Po powstaniu koalicji - nowe resorty, nowi ministrowie

Polska Agencja Prasowa SA
21-04-2006, 19:36

Powstanie koalicji rządowej wymusi największą do tej pory rekonstrukcję gabinetu Kazimierza Marcinkiewicza. Zmieni się kierownictwo przynajmniej pięciu resortów, które miałyby przypaść koalicjantom PiS. Przy okazji rekonstrukcji prawdopodobnie powstaną też nowe ministerstwa.

Powstanie koalicji rządowej wymusi największą do tej pory rekonstrukcję gabinetu Kazimierza Marcinkiewicza. Zmieni się kierownictwo przynajmniej pięciu resortów, które miałyby przypaść koalicjantom PiS. Przy okazji rekonstrukcji prawdopodobnie powstaną też nowe ministerstwa.

Porozumienie koalicyjne powinno zostać zawarte w połowie przyszłego tygodnia.

Według polityków PiS, w rękach tego ugrupowania powinno zostać 11 z 16 istniejących obecnie resortów; niewykluczone, że liczba ministerstw wzrośnie nawet do 19. Zależy to m.in. od tego czy do koalicji PiS-Samoobrona-LPR dołączy PSL. Jeśli tak, Samoobrona powinna otrzymać trzy resorty, a pozostali koalicjanci po jednym.

Z nieoficjalnych rozmów z posłami ugrupowań, które mają wejść do koalicji, wynika, że niemal pewny jest podział ministerstwa transportu i budownictwa. Rozważany jest także podział ministerstwa nauki i edukacji, a nawet resortu pracy i polityki społecznej.

Przesądzone jest objęcie przez Samoobronę resortów rolnictwa oraz pracy i polityki społecznej. Ciągle trwają rozmowy o trzecim resorcie dla tej partii. Samoobrona najbardziej chciałaby otrzymać ochronę środowiska. Na takie rozwiązanie nie godzi się jednak PiS, który nie chce oddać kontroli jednocześnie nad dwoma "rolniczymi" resortami.

Szef Samoobrony Andrzej Lepper zapowiedział już, że jako wicepremier obejmie kierownictwo resortu pracy albo rolnictwa. Lepper wielokrotnie powtarzał, że elektorat jego partii nie zrozumiałby, gdyby nie objął resortu rolnictwa i tym samym uciekł od odpowiedzialności. Czołowi politycy Samoobrony nieoficjalnie przyznają jednak, że Lepper waha się, czy "wchodzić w tak trudne ministerstwo".

"To bomba z tykającym zapłonem, są ogromne opóźnienia w dopłatach, kary dla rolników za nadprodukcję, szykują się też protesty rolnicze. Na nasze potknięcie będzie czekało PSL. Szef ma trudny orzech do zgryzienia" - powiedział PAP polityk z władz Samoobrony.

Z kierowania ministerstwem rolnictwa będzie musiał zrezygnować Krzysztof Jurgiel. Jest on najbardziej krytykowanym przez opozycję członkiem rządu. Jeśli rekonstrukcja rządu nie nastąpi w przyszłym tygodniu, Sejm będzie głosował nad złożonym przez PO wnioskiem o odwołanie Jurgiela.

Tekę ministra najpewniej straci też obecny szef resortu pracy Krzysztof Michałkiewicz.

Jeśli Lepper zdecyduje się na resort rolnictwa, szansę na objęcie ministerstwa pracy ma jeden z ekonomicznych ekspertów Samoobrony. Nieoficjalnie politycy tej partii wymieniają nazwisko dr. ekonomii Dariusza Jesiotra - specjalisty od ubezpieczeń społecznych, wcześniej pracującego w SGH.

Jako szefa resortu budownictwa wymieniało się posła SLD minionej kadencji Grzegorza Tuderka, który przed wyborami związał się z Samoobroną. Szef klubu PiS Przemysław Gosiewski powiedział jednak w piątek, że nie sądzi, aby kandydatura Tuderka została wysunięta przez Samoobronę. Przypomniał, że partia Leppera zgodziła się zapis w załączniku do deklaracji programowej, w którym zobowiązuje się do niewysuwania na stanowiska państwowe osób, które były rekomendowane przez SLD na stanowiska publiczne w latach 2001-2005.

Z rozmów z posłami PiS i Samoobrony wynika, że ministerstwo transportu i budownictwa zostanie podzielone. Jeśli tak się stanie i jeśli PiS nie zmieni zdania w sprawie resortu ochrony środowiska, to jeden z nowopowstałych resortów chciałaby dostać Samoobrona, choć politycy PiS mówią, że raczej przypadnie on LPR.

Jak nieoficjalnie mówili uczestnicy środowej Rady Politycznej LPR, PiS miało zaproponować Lidze objęcie dwóch z trzech ministerstw: edukacji, transportu i budownictwa oraz gospodarki. Gosiewski mówił jednak w połowie tygodnia, że LPR może przypaść jedno ministerstwo.

PSL chce otrzymać dwa resorty: gospodarki i budownictwa. Jednak, według nieoficjalnych informacji ze strony PiS, Stronnictwu miałby przypaść tylko jeden resort, wydzielony z ministerstwa transportu i budownictwa, lub właśnie gospodarka. Jako szefa pierwszego z nich wymienia się wiceprezesa PSL Janusza Piechocińskiego, który w zeszłej kadencji Sejmu szefował komisji infrastruktury. Gdyby PSL przypadło ministerstwo gospodarki, objąłby je Waldemar Pawlak. Prezes PSL przyznał, że mógłby objąć to stanowisko.

Oddanie się do dyspozycji premiera zapowiedział już szef MSZ Stefan Meller. W mediach pojawiły się nazwiska jego ewentualnych następców, m.in. obecnego ministra obrony narodowej Radosława Sikorskiego, szefa sejmowej komisji spraw zagranicznych Pawła Zalewskiego, a także byłej eurodeputowanej PiS, obecnie wiceszefowej MSZ Anny Fotygi.

Według polityków PiS, odejście Sikorskiego z MON jest nierealne. W mediach pojawiły się też spekulacje, że jeśli Sikorski zastąpiłby Mellera, do MON odejdzie Gosiewski. "Nie wybieram się do rządu" - uciął te spekulacje w rozmowie z PAP szef klubu PiS.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Po powstaniu koalicji - nowe resorty, nowi ministrowie