trwa też proces przekształceń własnościowych Polskich Hut Stali. Kontynuowana ma być prywatyzacja grupy dystrybutorów energetycznych G-8. Rynek czeka też na upublicznienie Południowego Koncernu Energetycznego, ale w tym roku może to być bardzo trudne.