Po danych z USA odwołana egzekucja na GPW

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-07-03 15:08

Po porannym spadku strona popytowa podjęła próbę zakrycia powstałej wówczas luki. Nie udało się jednak wyciągnąć ani jednego indeksu nad kreskę, a po krótkim zrywie kupujących zabrakło. WIG20 cofnął się w pobliże poziomu otwarcia i zaczął konsolidację w oczekiwaniu na decyzję EBC i dane z USA.

Znacznie mniej przyjemny los spotkał mniejsze spółki, które rano dawały jeszcze nadzieję na lepszy wynik. Podaż nie ma najmniejszego zamiaru przestać dziesiątkować ten segment rynku  i udało jej się zmniejszyć wartość mWig i sWig o ponad 2 proc.

Europejski Bank Centralny nie sprawił niespodzianki i podniósł stopy procentowe o 25 pkt. bazowych. Zgodna z oczekiwaniami rynku decyzja nie wywarła żadnego wpływu na notowania euro i ropy, które utrzymywały się na wysokim poziomie tuż przed nadejściem danych o stanie amerykańskiego rynku pracy.

Ich publikacja rzeczywiście zmieniła obraz rynku, tym razem ku uldze byków, gdyż kolejna seria złych informacji definitywnie zepchnęłaby rynek w obszar długoterminowej bessy. Liczba miejsc pracy spadła o 62 tys.., czyli niemal idealnie zgodnie z prognozą. Nie było zatem pozytywnego zaskoczenia w stosunku do oficjalnych oczekiwań, ale inwestorzy mimo to odetchnęli, bo na spanikowanym rynku krążyły wcześniej pogłoski o spadku rzędu 90-100 tys. Ulga była tak duża, że pominięto utrzymanie się stopy bezrobocia na poziomie 5,5 proc. i spory wzrost wniosków o zasiłek, których liczba przekroczyła nieznacznie barierę 400 tys.

Reakcja na kiepskie, choć lepsze od najczarniejszych prognoz nastąpiła bardzo szybko w postaci niewielkiej zwyżki amerykańskich kontraktów indeksowych, nieznacznym spadku notowań ropy i większej przecenie euro w stosunku do dolara. Choć skala tych zmian jest na razie umiarkowana– kontrakty na DJI zyskują ok. 70 pkt. -oddalona została groźba załamania rynku tuż przed długim weekendem, co przesunie termin decydującego starcia na przyszły tydzień i da jeszcze jedną szansę bykom.

Warszawskie blue chipy zareagowały zrywem na lepsze wieści z USA, ale nieco przystopowały na widok umiarkowanej radości za oceanem. Jeśli początkowe nieznacznie ocieplenie nastrojów na Wall Street zostanie zamienione w większą zwyżkę po otwarciu notowań, Wig20 ma szansę wykonać woltę i zamknąć się na plusie. Segment mniejszych spółek wydaje się raczej spisany dzisiaj na stary, gdyż nie widać tam żadnej pozytywnej reakcji. Indeks mogą pociągnąć wyżej przede wszystkim PKN i TP. największym balastem są z kolei KGHM i PKO BP, które tracą odpowiednio ponad 2,5 i 3 proc. Skala popytu na te spółki może przesądzić o wyniku dzisiejszej batalii. Obecnie Wig20 jest zaledwie 0,3 proc. pod kreską, na swoim najlepszym dziennym poziomie.