Po bardzo udanym finiszu Nasdaq zyskał 0,5 proc.
Przebieg sesji w USA, które zakończyły tydzień na światowych giełdach, nie wskazał, w którą stronę pójdą rynki w najbliższym czasie. Oczekiwane dane o bezrobociu we wrześniu, choć złe, okazały się zgodne z oczekiwaniami analityków, a kiepskie informacje ze spółek zostały właściwie zignorowane.
Przez niemal całą sesję zarówno na NYSE jak i Nasdaq przeważały spadki, jednak przebieg i finał notowań wskazują na duże niezdecydowanie inwestorów. Sun Microsystems, dostawca serwerów, który dał w piątek impuls spadkom informując o pogorszeniu zysków i redukcji zatrudnienia o 9 proc., kończył sesję dość wyraźnym wzrostem kursu.
Podobnie działo się wśród producentów chipów. AMD, który poinformował, że jego strata w III kwartale może się zwiększyć. Intel, największy rywal spółki, po początkowych stratach poprawił pod koniec sesji wycenę. Niezmiennie dobre nastroje mieli natomiast udziałowcy innych przedstawicieli branży, m.in. Cieny i Applied Micro Circuits. Od rozpoczęcia sesji spadały kursy dużych telekomów, AT&T i WorldCom.
Na europejskich giełdach nastroje pogarszały się w miarę nadchodzących, niekorzystnych wiadomości z USA. We Frankfurcie i Paryżu sesje zamknęły się spadkami głównych indeksów.Lepiej było w Londynie, gdzie indeks FTSE zanotował 0,39-proc. zwyżkę.
Do zniżek na europejskich parkietach przyczyniły się w znacznej mierze wiadomości o pogorszeniu wyników AMD, Gateway i Sun Microsystems. Inwestorzy decydowali się częściej na sprzedaż również w związku z ostatnią sesją tygodnia i rosnącym prawdopodobieństwem rozpoczęcia akcji zbrojnej USA przeciwko Talibom.
W dół poszły ceny udziałów największych europejskich producentów chipów, m.in. Infineon Technologies i posiadającego znaczny pakiet udziałów spółki Siemensa. Staniały udziały STMicroelectronics i Philips Electronics. Znaczną przecenę notowały papiery branży motoryzacyjnej. To efekt wiadomości o obniżeniu prognozy zysku przez Fiata. Spadki kursów zanotowały akcje m.in. DaimlerChryslera, Volkswagena i Peugeota.
Potaniały również papiery spółek chemicznych. To skutek spadku cen ropy. Analitycy Goldman Sachs obniżyli o około 11 proc. prognozę zysków branży, m.in. Shella i Royal Dutch, zapowiadając, że w związku ze spowolnieniem gospodarczym przyszłoroczne ceny ropy mogą wynosić nawet około 16 USD za baryłkę.