Płyną kary za jazdę bez postoju

02-12-2013, 00:00

Czas pracy: Firma transportowa może utracić licencję, jeśli kierowca przejedzie całą trasę bez koniecznego odpoczynku. Inspekcja pracy notuje pierwsze efekty zaostrzonych przepisów

Zbyt długi czas spędzony za kierownicą — to najpoważniejsze i najczęstsze naruszenia prawa pracy notowane u pracodawców z branży transportowej. W pierwszej połowie 2013 r. inspektorzy pracy stwierdzili, że w 64 proc. skontrolowanych firm nie zapewniano odpowiedniego czasu na dzienny odpoczynek, czego doświadczyło 36 proc. kierowców.

FOT. stellab/RGB Stock
Zobacz więcej

FOT. stellab/RGB Stock

W równie wielu przedsiębiorstwach, bo 62 proc., pracownicy nie mieli postojów po 4,5 godzinie prowadzenia pojazdu, a u 46 proc. pracodawców nie przestrzegano dziennego limitu jazdy za kółkiem. Takie wyniki przyniosły kontrole przeprowadzone u 342 pracodawców, zatrudniających ogółem ponad 13 tys. pracowników.

Kary dla pracodawców

Naruszenia będą kosztować pracodawców ponad 1,2 mln zł. Na taką łączną kwotę opiewają kary pieniężne, nałożone w 274 decyzjach wydanych przez inspektorów. Do końca października br. przedsiębiorcy wykonali 146 z nich, wpłacając w sumie 406 tys. zł. W pozostałych przypadkach nie upłynął jeszcze ostateczny termin wykonania postanowień pokontrolnych, co wynika z rozłożenia zapłaty na raty albo prowadzonych postępowań egzekucyjnych.

Z podobnych względów do tej pory nie zostały wykonane wszystkie decyzje o karach finansowych wydane w trakcie ubiegłorocznych kontroli, przeprowadzonych u 622 pracodawców. Objęto nimi 3600 kierowców, sprawdzając ponad 671 tys. dni ich pracy. Relacje naruszeń w przestrzeganiu norm czasu prowadzenia pojazdu, odpoczynku i obowiązkowych przerw były podobne jak w tym roku. Nałożone kary pieniężne wyniosły łącznie 2,6 mln zł, z czego wpłacono 1,35 mln zł. W raporcie Głównego Inspektoratu Pracy (GIP) podkreślono, że liczba tego rodzaju naruszeń nie była uzależniona od wielkości przedsiębiorstwa.

Najpoważniejsze natomiast odnotowano w firmach zajmujących się zarobkowym przewozem drogowym rzeczy na potrzeby budowanych oraz remontowanych dróg i autostrad. Zarówno ubiegłoroczne, jak i tegoroczne kontrole wskazują też, że nadal niemały odsetek firm łamie normy maksymalnego dobowego czasu pracy, jeśli jest ona wykonywana w nocy. W pierwszym półroczu 2013 r. tę nieprawidłowość stwierdzono u 57,4 proc. skontrolowanych pracodawców.

Ponadto wielu przedsiębiorców (37,5 proc.) nie odbiera od kierowców oświadczeń o wymiarze zatrudnienia w innej firmie lub że nie są nigdzie zatrudnieni, oraz o przeciętnej tygodniowej liczbie godzin przewozów drogowych lub innych czynności wykonywanych na innej podstawie niż stosunek pracy.

Zmiana zasad odpowiedzialności

Coś jednak zmienia się na plus. W raporcie GIP można przeczytać, że liczba ujawnionych nieprawidłowości zmalała w stosunku do 2011 r. Inspekcja pracy przypisuje to zmianie ustawy o transporcie drogowym, odnoszącej się do odpowiedzialności za naruszenie przepisów, która weszła w życie 1 stycznia 2012 r.

Obecnie odpowiedzialność tę może ponosić również spedytor, nadawca transportu, odbiorca, załadowca, organizator wycieczki, organizator transportu, operator publicznego transportu zbiorowego — jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia.

Ponadto przedsiębiorcy zatrudniający kierowców mogą uniknąć kar za naruszenia przepisów o czasie jazdy, postoju, przerwach i czasie odpoczynku, powołując się m.in. na odpowiedzialność w tym zakresie kierowcy. Jeżeli przewoźnik zapewnił właściwą organizację i prawidłowe zasady wynagradzania, w którym nie ma zachęt do naruszania przepisów lub działań zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego, to gdy do nich dojdzie, grzywnie podlega kierowca lub inna osoba odpowiedzialna za powstanie tych naruszeń. „W konsekwencji przede wszystkim w interesie kierowców jest przestrzeganie zasad” — czytamy w raporcie GIP.

Pracodawcy, którzy tłumaczą się w trakcie kontroli ze stwierdzanych naruszeń, jako jedną z przyczyn podają nierespektowanie przepisów przez kierowców, gdy przedsiębiorca nie ma wpływu na ich działania, szczególnie poza granicami kraju. Poza tym wskazują na nieuczciwą konkurencję w branży, bo pracodawca, który łamie przepisy, skraca czas i zmniejsza koszt wykonywanych przewozów.

To wymusza podobne postępowanie u innych pracodawców, jeśli chcą utrzymać się na rynku. Narzekają ponadto na spowolnienie ekonomiczne powodujące ograniczenia w zatrudnieniu kierowców, rosnące oczekiwania klientów i stosowane przez nich wysokie kary umowne za opóźnione dostawy, a także problemy z pozyskaniem doświadczonych kandydatów do pracy.

Szukanie oszczędności

Inspektorzy pracy twierdzą, że najczęściej do naruszeń prowadzą oszczędności na kosztach działalności, chęć osiągnięcia wysokiej efektywności pracy przy niskich nakładach finansowych i niewłaściwa organizacja pracy. Katarzyna Komulainen, adwokat w kancelarii Kochański Zięba Rapala i Partnerzy, też przyznaje, że główne powody leżą w oszczędnościach czy chęci dostarczenia przesyłek na czas. Wskazuje też na kierowców, którzy przekraczają dozwolone normy czasu pracy bez wiedzy przełożonych.

— Należy uczulić przewoźników na skutki naruszeń w związku z ostatnimi zmianami w prawie — podkreśla adwokat. Wyjaśnia, że nowelizacją ustaw o transporcie drogowym oraz o czasie pracy kierowców z maja tego roku wprowadzono poważne konsekwencje związane z nałożeniem kar za przekroczenie norm czasu pracy kierowców. Mogą prowadzić do utraty możliwości wykonywania zawodu.

— Jeśli za naruszenia określone w załączniku nr IV do rozporządzenia unijnego (WE) nr 1071/2009 zostaną orzeczone wobec przedsiębiorcy co najmniej dwie decyzje administracyjne o nałożeniu kary pieniężnej lub co najmniej dwie prawomocne kary grzywny, to uznaje się, że przedsiębiorca przestał spełniać wymóg dobrej reputacji. To powoduje utratę licencji lub zezwolenia — tłumaczy Katarzyna Komulainen.

Chodzi o następujące naruszenia: przekroczenie maksymalnych sześciolub czternastodniowych okresów prowadzenia pojazdu o co najmniej 25 proc., przekroczenie o co najmniej 50 proc. maksymalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy lub czasu odpoczynku trwającego nieprzerwanie przynajmniej 4,5 godziny, oraz brak tachografu lub ogranicznika prędkości lub korzystanie z nielegalnego urządzenia, które może zmieniać zapisy w urządzeniach rejestrujących lub ograniczniku prędkości, lub fałszowanie wykresów albo danych pobranych z tachografu bądź karty kierowcy.

— Ryzyko związane z przekraczaniem norm czasu pracy kierowców stało się znacznie mniej opłacalne. Przedsiębiorcy świadczący usługi transportowe powinni odpowiednio przeszkolić pracujących dla nich kierowców i kontrolować przestrzeganie przez nich wyznaczonych norm — radzi Katarzyna Komulainen.

Krajowa strategia

Na niedawnym posiedzeniu Rady Ochrony Pracy w Sejmie przypomniano, że przepisy o czasie jazdy i postoju, obowiązkowych przerwach i odpoczynku kierowców są objęte Krajową Strategią Kontroli.

— Regulacje te gwarantują odpowiedni odpoczynek kierowcy, umożliwiający bezpieczne prowadzenie pojazdu — mówiła w Sejmie Halina Tulwin, dyrektor Departamentu Prawnego GIP.

Realizacja zadań wyznaczonych we wspomnianej strategii na lata 2013-14 powinna być przedłożona Komisji Europejskiej do 30 września 2015 r. W tym okresie inspekcja pracy ma zbadać łącznie 949 378 dni pracy kierowców podlegających kontroli w siedzibach przedsiębiorstw.

Normy czasu jazdy i odpoczynku

Dzienny czas prowadzenia pojazdu — maksymalnie 9 godzin, możliwe przedłużenie do 10, ale nie częściej niż dwa razy w tygodniu, tygodniowy czas prowadzenia pojazdu — do 56 godzin, czas prowadzenia pojazdu w okresie dwóch kolejnych tygodni — do 90 godzin jazdy, dzienny odpoczynek — zasadniczo co najmniej 11 godzin, tygodniowy odpoczynek — zasadniczo co najmniej 45 godzin.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Płyną kary za jazdę bez postoju