Plus oraz idea: rozszerzenie DCS za 10 tys. zł

Tomasz Siemieniec
opublikowano: 2001-09-20 00:00

Plus oraz idea: rozszerzenie DCS za 10 tys. zł

URT rozszerzył Pol-komtelowi i Centertelowi koncesje na system GSM 1800. Za możliwość świadczenia usług w oparciu o tę technologię na terenie całego kraju zapłacą po 2,5 tys. EUR (niecałe 10 tys. zł). Oznacza to, że na identyczną licencję Polkomtel wyda łącznie 50 mln EUR, Centertel — 87,5 mln EUR, a PTC — 100,3 mln EUR. Nic dziwnego, że Era nie zgadza się z takim rozwiązaniem.

W styczniu 2001 roku, czyli tuż po wejściu w życie nowego prawa telekomunikacyjnego, Centertel (operator sieci Idea) oraz Pol-komtel (operator sieci Plus GSM) złożyły do Urzędu Regulacji Telekomunikacji wnioski o rozszerzenie koncesji na świadczenie usług w systemie GSM 1800 (dawniej DCS). Obie spółki — odpowiednio — w 1997 i 1999 roku otrzymały w wyniku przetargów takie koncesje, z tym że obejmowały one zasięgiem tylko część obszaru Polski. Z tego powodu ich cena była niższa. W tym samym czasie Polska Telefonia Cyfrowa zapłaciła za koncesję na obszar całej Polski 100 mln EUR, a Pol-komtel (tylko na wybrane obszary) — 47,5 mln EUR. Centertel, który otrzymał koncesję w 1997 roku, wyłożył na nią 85 mln EUR.

Równi i równiejsi

Od trzech miesięcy wszyscy trzej działający w Polsce operatorzy telefonii komórkowej dysponują identycznymi koncesjami, obejmującymi obszar całej Polski. Marek Zdrojewski, prezes URT, przychylił się do złożonych w styczniu 2001 r. wniosków Centertela i Polkomtela i 23 maja zmienił obu firmom koncesje w ten sposób, że usługi w oparciu o system GSM 1800 mogą świadczyć na obszarze całej Polski. Ten przywilej kosztował operatorów — zgodnie z rozporządzeniem MŁ z 22 grudnia 2000 r. w sprawie wysokości i terminów uiszczania opłat za zezwolenia telekomunikacyjne — po 2,5 tys. EUR (niespełna 10 tys. zł). Co ciekawe, żadna z tych firm nie pochwaliła się publicznie tym faktem.

W ten sposób wyrównane zostały możliwości ekspansji Ery, Plusa i Idei w obszarze tej technologii. Tego samego nie można już jednak powiedzieć o warunkach finansowych, jakie zostały stworzone poszczególnym graczom do rozwoju. Polkomtel za identyczną koncesję zapłacił łącznie o blisko 200 mln zł mniej niż PTC, a Centertel — o około 60 mln zł mniej. Te kwoty — przynajmniej teoretycznie — mogły natomiast zasilić budżet.

Kontrowersyjna decyzja

— Trudno jest winić te spółki za decyzje podejmowane przez regulatora, ale cała sprawa budzi ogromne wątpliwości. Centertel i Polkomtel — mimo tego że pierwotnie kupiły koncesje na część obszaru Polski — miały zagwarantowaną rezerwację pozostałych pasm, co w praktyce oznaczało blokadę tych częstotliwości dla innych podmiotów. Ten zapis był dosyć kuriozalny, ponieważ wolne częstotliwości mogły być wystawione na sprzedaż, a Skarb Państwa mógłby zarobić na tej operacji kilkaset milionów złotych — mówi prawnik specjalizujący się w prawie telekomunikacyjnym.

Kolejne wątpliwości budzi fakt, że zgodnie z prawem telekomunikacyjnym, w 2001 roku rynek ten jest zamrożony, a regulatorowi nie wolno wydawać nowych zezwoleń. Można się również zastanawiać, czy decyzja szefa URT nie narusza podstawowej zasady gospodarki rynkowej polegającej na równym traktowaniu podmiotów (art. 20 Konstytucji RP oraz art. 5 ustawy — Prawo działalności gospodarczej).

— Nie ma żadnych wątpliwości prawnych, ponieważ blokada rynku dotyczy nowych podmiotów, a w naszym przypadku w grę wchodzi jedynie rozszerzenie koncesji. Poza tym, zgodnie ze starym prawem, płaciło się za świadczenie usług na danym obszarze, a obecnie regulator nie pobiera opłat za świadczenie usług tylko za częstotliwości. Warto również dodać, że Polkomtel zawsze występował do regulatora o to, czego potrzebował w danym momencie i płacił za to tyle, ile przewidywały przepisy — mówi Leszek Kamiński, rzecznik Polkomtela.

Nie ma natomiast wątpliwości, że ta spółka zrobiła świetny interes, ponieważ zaoszczędziła około 200 mln zł, czyli tylko o 88 mln zł mniej niż wynosił jej ubiegłoroczny zysk netto.

— W otrzymanej w 1997 roku koncesji mieliśmy zgodę na używanie częstotliwości 1800 MHz na terenie całej Polski, ale ograniczono nam zasięg do wybranych gmin. Teraz zwróciliśmy się do URT o rozszerzenie zasięgu i otrzymaliśmy na to zgodę. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem — zapewnia Jacek Kalinowski, rzecznik Centertela.

— Nie wydaliśmy nowego zezwolenia, tylko rozszerzyliśmy już istniejące. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem — mówi Jacek Strzałkowski, rzecznik URT.

Na rynku nie brakuje również opinii, że to poprzedni zarząd PTC popełnił błąd kupując w 1999 r, koncesję DCS na obszar całej Polski.

— Już wtedy wiadomo było, że po wprowadzeniu nowego prawa telekomunikacyjnego będzie można rozszerzyć zasięg za symboliczną opłatę — twierdzi jeden z naszych rozmówców.

Nie ma komu decydować

Nikogo nie powinien natomiast zaskoczyć fakt, że w tej sytuacji PTC zabiega o zmianę warunków płatności za swoją koncesję DCS.

— Wiemy o decyzji URT rozszerzającej koncesje Polkomtelowi i Centertelowi. Złożyliśmy do regulatora oraz resortu gospodarki wnioski o wyrównanie warunków konkurencyjnych. Czekamy na decyzję w tej sprawie i do momentu jej otrzymania nie mogę ujawnić dalszych szczegółów dotyczących naszego wniosku — mówi Bogusław Kułakowski, szef Polskiej Telefonii Cyfrowej.

Można się jednak domyślać, że operator sieci Era chce obniżenia swojej opłaty koncesyjnej ze 100,3 mln EUR do około 50 mln EUR, czyli do kwoty, jaką za koncesję ma łącznie wnieść Polkomtel.

Problem polega natomiast na tym, że od kilku miesięcy trwa spór kompetencyjny między URT a resortem gospodarki, który przejął niedawno uprawnienia resortu łączności. Nie wiadomo bowiem, która z tych instytucji jest właściwa do wydania tego typu decyzji.

— To nie jest nowa sprawa. Problem powstał już przy okazji wniosków operatorów stacjonarnych, dotyczących zmian opłat koncesyjnych. Dotychczas ten spór kompetencyjny nie został rozstrzygnięty, ale URT uważa, że nie jest dysponentem budżetu, a właściwym organem jest resort odpowiedzialny za kwestie łączności. Te wątpliwości musi jednak ostatecznie rozstrzygnąć premier — mówi Jacek Strzałkowski, rzecznik URT.

Nie wiadomo natomiast, czy szef obecnego rządu z?ąży rozstrzygnąć spór.