Ostatnie przeceny nie zahamowały napływu świeżego kapitału na rynki wschodzące. Według firmy Emerging Portfolio Fund Research w pierwszym tygodniu listopada na giełdy krajów rozwijających się trafiło 2,69 mld USD. Znaczny zastrzyk gotówki odnotowały także fundusze rynku pieniężnego (20,5 mld USD) i międzynarodowe fundusze działające na rynkach towarowych (579 mln USD).
Największą popularnością cieszyły się fundusze GEM (Global Emerging Markets), które inwestują globalnie na wszystkich rynkach rozwijających się. Zanotowały one napływ świeżych inwestycji na poziomie 1,21 mld USD. Nowy kapitał przyciągały także parkiety azjatyckie. Mimo że wartość aktywów tej klasy funduszy spadła w tym okresie o 3,96 proc., nowe wpłaty wyniosły miliard dolarów. Zainteresowaniem inwestorów (+480 mln USD) cieszyły się także fundusze BRIC (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny).
Rynek rosyjski szczególnie skorzystał na rosnącej cenie ropy naftowej, która testuje poziom 100 dolarów za baryłkę. Mniej atrakcyjny okazał się region Ameryki Łacińskiej. Tamtejsze parkiety przyciągnęły zaledwie 105 mln USD.
Kapitał zdecydowanie odpływa z rynków rozwiniętych. Przez pierwszy tydzień listopada z parkietu amerykańskiego, japońskiego i europejskiego wyparowało łącznie 8,44 mld USD. Była to reakcja inwestorów na słabnięcie dolara. Międzynarodowi zarządzający szukają okazji, żeby zarobić, uciekając od słabnącej gospodarki za oceanem i kłopotów na tamtejszym rynku hipotecznym.