Powodem jest obawa przed koniecznością odwołania lotów.

Prezes irlandzkich linii Michael O'Leary długo próbował zapobiec uformowaniu przez pilotów związku zawodowego w jego firmie. W tym celu przedsiębiorstwo wypłacało pracownikom pewnego rodzaju „antyzwiązkową dopłatę”.
Piloci dopięli swego wywierając na Ryanair presję grożąc strajkiem w okresie świątecznym.
Ryanair złożył związkowcom w Irlandii, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii i Portugalii propozycje rozmów. Zapowiedział jednak, że będzie negocjował jedynie ze związkowcami, którzy latają wyłącznie dla Ryanair.