Plotka kontrolowana, dobrze manipulowana

KAJ
opublikowano: 2009-05-12 00:00

Czarny PR to broń masowego rażenia. Potrafi uderzyć we wszystko — od debiutu giełdowego po zupki w proszku.

Czarny PR to broń masowego rażenia. Potrafi uderzyć we wszystko — od debiutu giełdowego po zupki w proszku.

Na polskim rynku kapitałowym najwięcej czarnego PR ujawnia się przy okazji debiutów spółek giełdowych. Przed upublicznieniem firma Hoop całymi tygodniami zmagała się z pogróżkami i informacjami o raporcie pewnego analityka stawiającym spółkę i jej władze w negatywnym świetle. Podobne problemy z "niezależnymi analitykami" miały Bioton czy Broker FM. Giełdową ofertę Famuru, wartą prawie 300 mln zł, torpedował otwarcie konkurent, czyli Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne (ZZM).

— Nie oddają faktycznej sytuacji i wprowadzają w błąd — mówił wtedy o danych Famuru Leszek Jędrzejewski, członek rady nadzorczej ZZM, podpierając się raportem pewnego analityka.

Zarzuty zabrzańskiej spółki odrzuciła Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, uznając, że nie ma przeszkód dla upublicznienia spółki.

Czarny PR nierzadko bije w produkty znane szerokiej publiczności: parę lat temu Winiary musiały się gęsto tłumaczyć, gdy pojawiła się pogłoska, że w ich zupkach w proszku jest salmonella. Sanepid nie stwierdził żadnych nieprawidłowości, ale sprzedaż kulała.

Pewnego ranka wszyscy użytkownicy komunikatora Gadu-Gadu dostali od operatora wiadomość dementującą wprowadzenie rzekomych opłat za korzystanie z komunikatora. Była to reakcja na setki zapytań płynących od użytkowników wystraszonych krążącymi plotkami.

Problem biopaliw to temat na osobną książkę.

Manipulacja, kontrolowane plotki czy szukanie haków to specjalność kilkunastu małych agencji lobbingowych i PR-owych obsługujących klientów z branż alkoholowej czy zbrojeniowej. Zwykle powierzane są im zadania polegające tylko na obrzydzaniu wizerunku konkurenta (m.in. poprzez zaprzyjaźnionych dziennikarzy). Stąd wzięły się kontrowersje wokół przetargów na samolot wielozadaniowy, rakiety ziemia–woda czy transportery opancerzone dla polskiej armii.

okiem eksperta

Sebastian Włodarski

członek zarządu First Public Relations

Czarny PR jest modnym pojęciem. Obrazuje manierę rezygnacji z etycznego, obiektywnego budowania wizerunku firmy czy człowieka. Zakłada manipulację faktami, posługiwanie się fałszywą, często niesprawdzoną informacją. Nie jest więc w istocie public relations, ale ich zaprzeczeniem. Nie brakuje takich zachowań w naszej branży. Wynika to z tego, że rynek jest nieetyczny, niedojrzały i niektórym łatwo przychodzi przekraczanie granic perswazji i wejście w sferę manipulacji. To ścieżka na skróty, kusząca oferta łatwego zarobku, co na trudnym i konkurencyjnym rynku bywa pokusą nie do odrzucenia.