Po Nasdaq przyszedł czas na Wall Street

Krzysztof Misiak
opublikowano: 19-03-2001, 00:00

Po Nasdaq przyszedł czas na Wall Street

Obecna, nieciekawa sytuacja na warszawskiej giełdzie jest efektem splotu co najmniej kilku różnych wydarzeń. Według analityków Domu Maklerskiego WBK, przy ich ocenie należy wziąć pod uwagę przede wszystkim to, co dzieje się na rynku amerykańskim. Gospodarka Stanów Zjednoczonych wytwarza niemal 1/3 światowego PKB, dlatego trudno dziwić się, że inwestorzy bacznie obserwują sytuację na NYSE i Nasdaq. Tymczasem na tamtejszych giełdach spółki technologiczne, które wcześniej najwięcej zyskiwały na wzroście gospodarczym, ulegają największym przecenom.

— Do tej pory byliśmy świadkiem dużej przeceny kursów spó-łek technologicznych, jednak spowolnienie gospodarcze dotknie również spółki z tzw. starej gospodarki — uważa Krzysztof Misiak, kierownik zespołu analiz Domu Maklerskiego WBK.

W jego ocenie, oznacza to, że można spodziewać się dalszych spadków indeksu Dow Jones, reprezentującego największe przedsiębiorstwa notowane na giełdzie nowojorskiej.

W ostatnich latach podstawowy wskaźnik NYSE znajdował się w trendzie horyzontalnym. W tym czasie poruszał się on w widełkach od 10 tys. do 11 tys., teraz istnieje niebezpieczeństwo, że poziomy wsparcia na poziomie 9,7 tys. pkt zostaną przełamane. Trudno jest obecnie przewidzieć, jaka będzie skala przecen spółek reprezentujących Dow Jonesa.

— W mojej ocenie, może być ona wysoka, po korektach zysków ze strony spółek technologicznych przyszła kolej na przedsiębiorstwa z tradycyjnych sektorów gospodarki. Z pewnością do dużej skali przecen dojdzie w momencie, gdy nie uda się obronić amerykańskiej gospodarki przed twardym lądowaniem — twierdzi Krzysztof Misiak.

Dalsze pogarszanie się nastrojów na rynkach amerykańskich będzie miało istotne znaczenie dla rynku polskiego. Należy sobie zdawać sprawę, że spowolnienie rozwoju gospodarczego w USA będzie miało wpływ na całą gospodarkę światową, w tym pośrednio i na Polską. Wprawdzie teoretycznie sytuacja makroekonomiczna Polski jest dzisiaj lepsza niż w ubiegłym roku, szczególnie pod względem inflacji, jednak cały czas mamy problemy z deficytem obrotów bieżących. Pod uwagę należy również wziąć silnego złotego, który nie sprzyja eksporterom i może wpłynąć na dalsze pogorszenie salda wymiany handlowej. Ponadto silny złoty nie zachęca inwestorów zagranicznych do inwestycji w Polsce, gdyż ponoszą oni dodatkowo wysokie ryzyko walutowe. Zagrożenie dewaluacją złotego zniechęca do inwestycji na GPW, mimo że kursy wielu spółek są już na bardzo atrakcyjnym poziomie.

— Dla wielu graczy zbyt ryzykowne jest inwestowanie na rynku akcji przy tak wysokim oprocentowaniu krajowych obligacji. Trzeba sobie zadać pytanie, jak wysoka musiałaby być stopa zwrotu z akcji, aby pokryć ryzyko związane z tą inwestycją. Wysokie stopy procentowe przemawiają za tym, aby być po bezpiecznej stronie rynku — twierdzi kierownik działu analiz DM WBK.

Do kupowania akcji nie zachęcają też pojawiające się na rynku prognozy, mówiące że 2001 rok będzie słabszy pod względem rozwoju gospodarczego, zapewne jest to już częściowo zdyskontowane w kursach akcji spółek. Można się spodziewać, że wyniki za I kw. bieżącego roku mogą być mało satysfakcjonujące. Silny złoty sprzyja spółkom posiadającym wysokie zadłużenie walutowe, negatywnie wpływa na wyniki eksporterów, rozliczających swoje transakcje w walutach obcych.

— Być może krótkoterminowo nastąpi techniczne odreagowanie silnych spadków. W perspektywie średnioterminowej nie widzę jednak czynnika, który mógłby skłaniać inwestorów, zwłaszcza zarządzających dużymi kapitałami, do mocniejszego wejścia na krajowy rynek akcji. Z mojego punktu widzenia, jedynym istotnym dziś bodźcem dla rynku mogą być działania RPP. W najbliższym czasie wrażliwość rynku na poziom stóp procentowych będzie bardzo wysoka — mówi Krzysztof Misiak.

Zdaniem analityków DM WBK, obniżka stóp będzie miała miejsce na przełomie maja i czerwca, oczywiście przy założeniu, że wpływające dane makroekonomiczne będą korzystne. Zakładają oni, że skala obniżki nie będzie wyższa niż 100-150 punktów. Wysokie stopy, a zatem wysoki koszt kredytu ograniczają wielkości inwestycji przedsiębiorstw, w tym również inwestycji na zakup nowych technologii. Jest to oczywiście negatywny sygnał dla spółek z branży IT. Ze względu na problemy budżetowe spodziewać się można również spadku zamówień z sektora publicznego. Może to więc być kolejny trudny rok dla spółek technologicznych.

Sytuacja na giełdzie o wiele lepiej wygląda natomiast w perspektywie kilku najbliższych lat.

— Należy pamiętać o tym, że Polska stanie się członkiem Unii Europejskiej, doświadczenia z innych krajów wskazują, że następuje wzrost zaufania do takiego rynku, co ma oczywiście pozytywne przełożenie na zachowanie się rynku akcji. Ponadto systematycznie będzie wzrastał wpływ PTE na GPW, fundusze w dużej mierze będą się przyczyniać do łagodzenia negatywnych tendencji na rynku — uważa specjalista z DM WBK.

WEDŁUG NIEGO, zła sytuacja na rynku poza czynnikami fundamentalnymi ma również podłoże psychologiczne. Jeszcze w ubiegłym roku spółki technologiczne były najbardziej perspektywiczne, a dzisiaj mają dla inwestorów niewielką wartość. Rynki popadają w skrajność i być może w tej chwili jesteśmy blisko momentu przegięcia w drugą stronę, dlatego w dłuższym terminie należałoby rozważyć zakup akcji właśnie tych spółek.

— Wprawdzie obecne kursy większości akcji są na bardzo atrakcyjnym poziomie, ale trzeba brać pod uwagę, że ma to uzasadnienie fundamentalne. Dopóki nie pojawią się pierwsze symptomy poprawy sytuacji gospodarczej, widzę możliwość dalszej zniżki głównych indeksów giełdowych. Dlatego inwestorom o krótkim horyzoncie inwestycyjnym radziłbym stworzenie portfela bezpiecznego, opartego w dużej mierze na papierach dłużnych — dodaje Krzysztof Misiak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Misiak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Po Nasdaq przyszedł czas na Wall Street