Pliva i Janssen: spór poza sądem

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2003-07-16 00:00

Spór o nowy lek między Janssen Cilag a Plivą wyszedł z sądu na forum publiczne. Konkurenci zarzucają hurtowników i aptekarzy wzajemnymi oskarżeniami o łamanie prawa.

Spór o prawo do sprzedaży w Polsce nowego leku, który koncern Janssen Cilag wywołał występując do sądu przeciwko Plivie Kraków, spółki zależnej chorwackiej grupy Pliva nabrał nowych kolorów. Janssen twierdzi, że przysługuje mu prawo wyłączności dla leku Rispolept, którego kopię — Risset — chce sprzedawać Pliva. Chorwaci uważają, że monopolista stracił wyłączność, bo nie zaczął w Polsce produkcji owego leku.

Zwaśnione strony do swoich racji próbują przekonać uczestników rynku.

Kolejne publikacje przeplatają się z ogłoszeniami prasowymi, w których konkurenci powołują się na te same postanowienia sądowe. Tymczasem sporny lek Plivy jest już w sprzedaży. Dla krajowych hurtowni importują go firmy handlowe.

Janssen twierdzi, że chce jedynie poinformować o bezprawnym działaniu Plivy Kraków. Krakowska spółka uważa, że działania Janssena to nieuczciwa konkurencja.

— Nie chcemy na forum publicznym rozwiązywać spraw, które ma rozstrzygnąć sąd. Nasze działania mają wyłącznie informacyjny charakter, a sprowadzają się do tego, że Pliva Kraków nie może wprowadzać swojego leku — mówi Renata Figura, rzecznik Janssen Cilag.

— Nasz lek jest w Polsce zarejestrowany i dopuszczony do obrotu. Wolno go sprzedawać hurtownikom i aptekom. Pliva Kraków przestrzega tymczasowego zakazu sprzedaży tego leku. A Janssen rozsyła do hurtowni nieprawdziwe informacje, które mają je odstraszyć od obrotu legalnym preparatem — odpowiada Adam Aleksandrowicz, dyrektor ds. rozwoju Plivy Kraków.

Zarząd krakowskiej Plivy obliczył, że dzięki sprzedaży tańszego leku budżet do końca 2006 r. mógłby zaoszczędzić na refundacji około 200 mln zł. Na razie na to się nie zanosi, a na interpretowaniu postanowień sądu i prawa farmaceutycznego będą zarabiać prawnicy.