Płynność nadal problemem GPW

Przemek Barankiewicz, CFA
opublikowano: 16-03-2007, 00:00

Warszawska giełda przyzwyczaiła rynek do pasma rekordów. Rosną kapitalizacja, obroty, liczba emitentów, środków zgromadzonych przez fundusze, zyski brokerów i GPW oraz — przynajmniej do niedawna — indeksy. Tylko czasami, przy okazji awarii czy magicznych zmian indeksów, przypominamy sobie, że do miana regionalnego centrum finansowego jeszcze trochę GPW brakuje. Niestety, zwykle najboleśniej uświadamiają sobie to drobni inwestorzy, zwabieni wspomnianymi wcześniej rekordami.

Nawet początkujący inwestorzy na forach internetowych od środy zastanawiają się, jak to możliwe, by jeden fundusz mógł doprowadzić do ponad 1,5-procentowej zmiany wskaźnika WIG20 po dogrywce. Dla zajmujących krótkie pozycje na rynku terminowym pociechą nie jest to, że podobnie było w Budapeszcie. Tymczasem zagraniczny fundusz działał przecież w zgodzie z własną polityką inwestycyjną. Zawiniła, nie pierwszy raz, płynność naszego parkietu.

Niestety, mimo kapitału i emitentów, GPW pozostaje płytkim rynkiem. Pod względem płynności odstajemy nie tylko od czołówki, ale też rywali do miana regionalnego lidera. Wskaźnik obrotu spó- łek (relacja obrotów i kapitalizacji) pozostaje poniżej poziomów z Wiednia, Pragi i Budapesztu. Mimo że jest większy niż przed rokiem, lepsze wyniki GPW notowała już dwa lata temu. Podobnie jest w przypadku spreadu, czyli różnicy między najlepszą ofertą kupna i sprzedaży. Pamiętajmy, że niższa płynność to wyższe ryzyko inwestycyjne. Na strukturę giełdy nadzór ma niewielki wpływ, ale Komisja w niewielkim stopniu pełni też rolę straszaka. Fundusz mógł w środę przeprowadzić faktyczną rewizję portfela, bo robił już to bez konsekwencji. Czasami dobrze, jeśli regulator powie więcej niż mniej. Tym bardziej że wraz z napływem dużych graczy rośnie presja na sztuczne wpływanie na rynek. Obyśmy nie przekonali się o tym już dzisiaj.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz, CFA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu